Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Rhotax

Użytkownik
  • Content Count

    126
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rhotax

  1. Rozumiem. W kwestii indywidualnych upodobań estetycznych nie ma co dyskutować. A w kwestii praktyki, efektywności, itd. — to zobacz, że nawet na tak wielkim przybliżeniu jak na twoim zdjęciu — to "SAT" jest prawie niewidoczne. A jeśli weźmiemy standardową odległość z jakiej widzi zegarek ktoś kto na niego zerka, to masz drugie zdjęcie podane przeze mnie (z tym Edifice) — i tam nie widać — nic. Dla mnie, koszt w obniżeniu funkcjonalności i użyteczności, za tę satysfakcję estetyczną — jest za duży. 🤔 A może również dlatego, tak cisnę z tymi wielkimi i rażącymi indeksami/wskazówkami, żeby zrównoważyć ewentualne zaburzenia i rozpraszanie postrzegania tarczy przez jasne wyświetlacze 🤔 A tak technicznie, to pewnie nie było by problemu, gdyby robili te negatywy z większym kontrastem. Wydaje mi się, że kolor cyfr w negatywie jest — ciemniejszy niż kolor tła w pozytywie? Czyli negatyw, prawdopodobnie powstaje przez "przykrycie" pozytywu jakimś filtrem przyciemniającym?
  2. Szkoda, że stoper i minutnik tylko symboliczne 😕 Ale… nagle kontra z niespodziewanej strony - Casio EDIFICE i model ECB-20… Proszę bardzo: - indeksy grube, długie i białe, - wskazówki z tych grubszych, - podświetlenie; ... nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń do poświetlenia, - stoper i timer do 24 h - są odchylane wskazówki, żeby nie zasłaniać - cena poniżej 1000 zł WADY - no niestety negatywne wyświetlacze - powinni ich zakazać ;/ Widać na pierwszych dwóch zdjęciach, że są - bez sensu. No i nie wiem czy rozmiar nie za mały.
  3. No na razie ogólnie, w świadomości przekroczyłem próg 1000 zł :) . Ale jeśli trafi się naprawdę 'idealny', to kto wie ile będę gotów zapłacić za… spokój, że wreszcie nie będę musiał się w..wiać, szukać i zapomnieć o tym zagadnieniu ;D Szerokość nadgarstka 60 mm, ale ja mam duże dłonie. I żeby optycznie nie wyglądać jak chłopczyk z zegarkiem dla dzieci, to wielkość typu ga-100 jest idealna.
  4. Dobra, bo zacząłem się przyglądać szczegółowiej tym droższym. Zacząłem od GA-1100. 1) wskaźniki i wskazówka - jaskrawne aż "oczy bolą", wskazówki z tych grubszych, 2) mimo śnieżno białych indeksów - mają farbę fluo, 3) no ale patrzę na podświetlenie - tylko żaróweczka z boku 😕 noż ku....rna, 4) patrzę na stoper - tylko do 1 h 😕 noż ku...rna, 5) no i negatywne wyświetlacze. To za ile muszę kupić zegarek, żeby mieć porządne, te podstawowe funkcje Bo jak tak patrzę na to https://pancernemobilne.pl/casio-g-shock-gg-b100-test-recenzja/ to ten wspomniany wcześniej "gościu z kolejki w markecie" to miał chyba jakiegoś MudMastera — tak patrząc na czcionkę cyfr to wydaje mi się, że to ten typ.
  5. Ten GA-800 to najbardziej mnie kusi, że jest tym z rzadkich, który ma… wreszcie sensowne, cywilizowane podświetlenie! Chodzi mi o to podświetlenie ekraniku LCD. To wiele tych droższych tego nie ma! Taki rarytas?! Coś co już chyba od lat 90 było podstawą i oczywistością w zegarkach elektronicznych czy nawet w analogowych Timexach. To teraz u CASIO to taki "biały kruk"?!@ Wszystko przez to, że przy tych analogowo-cyfrowych — porzucili logikę i racjonalizm i mając do wyboru dwa typy podświetlenia (bo dwa na raz to pewnie za drogo albo za dużo zużywania baterii) — wybrali to mniej "efektywne". A logika i racjonalizm jest tutaj prosty. Podświetlenie żaróweczką z boku daje informacje TYLKO o godzinie. Cała reszta zegarka, cała reszta jego potęgi — jest w ciemności "wyłączona/niedostępna", zegarek staje się tanim zegarkiem wskazówkowym. 90% jego funkcjonalności przepada i jest dla ciebie nie dostępna bo… zrobiło się ciemno. Nawet głupiej daty nie zobaczysz. Za to podświetlenie LCD daje ci dostęp DO WSZYSTKICH funkcji zegarka! WSZYSTKICH. Z tym podświetleniem TEŻ MOŻESZ zobaczyć godzinę (tę na LCD). I w tej sytuacji jest tylko JEDEN LOGICZNY I RACJONALNY wybór typu podświetlenia. Ale zamiast tego, nad logiką i racjonalizmem — wygrał wizualny kaprys! "Oj bo to fajnie wygląda". Dla części analogowej — wystarczyło by mi gdyby zrobili "fluorescencyjne" wskazówki i indeksy. No i tu kolejny bezsens wielu tych zegarków. Bo ja to, że te indeksy nie są intensywnei białe, próbowałem sobie tłumaczyć tym, że oni na tych indeksach muszą "ciapnąć" tę farbę fluores. A ta farba nie jest biała. I stąd to ograniczenie. Ale nie! :D Tak jak w tym GA-800 tak i w wielu innych, potrafią przyżulić nawet na kropelkach farby na indeksach :D O, i jeszcze taka refleksja odnośnie robienia zdjęć zegarkom. Bo często te zdjęcia są robione tak blisko (na takim zoomie), że ja w rzeczywistości NIGDY nie widuję zegarka z takiego bliska :D Powinna być taka zasada, że aby ocenić czytelność zegarka powinno się robić zdjęcia, tak uogólniając, że aparat jest tuż przy twarzy (czyli tam gdzie masz oko) a zegarek powinien być na wysokości (niech no wstanę i sprawdzę w jakiej odległości od oczu najczęściej mam zegarek) — na wysokości mostka (ręka w łokciu nawet nie jest zgięta do 90°). O, i wtedy możemy zacząć mówić o czytelności i wyrazistości wskazań zegarka. Bo mi się przypomniała taka sytuacja jak kiedyś stoję w "markiecie" w kolejce i tak z trzy czy cztery osoby przede mną jest gościu. Zaczyna pakować zakupy i płacić, a ja stojąc gdzieś tam mogłem z jego zegarka dowiedzieć się która jest godzina! Bo na czarnym zegarku (to był jakiś, typu masywnego "CASIO") odcinały się wyraźnie te intensywnie białe indeksy i wskazówki! "CASIO" napisałem w cudzysłowie, bo nie dało się z tej odległości stwierdzić jaka to marka — ale dało się stwierdzić jaką pokazuje godzinę! I to jest OBIEKTYWNY test co jest czytelne, a co nie. Weź dwa zegarki, jeden z intensywnie białymi wskaźnikami, a drugi z dupobladymi, a potem odchodź od nich na kilka kroków, odwracaj się, potem znowu kilka kroków, i... zobaczymy, w którym pierwszym przestanie być 'rozróżnialna' "treść"od tła. Z bliska to nawet jak będziesz miał czarne na czarnym to i tak jakoś wyłapiesz jakie jest wskazanie czasu, to żaden obiektywny dowód takiej samej czy lepszej czytelności :)
  6. Aaaa, to ja pozwolę sobie na małą hystoryję - dlaczego cyfrowy nie :> Jak byłem mały (podstawówka) to oczywiście na komunię musiał być cyfrowy z melodyjkami, bo przecież nie będę jak te stare ludzie (np. mój tata ;)) miał zegarek na wskazówki. I tak miałem aż do końca szkoły średniej. Ale potem na studiach u kolegi zobaczyłem analogowy z chronografem. I jak on zatrzymał ten chronograf, a potem zresetował, i te wszystkie małe wskazóweczki zaczęły się kręcić! To ja — 🥰 🤩 "Ojoj" jakby to powiedział krecik :) Takie malutkie, a takie to wszystko zsynchronizowane, zgrane… jaka tam musi działać skomplikowana "maszyneria", wciskam jeden mały przycisk, a tam się uruchamia 'mikro świat' przekładni, zębatek… "ojoj". No i wszedłem w okres analogów z chronografem. Ale w końcu okazało się, jak w moim życiu często i intensywnie wykorzystywane są: stoper, timer, alarm… Od kuchni, poprzez pracę, po wycieczki w teren, treningi, a ostatnio rehabilitacje. A te analogowe miały za małe możliwości w tej dziedzinie. Ale okazało się, że… nie mogę wrócić do cyfrowych!? Bo odkryłem, że patrząc na tarczę mam szybsze i lepsze "lokalizowanie siebie w przestrzeni czasowej" ;D Taka szybka analogia: to jak w Excellu oglądać tabelki z wypisanymi cyframi, a potem wygenerować z tego… wykres kołowy! :D Od razu wszystko jest bardziej przejrzyste, jaśniejsze, oczywiste Widać całość oraz jakiś fragment w konteście całości i łatwiej jest ocenić: czy to dużo czy mało! Normalnie jak mózg widzi godzinę w formie cyfrowej, to widzi tak jakby tylko ten jeden moment, tę jedną chwilę, a całą resztę dopiero musi zacząć w mózgu kreować, przetwarzać i przeliczać. A w przypadku tarczy - to jest jak rzut oka na taki wykres kołowy. Widzisz na raz "całość" cały "dzień" i wycięty wskazówkami fragment bieżacej chwili i od razu, intuicyjnie oceniasz czy to dużo czy mało No nie wiem, jak masz na cyfrowym godzinę 14:37, a autobus masz o 14:53 to w mózgu zaczynam (intuicyjnie) przeliczać, kalkulować czy mam jeszcze dużo czy mało czasu… a w analogu patrzę na pozycję wskazówki minutowej i po jej "odległości" od pozycji 14:53 od razu wiem czy to… "daleko" Stąd, jedyny logiczny wybór to — analogowo-cyfrowe. "Ot i taka historyja". Ale jak tak patrzę, to tam te indeksy też z tych "bladawych" :/ A propos "dołożyć kasy", to też trafiła mnie frustrująca refleksja, gdy zawsze myślałem "potrzebuję prostego zegarka ale z poprawnie zrealizowanymi podstawowymi funkcjonalnościami, niedorzeczne jest za takie coś bulić nieracjonalną cenę". Ale jak ja nakupowałem już trochę zegarków (tych w rozsądnej cenie), a kupowałem nowe bo ciągle było, że pojawiał się następny który miał coś czego nie miał ten poprzedni, ale nie miał wszystkiego co bym chciał. A potem pojawiał się jeszcze następny, który miał to, ale nie miał tamtego itd. To na te wszystkie wydałem tyle… że mógłbym spokojnie kupić taki jeden "droższy" i kupiłbym — gdybym miał pewność, że ma wszystkie wymagane przeze mnie właściwości. Ale okazuje się, że spełni je dopiero zegarek typu… Sky Cockpit, Gravity Master itd. :/ Zegarki co mają jakieś specjalne funkcje do znoszenia przeciążeń dla pilotów?! Ja pitolę! Na co to mi :/ A, to mi akurat, w kontekście rehabilitacji, chodzi o to, że np. mam coś robić (ćwiczenia rozciągające) co 1,5 h. I po prostu jak coś robię (w pracy czy w domu) to przegapiam te momenty. I nawet jak sobie nastawię na godzinę, i zapika, i potem myślę "dobra, to która godzina, aha i zapamiętać, że za pół godziny"… zaczynam coś robić i… sobie przypomniam gdy miną np. 2 godziny :/ Sprawdź czy nie masz odbitego logo G-SHOCK na tyłku, od metalowej sprzączki z logiem, jak tacie czasami zeszło i nie trafiał dłonią idealnie w pośladek
  7. Tak. Trafiłem na niego. Ale nie wiem dlaczego musieli zrypać i pożulić na timera dłuższego niż godzina 😕 A teraz akurat mam sytuację (rehabilitacje), że regularnie używam timera na 1,5 h. Czyli kupiłbym go… a potem. bym go odłożył "na półkę" bo na co dzień potrzebuję tego, który ma dłuższy timer — jakie te ich popitolone żulenie na takich banałach jest żałosne i irytujące! No i czy widziałeś go na żywo (ja nie), żeby potwierdzić czy te indeksy rzeczywiście są białe (tak jak wydają się na zdjęciach)? No, rozwinę to co zaznaczyłeś :) W takich kwestiach typu "widoczność", nie ma racji bytu mówienie: tracą/nie tracą. Zawsze trzeba określić "dla ciebie nie tracą"… a dla mnie tracą na widoczności. Oczywiście mógłbym łatwo przedstawić jakiś logiczny, ogólny eksperyment myślowy, udowadniający, że obiektywnie bledsze są mniej widoczne od intensywnie białych. Ponad tym co kto lubi, czy co się komuś wydaje. Ale na razie wystarczy, że powiem, iż dla mnie te 'dupoblade', ale także nawet 'srebrne' (jakie miałem w analogach) — są mniej czytelne i tracą na widoczności (wraz z odległością). I nie mówię tego bo tak mnie "dzisiaj" tknęło, to jest wynik LAT osobistych doświadczeń. To jest wynik sumy — tysięcy przypadków Ale jak pisałem wcześniej, pewnie nie bez znaczenia jest fakt, pogarszania się u mnie wzroku wraz z wiekiem
  8. Po "latach" stwierdzam, że potrzebuję, lubię, podobają mi się, jedną z cech mojego idealnego zegarka są - wyraźne, czytelne (rzucające się w oczy nawet z daleka) indeksy. Może to kwestia tego, że wraz z "latami" - starzeje się mój wzrok I żeby były czytelne muszą być "duże" i "idealnie białe". Dodatkowo aby to miało sens, muszą być też grube, "idealnie białe" wskazówki. I zasmuciło mnie jak tak proste wymaganie - jest rzadkością i ekskluzywnością?! Po pierwsze, większość nie ma takiego intensywnego białego, tylko albo ma "jakiś kolor" (jakoś tam dopasowany do koloru zegarka) albo taki… dupoblady zamiast białego. Mógę powiedzieć, że takimi ideałami proporcji wielkości/grubości indeksów, czcionki cyfr i białości jaką mam na myśli są: MCW-100 Indeksy, czcionka, wskazówki - wszystko idealne. Tego samego wzorca używa chyba również GW-4000 Trochę inna czcionka, ale wciąż dobra wielkość, biel i wskazówki GA-1100 Również GA-1000 Z innej beczki MTF e002 Większość tych zegarków - to te z typu tych droższych. Mam nadzieję, droższych głównie przez to, że mają dodatkowo jakieś termometry, wysokościomierze, blue totthy i inne ch.. muje - które mi kompletnie zwisają i bez sensu, żebym bulił tyle za posiadanie... grubych, białych wyraźnych indeksów i wskazówek 😕 Bo gdy już znajdę jakiś podstawowy zegarek, który ma niby odpowiednią wielkość indeksów... to właśnie są w takim kolorze 'dupobladym'. Np. AQ S810WC Ktoś może powiedzieć, że na zdjęciach to trudno określić. Ale tego powyżej to znam osobiście i wiem, że ma takie dupoblade jak na zdjęciu. Poza tym, zdyskwalifikują go takie cechy jak stoper tylko do 1 h 😕 Ale… Znalazłem HDC-700 Oczywiście wszystkie z wyświetlaczem w negatywie - do śmieci (po "latach" frustracji już wiem, że tego typu wyświetlacz to anty-użyteczny kaprys estetyczny). Odpadają kolorowe indeksy, więc zostaje tylko ten z lewego górnego rogu. Ale na zdjęciu - to wygląda właśnie jak te 'dupoblade' indeksy. Czy ktoś widział na żywo? Może potwierdzić, że rzeczywiście nie są tak intensywne i białe jak w tym pierwszym zegarku pokazanym jako wzorzec? Przy okazji będzie przytyk do CASIO i robienia kretyństwa NA ZŁOŚĆ. Bo jest drugi zegarek, który wygląda PRAWIE IDEALNIE: GA-800 Tyle, że każdy z tych zegarków jest jakoś celowo sp... dolony!, tak że ŻADEN Z NICH nie jest w pełni dopracowany, a dopiero połączenie tych dwóch w jeden, miało by szanse na bycie moim zegarkiem idealnym (gdyby te indeksy były naprawdę białe). GA-800 ma timer nie sięgający nawet 2 h, ale ma lepsze wskazówki (grubsze?). No i ma normalne podświetlenie ekraniku LCD, a nie tylko te bezwartościowe podświetlenie żaróweczką LED z boku. HDC po lewej, GA po prawej Oba te zegarki I TAK MAJĄ ZA MAŁE te indeksy (za krótkie) w stosunku do tych wzorców, które pokazałem na początku 😕 Ale to na razie najlepsze co w desperacji znalazłem To teraz zasadnicze pytania do was: 1. Czy widział ktoś na żywo te zegarki i może powiedzieć czy te indeksy są naprawdę białe czy jednak takie 'dupoblade'? 2. A może potraficie wskazać zegarek, który miałby takie indeksy/wskazówki jak te wzorce, które podałem, a jednocześnie: a) stoper w tym standardzie zakresu czasu do 24 h przynajmniej, b) timer też z tych dłuższych (zdaje się, że to też granica 24 h), c) dźwięki przy wciskaniu/przechodzeniu przez funkcje, d) podświetlenie wyświetlaczy LCD zamiast bocznej żaróweczki w obudowie, e) "odchylane wskazówki" (tzn. gdy akurat zasłaniają wskazania wyświetlaczy, chwilowe przesunięcie ich w inną pozycję), f) wyświetlacze klasyczne - nie w negatywie, I to o te podstawy mi tylko chodzi. Żadne bluetooth, waveceptor, odporności na przeciążenia, kompasy, termometry itd. Nie! Podstawy! Porządnie zrealizowane podstawowe funkcje. Znajdzie się taki?
  9. To sprawdziłem te typu Tag Hauer i Breitling. I nie wiem czy wszystkie są takie same czy też to zależy na jaką "serię" się trafi ale: a) w Tag Hauer mieści się pasek nie grubszy niż 2 mm i rzeczywiście zostawia trwały ślad, nadający się do określenia jako - uszkodzenie skóry, b) za to w breitlingu ta pętla pod klamrą jest... za duża, zmieściłby się tam pasek o grubości 4,5 mm! Zresztą sama koncepcja tej "pętli" pod spodem jest błędna, bo ona jest tą najbardziej odstającą częścią pod klamrą i klamra przez to nie przylega poprawnie na całej długości do ręki, tylko w takim "punkcie" jak... jak... przy podoprze huśtawki. I ciasno zapięty pasek gniecie najbardziej w tym miejscu. No i w tej klamrze też, przy mocnym zaciągnięciu, to "wejściowe oczko" (w którym następuje zagięcie) pozostawia ślad w skrórze, chyba taki sam jak przy Tag Hauerze. Za to tu taka ciekawostka, która mnie zaskoczyła w świetle tego co napisane powyżej. Bo on tam zapina to zapięcie TH kilka razy i tak się przyglądam i przyglądam i szukam i tam... jakoś nie widzę tych śladów po zamknięciu?! Jak to możliwe?
  10. Hmmm...no nie udało mi się znaleźć do kupienia (w Polsce) takiej grubości skóry 🙄
  11. Chodzi mi o grubość tej skóry z górnej warstwy, która się zawija i jest przyklejona (?) do tych plastikowych wstawek przy końcówce. Zdjęcie paska Szybko zerknąłem na "juhciku" to tam najcieńsza skóra to 0,9 mm (chyba, że coś o nazwie dwoina (nie znam się) 0,5 mm). Ja mam jakiś strzępek skóry (z jakiejś torebki), mierzę suwmiarką i mi wychodzi 0.7 mm, ale wtedy, w porównaniu z tym moim kawałkiem, to ten na zdjęciu wydaje się mieć grubość kartki papieru. Jaka to grubość? Jeśli jest ktoś kto potrafi tak na oko ocenić, albo wie jakie są 'standardy' przy robieniu takich warstwowych pasków?
  12. Ale nawet jak robie/sobie sam pasek pod siebie. I mierzę, przykładam, wszystko wydaje się idealnie, robię tę dziurkę...A potem gdy już zakładam i ponoszę kilka dni, okazuje się, że jest... źle :D Ale jest źle o "milimetry", tak że ta nowa dziurka jest tak blisko, że się styka z tą starą i w końcu się przeciera i zlewa w jedną i pasek do wywalenia :) A jeszcze dochodzą te przesunięcia o milimetry w zależności od pogody, ciśnienia itd. Tak, tylko że ja w końcu doszedłem, że mogę we własnym zakresie zrobić sobie własny pasek, "graficznie" konkretnie taki jaki ja chcę. Ale to odnośnie pasków skórzanych. I brakowało mi tylko takiego analogowego zapięcia, które można zamontować do indywidualnego paska. A jak w domowych warunkach, dowolnie i precyzyjnie "malować" paski z takiego elastycznego materiału - musiałbym się znowu od nowa uczyć :( Bo tak, to te paski są dla mnie... za nudne i monotonne.
  13. Chodzi o to, potrzebuję sposobu zapięcia paska, który nie jest "skokowy", o jakąś konkretną wartość (tak jak dziurki w paskach czy "oczka" w bransoletach). Szukałem, szukałem i wyszło mi, że płynną regulację gwarantują tylko paski na rzep. Ale, w końcu przez przypadek gdzieś trafiłem na taką klamrę Czy ktoś miał styczność z tego typu zapięciem i jeśli nie potrzebuje ono dziurek to znaczy, że trzyma "na ścisk", ale czy to jest 'efektywne' czy jednak łatwo się luzuje? No i czy ten typ zapięcia ma jakąś charakterystyczną nazwę po polsku (dla odróżnienia od tych motylkowych, które mają bolec, który wciska się w jakąś dziurkę w pasku)? Bo na razie znajduję takie zapięcie tylko na stronach obcojęzycznych.
  14. Po tych kilku latach, dla formalności donoszę, że koncepcja ze sprężystością — jest... "wadliwa". 1. Ta sklejka, straciła swoją sprężystość i te 'ciaśniej ściskające' zegarki (ze skórzanym czy bransoletą) sprawiły, że gdy na ten sam "bęben" nałożę luźniejsze (pastikowe) to te się ślizgają i nie utrzymują się w zadanej pozycji 🙄 2. Ogólnie, próbowałem ze sprężynką ale denerwował mnie fakt, że jak dopasuję sprężynkę tak, żeby rozpychała - lekko - te najszersze paski, to przy tych najciaśniejszych ta sprężyna napiera strasznie mocno, tak że nie pokoję się o deformację. Dlatego wróciłem do koncepcji pokrętęłka i śrubki. Zwęziłem całość, żeby jedno, centralne pokrętło było dostępne z dwóch stron, a poza tym teraz nie muszę wycinać tych zewnętrznych, zagiętych powierzchni (na których opierał się pasek) bo te dwie, pionowe ścianki są od siebie w odległości mniejszej niż mój najcieńszy pasek. A wycinanie tych powierzchni zużywało najwięcej materiału i najwięcej — czasu. Mogę teraz regulować płynnie "co do milimetra". Decydować jak silny będzie nacisk na pasek itd. Nie mam jeszcze precyzyjnej wizji co do wykończenia kształtu (np. ta stopka z wysięgnikiem). PS Miałem jakiś czas temu złamanie kości przedramienia i robili mi tomograf. Ucieszyłem się, że wreszcie dokładnie zobaczę jaki mam kształt nadgarstka! — ale niestety tomograf nie doszedł do tego miejsca 😉
  15. 1. To jak mam rozumieć różne opisy materiału? Któryś się pomylił i walnął nazwę materiału "na oko" i nie widzi różnicy między gumą, a plastikiem? 2. Już kiedyś miałem niby dwa te same zegarki (ten sam model) i jeden miał pasek twardy, sztywny (jakby plastikowy), mniej przysysający się do ręki. Drugi bardziej elastyczny, cieńszy i zasysający się do ręki, czyli jakby gumowy. Ale fakt, jeden był wersją czerwoną, a drugi czarną. Ciekawe czy w opisach miały wpisany inny typ materiału.
  16. E, dobra, to ten CASIO pasek jest po prostu zrobiony tandetnie i się skończył jego okres przydatności, dzisiaj sam pasek mi pekł :/ To tak trochę wrócę do pierwszego pytania. Z jakiego materiału powinien być ten pasek, aby był "najlepszy", bo w jednym miejscu znajduję w opisie, że pasek to "tworzywo sztuczne", a w innym sklepie, że pasek to "lakierowana guma"?
  17. No to przez ten tydzień roboczy, na razie trzyma się na Kropelce w żelu.
  18. Tak, tylko wracamy do pierwotnego pytania, bo tych Loctite, też jest pełno typów. A w przypadku tego paska chodzi o klej, który ma w opisie "do plastyku" (pytam w kontekście, że ten pasek czasem jest opisany jako RESIN, a czasem jako POLYUTHERANE). To są kleje Loctite do plastyku cyjanoakrylowe - za 8 zł. Więc pewnie chodzi o jakieś bardziej szczegółowe parametry?
  19. "pewnie taniej będzie kupić nowy pasek niż kupić klej potrafiący to skleić, powierzchnia klejenia bardzo mała." Hmmm... no nie wiem, minimalna cena, za taki pasek, jaką znajduję to 40 zł.
  20. Czy komuś kiedyś udało się naprawić coś takiego: Zasadniczo chodzi o to jakim klejem (i czy w ogóle) to 'chyci'. To od paska w zegarku serii Casio Tough Solar i czasami w specyfikacji piszą, że to pasek z żywicy https://www.skywatches.com.sg/reviews/brands/casio-watches/men/aq-s810wc-4av-casio-mens-tough-solar-sports-watch-aq-s810wc.htm a czasami piszą, że to..."plastik" (polyutherane ?) https://www.qoo10.sg/item/CASIO-AQ-S810W-TOUGH-SOLAR-ANALOGUE-DIGITAL-100M-MEN-WATCH-NEW/415488240?__langcd=en&__currency=USD
  21. "Polacy zabrali głos". Gdzie, którzy Polacy, ja nie zabrałem i nikt mnie nie pytał. Będzie jakieś "oficjalne pytanie" czy zostajemy przy zimowym czy letnim, czy to znowu "gdzieś tam sobie zadecydują" i uzasadnią bełkotem w stylu "bo opinia publiczna wybrała"... Ja po analizie problemów dnia codziennego - wolałbym zostać przy zimowym.
  22. Po zewnętrznej stronie tarczy zegarka widuję 2 standardy tego co tam może się znajdować: tachometr — działanie zrozumiałe i nawet można z tego praktycznie skorzystać; albo obracany pierścień z podziałką do 60. Też kilka praktyczny zastosowań potrafię znaleźć. Ale czasami tam się pojawia...tak jakby..."tarcza kompasu". I jakie jest tego praktyczne zastosowanie — nie wiem. Ale jak teraz przez przypadek znalazłem zegarek Casio, który ma tę tarczę z kompasem — obracaną, Czyli ktoś z rozmysłem tam to wstawił i jeszcze poświęcił czas, żeby zrobić to ruchome. Chodzi mi w tym przykładzie o Casio MTF-e002 Czy znacie praktyczne zastosowanie tej podziałki z "kompasem"?
  23. Ja nie dociekam... bo ja wiem I nie potrzebuję, żeby mi inni mówili co już wiem I. Ale tu się zaczyna inne ważne zagadnienie... wku..rzające mnie już od wielu lat (mechanizm robienia z ludzi jednej wielkiej kupy debili). Nie mów o naturze "CZŁOWIEKA" gdy mówisz TYLKO o jakiejś podgrupie, o jakimś podtypie. Jest pełno CZŁOWIEKÓW, którzy tacy nie są, nie mają takiej potrzeby, mają inny sens życia, inne priorytety. Pełno różnych ludzi, którzy nie mają tego genu! Ale może dlatego o nich nie wiesz i wydaje ci się, że wszyscy są tacy sami bo... ci ludzie nie uzewnętrzniają się na pejsbuku I mamy tu błędne koło To tak jak ten paradoks, że ludzie skromni się nie awiszują publicznie, awiszują się tylko ci próżni i narcystyczni, więc o skromnych nikt nic nie wie, więc mówi że wszyscy ludzie są próżni i narcystyczni bo... innych nie ma Nie WSZYSCY mają problemy z potrzebą akceptacji! A nawet jak mają do jej zaspokojenia potrzebują czegoś bardziej wyrafinowanego, zaawansowanego i wymagającego niż... focie na pejsbuku! Używaj POPRAWNYCH ZWRÓTÓW, jak mówisz za siebie to mów "JA POSTRZEGAM drugiego człowieka przez to ja wygląda", "Oni potrzegają.." a nie wrzucasz wszystkich do swojego worka i udupiasz ludzi do jednego poziomu. A TAK NIE JEST i wszyscy ludzie tacy nie są! I nie róbmy z przywar i wad, cnót takim prymitywnym usprawiedliwianiem: "bo wszyscy tak robią, to znaczy, że to jest spoko, fajne i ... "naturalne". Nie wszyscy. A nawet jak miliard "much" będzie się zajadać kupą, to tylko dlatego, że tak duża liczba osobników w tym gustuje nie stanie się ona nagle czekoladą. II. A co do pejsbuka to jak napisane było wcześniej i ja też to zauważyłem... wszystko tam jest zrobione pod firmy. To wszystko jest DLA NICH. A ludzie tam to takie 'mięso armatnie'. Weźmy taką metaforę zagrody z baranami. Jest hodowca (zarządcy pejsbuka) i są goście, którzy przyjeżdżają po futro z baranów. To dla nich trzeba te barany odpowiednio przygotować, zaprezentować, podkarmiać. I trzeba dać tym baranom jakieś zajęcie, żeby się nie nudziły w tej zagrodzie i rzuca im się jakąś piłkę, podrzuca jakąś smaczną trawę. Ludzie na pejsbuku to tylko mięso armatnie dla większej gry i celu. Największe korzyści z formy pejsbuka mają "firmy". Wszystkie ważniejsze mechanizmy są dla firm. Na początku ktoś mi powiedział "dawaj na pejsbuka, można tam poznać wielu znajomych". Znajomychm z prawdziwego życia mi nie brakowało, ale chciałem sprawdzić czy znajdzie mi kogoś więcej (albo kogoś nowego) niż jak do tej pory znajdywały mi te różne fotki.pl, grona.net, nasze-klasy.. no to szukam gdzie tu wpisać, że z danego miasta, w danym przediale wiekowym, albo z danej szkoły i.... ...NIE DAŁO SIĘ?! Spotkałem dziewczynę, znałem tylko jej imię... no i oczywiście standardowo: miasto, mniej więcej wiek i coś tam jeszcze...i d*pa, dla pejsbuka jest NIEDOZNALEZIENIA! :/ Bo nawet nie mogę zadać bardziej złożonego zapytania! Muszę podać taki konkret, że to by oznaczało, że ... JUŻ JĄ ZNAM! Już ją znam, więc jakie to POZNAWANIE NOWYCH LUDZI?? To już nawet w GG z przed epoki było bardziej ZAAWANSOWANE wyszukiwanie! To jak mam znaleźć znajomych jakich chcę? A pejsbuk mi na to: My ci będziemy podpowiadać jakich znajomych potrzebujesz. A spie..! No tak mnie to... [no jak to delikatnie powiedzieć, ale jednocześnie żeby oddać moc? no jak?] że olałem pejsbuka. Zostało mi z tamtych czasów takie śmieciowe konto, które odpalam gdy...NAPRAWDĘ...ale NAPRAWDĘ....ale to NAPRAWDĘĘĘĘ potrzebuje się dowiedzieć czegoś ważnego (nie jakieś "czy knajpa w okolicy" :/). III. I ktoś tam napisał, że nie można mieć pretensji do pejsbuka, że są rzesze głupawych ludzi. No i ja nie mam Ja właśnie obwiniam ludzi za "zło pejsbuka" Obwiniam ludzi, że do tej pory w radiu czy telewizji była zasada niemówienia nazw firm bo to krypto reklama... a jakoś nazwy pejsbuka używają REGULARNIE I NAMIĘTNIE... jakby był ich wszystkich głównym sponsorem? A przecież to jakaś pitolona, prywatna firma! Dlaczego publiczne media tak ją reklamują? Za darmochę? Obwiniam ludzi, za to że pejsbukowi dali tę ogromną 'moc'. To się nie "samostałosię"! To nie "takie mamy czasy". To nie "no tak teraz jest". To się stało przez was ludzie, którzy daliście osobiście taką moc i władzę pejsbukowi. Więc jak niektórzy są wykluczeni bo zlewają pejsbuka to nie przez pejsbuka, nie przez 'takie czasy' tylko przez tych innych ludzi! Bo to przez tych ludzi firmy wpadły na pomysł, żeby olewać robienie swoich osobistych stron. I słyszę jakiś płacz typu: "Pejsbuk cenzuruje nasze wypowiedzi! Pejsbuk ma wpływ na to co ludzie czytają"... NIE! Moich wypowiedzi nie cenzuruje, nie ma wpływu na to co czytam...jest jakiś głupawym portalikiem w tle...Ale dla was to jest wielkie źródło świata i życia... BO SIĘ SAMI OD TEGO UZALEŻNILIŚCIE I SAMI POSTANOWILIŚCIE, że to jest ważne źródło wiedzy o życiu! TO WY! Nie "samosię" i nie "takie są czasy". To część ludzi sama sobie ukręciła ten sznur i teraz płacze gdy ten sznur się zaciska. Za to obwiniam ludzi, sami kurna jakiejś kupie nadaliście wielką moc i zrobiliście z niej czekoladę. Nikt was nie zmuszał. Nikt was nie podstawił przed ścianą...sami z próżności i głupoty, dla świecidełek i paciorków, stworzyliście sobie taką rzeczywistość, że nagle pesjbuk jest królem. A za tymi masami poleciały państwa, organizacje, rządy itd. Pejsbuk stał się królem. I o to mogę mieć pretensje. Pretensje do ludzi, nie do "narzędzia".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.