To jest dramat piłki noznej, że w takich sportach jak hokej czy tenis są powtórki elektroniczne, a w footballu nie. Możesz ganiać na treningach przez cały rok, a później i tak trafisz na błazna z gwizdkiem, który zabija całą przyjemność oglądania takiego spotkania jak dziś. Kocham Milan i nie lubię zarówno Realu jak i ManU, ale tak szczerze jest mi dzisiaj żal anglików. Co zastanawiające, co raz częściej da się zauważyć, dziwną korelacje wysokich stawek u buków, a nagłym zwrotem akcji na boisku po sędziowskich błędach. Stawka na awans Realu po bramce dla ManU wynosiła dzisiaj na Bwin 9:1. Ktoś się ładnie obłowił.