Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mariusz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2196
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Mariusz

  1. Wuem Napisałeś w formie aksjomatu ! Dodaj do tego "wydaje mi się" i będzie OK. Przykład ten NIE POKAZUJE tego o czym napisałeś a jedynie Tobie tak się wydaje . Tworzysz mity bez pokrycia. Gdyby płyty były tak cenne, nikt nie pozwoliłby sobie na brakoróbstwo. Podany powyżej przykład wskazuje na bylejakość ( nie "wydaje mi się", a tak jest ) ponieważ zostały zrobione poprawki, a braki puszczone do montażu i do sprzedaży ( to są fakty, tu można napisać twierdząco ). Niechlujne nabicie numerów świadczy o braku precyzji / wypracowania. Można też spróbować znaleźć przyczyny dlaczego sięgnięto po płytę, którą wcześniej odrzucono. Może na montowni zabrakło dobrych płyt i by coś ludzie robili, a nie siedzieli bezczynnie składano ze szmelcu ? Z racji "bliskiego sąsiedztwa" numerów nie było to raczej sięgnięcie do starych zapasów. Pozwolenie na robotę ze szmelcu / poprawki świadczy o poziomie zakładu, staranności, dbałości o jakość. Tak czy inaczej wskazuje to na bylejakość produkcji, bo żaden szanujący się zakład chcący utrzymać wysoki poziom nie produkuje z braków. Wyobrażasz sobie taka produkcję " z poprawkami " u producentów markowych zegarków ?
  2. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    To podaj cenę... po PW
  3. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Ja bym nie zakładał - Piotrze - że "wypełnienie" numeracji było całkowite. Podobnie nie zakładałbym, że Resch budował manufakturę w Wiedniu od podstaw. Chyba za bardzo chcemy iść drogą Beckera... A może Resch był szybszy i zrobił cos na kształt zjednoczenia wcześniej ? W końcu to byli jubilerzy oferujący zegary
  4. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    ... i ponad 200 000 tez się znajdzie w grawerce na "Reschowej" stronie. I raczej nie były to zegary produkowane seryjnie. A może (kolejna koncepcja) - Resch robił zegary w Wiedniu.W miarę wzrostu zapotrzebowania i coraz tańszej produkcji zaczęła się kooperacja i ograniczał się do składania. Taka kooperacja stała się mało opłacalna ( droga ? niewygodna ? ) i postanowił wybudować fabrykę podzespołów. Zegary składano nadal w Wiedniu. Gdy Wiedeń przestał się wyrabiać uruchomiono drugą montownię w Ebensee. Sygnatury mamy i z Wiednia i z Ebensee. Jak numerowali by się nie powtarzały numery ? - może przydzielili sobie zakresy numerów. PS widział ktoś może chodzika w grawerce ? Sygnatury z Ebesee przeplatają się z tymi bez określenia miejsca.
  5. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    To jeszcze mi coś do głowy przyszło - jakoś założyłem, że Resch upadł. A może to nie był upadek, a rozszerzenie rynku przez fuzję i przejęcie kapitału ?
  6. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Też mało realistyczne Jeżeli Resch produkował zegary to nie po to otwierał fabrykę, by zmniejszyć ilość i startować od zera. Jeżeli upadał, to w jakim celu miałby trzymać pełną produkcję ? - zapewne było co najmniej "zwolnienie wzrostu"... bardziej prawdopodobne zatrzymanie a wg mnie najbardziej prawdopodobne wyhamowanie ( nieduże ) To nie działo się z dnia na dzień, więc kilka lat na zmiany trzeba by dać. Jeżeli nie było problemów z siła roboczą to fabryka osiągnęła max produkcję zapewne w kilka lat. Czy wiemy coś o jej rozbudowie ?
  7. Jeszcze na temat tego 30 dniowego. Nie jest wg patentów Hubera, więc może było tak, ze próbował coś Huber wykombinować, ale mu się nie udało i napędu starczyło na 30 dni... tak na prawdę to spokojnie mógł podnieść zapas zmieniając sprężynę, bo ta jest wyjątkowo podła. Skoro na rok nie starczyło to zrobił takie coś... Jak już wykombinował co i jak było źle i poprawił to opatentował. Ale regulacja położenia kotwicy jakby sporo późniejsza. Z drugiej strony użył elementów od Haas'a ( to moja opinia, ale kurcze - są jakieś granice oryginalności, które zostały przekroczone ) datowanego na 1905. Hmm... chyba powinienem powklejać zdjęcia by było wiadomo o czym mówimy...
  8. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Solidne i uczciwe - Piotrze. Myślę sobie, że warto by jeszcze... ... jeszcze jedna tabela by się zdała , z nr zegarów/mechanizmów i opisem skróconym [ nr, rodzaj napędu, zapas, wykończenie mechanizmu ( cyferblat, wagi , wahadło ) ] i ew adnotacje FAKTYCZNE o datach na zegarze - np w UWAGACH No i jeszcze źródło danych.... a może coś jeszcze ciekawego do tabeli wymyślicie.
  9. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Nie wiemy kiedy Resch zaczynał produkcję zegarów, ale wiemy, kiedy założył firmę. ponieważ nie wiemy w jakich warunkach rodziła się firma trudno coś wyrokować. Firma to był bunt pod przewodnictwem Rescha kilku zegarmistrzów/czeladników/uczniów ? A może to było znalezienie wykonawców na podzespoły i składnie. Jeżeli tak to mamy "ukrytą manufakturę". Manufakturę obciążoną kosztami przesyłek, nieregularnością dostaw etc. Prawie ze 100% pewnością można założyć, że rozkład w czasie produkcji wiedeńskiej nie był na poziomie 4,5 tys rocznie. W przeciwnym wypadku nie byłoby potrzeby rozwoju fabryki. Taka ... czy w tym miejscu statystyka jest do niczego. To musiało zacząć boleć, czyli końcówka z produkcją dużo większą. A jaką mamy pewność, że sygnatura nie weszła w życie w momencie, gdy życie wykazało potrzebę, bo działała spółka i w rozliczeniu podwykonawcy dostają komplet części do składania ? Wtedy - można by się domyślać - niesygnowane mechanizmy nie były składane przez zakład Rescha a przez kooperantów. Będą identyczne, bo z tych samych części składane. PS Ojciec Resch zmarł tuż przed ukończeniem fabryki w Ebensee.
  10. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    OK Piotrze - moje wątpliwości Ad 1 Skromna skala produkcji ? - no dobra skąd wziął Resch kasę na fabrykę. Wiem - pożyczka i te sprawy... ale tego się w ciemno nie daje. Mały zakład w Wiedniu - może, ale z możliwościami kooperacji. Fabryka w Ebensee wg mnie była podyktowana potrzebą a nie formą interesu ze startem od zera. Bardziej ogólnie - myślę, ze wielu się oszukuje licząc na to, że różne zegary powstawały od początku do końca w jednej fabryce/zakładzie. Jest na to mnóstwo przykładów, ale zbyt duże jest parcie na to, by tego nie rozważać. To psuje obraz całości... a dowody krzyczą. Z jednej strony, z producentów robi się wielkich twórców a z drugiej idiotów nie postrzegających możliwości uproszczeń. A tymczasem wg mnie ani jedno, ani drugie. Produkcja miała "zakotwiczenie finansowe " na pierwszym miejscu a potem długo, długo nic. Estetyka i jakość były dyktowane potrzebami rynku - na poziomie produkcji Rescha i jemu podobnych ważna była kasa. Nie numerowano zegarów też z jakiś powodów - numeracja pojawiła się w chwili "masowej" produkcji i konieczności obsługi tego. Myślę że podobnie było z sygnaturami - jako "podpis twórcy" pojawiałyby się na niewielu sztukach - przy seryjnej produkcji to wskazówka do szukania części zamiennych. Dopiero po wyrobieniu sobie "marki" mogły być reklamą Gdy pojawiły się u dużych producentów zapewne każdy mniejszy chciał " nie być gorszy" i zaczęło się masowe znakowanie. Ad 2 Nie bardzo mogę sobie wyobrazić sytuację w której przechodzi się płynnie z produkcji np kilkuset szt rocznie na kilkadziesiąt tysięcy sztuk... tak z dnia na dzień. Jeżeli jednak tak się stało i możliwym jest rozruch z "wysokiego poziomu" trudno coś wyrokować o krzywej charakteryzującej produkcję. Ad 3 co do stylu skrzynek i mechanizmów w nim montowanych : Skrzynki to zupełnie inny temat... no przynajmniej w pewnym ujęciu Mechanizmy ... są przykłady gdzie różnica w numerowaniu mechanizmu jest na poziomie ponad 100 tys, a część elementów jakby powstawała w przeciągu bardzo krótkiego czasu. Ten sam sznyt, ta sama ręka. Dla mnie jest to dowód, że podzespoły/części produkowano do magazynu i brano jak popadnie i tak robili wg mnie BEZ WYJĄTKU wszyscy duzi . Może trochę obecnie dziwić, że już wtedy nie oznaczano " modeli " , by nie było problemu z kompletowaniem, ale widocznie nie było z tym początkowo problemu. Myślę, ze np oznaczenia długości wahadła lub podawanie ilości cykli służyło rozróżnieniu mechanizmu w okresie późniejszym. Nie była to wszak bezcenna informacja dla zegarmistrza przy naprawie, który z łatwością do tej pory może to policzyć z przekładni. Stąd tez mogą się brać dziwne oznaczenia "P.... " w wypadku niektórych firm. Po prostu oznaczenie było już zajęte dla innego modelu.
  11. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Chyba czegoś nie rozumiem... mam jakieś braki ? Na jakiej podstawie padło stwierdzenie, że sygnatura Rescha pojawia się dopiero w Ebensee ? ( pomijam fakt pojawienia się dopisku, że są z Ebensee od przeniesienia fabryki) - są sygnatury bez "Ebensee"" Wcześniej nie było sygnatury ? Ile mechanizmów mamy do dyspozycji by tak twierdzić ? Skoro w latach 70-tych XIX w miał pośredników, którym produkował bez sygnatur, to czy nie robił tego wcześniej ? Jeżeli robił, to może taki los, że trafiamy na te zegary. Trochę dziwne, ze numerowane i żaden nie sygnowany ... dziwne, ale nie upieram się - możliwe.
  12. Mariusz

    Nasze nowe (stare) zegary

    ... nowy nabytek ? JUF mini ze stłuczonym kloszem Mechanizm 53 z kwietnia '54 na kamieniach. klosz średnicy 11 cm zapakowany w pudełko o szerokości 11,5 !!! Cieszyć się z zegara czy pomstować na wysyłającym ?
  13. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Miałem... nawet chyba zamieściłem kiedyś na forum, ale w ferworze przeprowadzek chyba część postów zniknęła. To były tabele bodaj ze strony http://www.antiqueclockspriceguide.com/datingserial.php , która jest w "linkowni". Nie wiem dlaczego Rescha ktoś zlikwidował - może był niedokładny, lub autor nie wyraził zgody na dalsze udostępnianie. To było dosyć dawno temu i nie ukrywam, ze "po drodze" padło mi parę dysków. Archiwizowanie na dyskietkach tez nie było zbyt skuteczne Tak czy inaczej - nie mam pojęcia, gdzie by to się u mnie mogło uchować. choć nie jest wykluczone, że gdzieś jest. Jak znajdę oczywiście zamieszczę... lub raczej porozsyłam zainteresowanym, bo skoro zniknęło to chyba nie wypada na stronie wieszać. Przyznam szczerze, ze nawet nie jestem na 100% pewien, że było to na stronie podanej powyżej . To już na prawdę kawałek czasu minął.
  14. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Super - tylko skąd te dane o wielkości sprzedaży " gołych " mechanizmów. Nie podważam ich prawdziwości - ciekawi mnie tylko na czym to opieracie ? Jakieś dane ze sprzedaży rocznej przedstawiciela i dalej statystyka ?
  15. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Nie mam zupełnie danych/wiedzy o takiej działalności Rescha - to co napisałem to raczej z obserwacji rynku. Nie sądziłem, że aż tyle mechanizmów mogło pójść "bokiem". Czasami nawet się zastanawiałem, czy nie były rozbierane zegary seryjne i przekładane do innych skrzynek... ale skąd wtedy różnice w wykończeniu ? A co do "podkładki". Jeżeli skrzynka seryjna to zapewne naprawa. Jeżeli nieseryjna, może wnosić zmianę brzmienia gongu... czyli w wypadku chodzików odpada taki manewr
  16. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Nie obserwowałem, ale może kilka moich spostrzeżeń do przemyślenia - może tego warte. Resch jak chyba wszyscy inni producenci robił zegary w kilku "klasach" Należy to odnosić do okresu XIX w a nie współcześnie. Odnosić jak do towaru na sprzedaż. Nie dam głowy, że mechanizmy wagowe istotnie się różniły - wg mnie w chwili obecnej będzie to trudno jednoznacznie stwierdzić, ale... Robił sprężyny Robił wagowe "popularne" Robił wagowe "wyższej jakości" I zapewne robił wagowe "specjalne" To taki umowny podział - poszczególne grupy nazwałem na " bardzo roboczo " Sprężyny to... sprężyny - nie ma co wyjaśniać. Należy przyjąć, ze się za bardzo w tym kierunku nie rozwinął. Wagowe popularne to wszystkie emaliowane cyferblaty, standardowe bloczki ( niewykluczona współpraca z podwykonawcami spoza firmy ) Wyższej jakości to grawerowane środki, wahadła i ciężarki ( grawerowane , a nie trawione !), srebrzone cyferblaty i mam podstawy sądzić bardziej dopracowane mechanizmy ( nie inna konstrukcja a tylko precyzyjniejsza robota, inne bloczki ) Te wyższej jakości ( ze względu na mniejszą ilość na rynku ) mają "ceny aukcyjne", czyli nie do wyceny "seryjnie" mogą być spore rozrzuty, ale jak do tej pory zawsze sporo wyższe ( od 2 do 4 tys euro pod warunkiem dobrego stanu, bo oczywiście stan zachowania ma znaczenie) Specjalne... tu bym zaliczył wszystkie meblówki i być może istnieją specjalne konstrukcje. Na rynku praktycznie nie bywają, choć zapewne każdemu się marzy dopaść" taką sztukę" najlepiej jak sprzedąjący nie bardzo sobie z tego sprawę zdaje i cena jest jak za popularnego . Dlaczego meblówki ? tam nie było wyjścia mechanizm MUSIAŁ BYĆ dopracowany, bo podlegał ocenie. Inna sprawa, to co z tego dopracowania obecne zostało ... pewnie niewiele, więc jakościowo obecnie różnicy nie spodziewałbym się wielkiej. Ale pozostaje świadomość i to zapewne ona kosztuje
  17. No to przestrzelenie z datą pana T może być spore. Mało tego - będzie kupa śmiechu jak nie wcelował w producenta Ale to temat na czas jak dojdzie do jego rozłożenia i konserwacji... albo rozbiórki na części. A co do moich pytań... sam ich szukałem i chyba w tym wątku ich nie ma - pewnie w jakimś innym się pojawiły ( oczywiście o roczniakach ). Cóż Dziadku - z pamięcią to chyba mamy podobnie Jak datowanie tego 30 dniowego okaże się... może nie pewne , ale bardzo prawdopodobne, to chyba go odrestauruję. A swoja drogą - do złudzenia przypomina wyglądem z frontu Haas'a... gdyby nie wahadło.
  18. Dziadku - o tym 30 dniowym Badische na prawdę nic nie wiadomo ? Data 1910 wydaje się być trochę wczesna ( płyta 1720 wg T ) I tak nieśmiało wspomnę, że obiecałeś chyba już kilka miesięcy temu odpowiedź na moje pytania/przemyślenia. Są aż tak niewygodne ? U1 - miałeś 6 wydanie T ( jak mnie pamięć nie myli ) . Możesz sprawdzić czy 1720 w nim istnieje ?
  19. Wydaje mi się, że macie rację i może to być oryginał. Jednak zdjęcia strasznie potrafią oszukać. Zwróćcie uwagę na dwie rzeczy. Wskazówka minutowa wydaje się być dłuższa w pierwszym wypadku wg mnie wyraźnie. Odległość ramki od sterczyn na kolumnach w pierwszym wypadku wydaje się, że jest bliska zero. W przykładzie podanym z e-zatoki wygląda to już trochę inaczej . Co do przykładu Beckera - raz jeszcze obejrzałem zdjęcia i... drugie spojrzenie po pewnym czasie pozwoliło coś zauważyć. To, co uważałem za menisk od wrniksu może być odbiciem lampy błyskowej od mosiądzu na porcelanę. Nie zmienia to mojego poglądu na temat "grawerki", ale wyraźnie pokazuje, że nawet dobrze zrobione zdjęcia mogą wprowadzać w błąd
  20. Coś chyba było grzebane w nim. Nie spotkałem tak długich wskazówek minutowych Na mój gust tarcza i ramka są nie bardzo z tej bajki. Pojawiło się tez ostatnio sporo tego rodzaju koron... dziwne - ta jest kręcona od góry ? A tak na boku przy okazji zapytam - może wiecie z jakich latach był robiony "roczniak" 30 dniowy CB z przednim nakręcaniem, odkrytą sprężyną (!) na pin-paletach
  21. Ale są przynajmniej dwa sposoby "zlecania" Jeden to oddajesz zegar i liczysz, że wróci zrobiony - na tym się raz sparzyłem oddając zegarek Drugi to szukasz wykonawcy poszczególnych elementów - może być jeden ale robi "na sztuki" i wszystko masz pod kontrolą. Jak coś zrobi źle nie ma problemu - zmieniasz "fachowca" i po sprawie W tym drugim wypadku najlepiej jak wykonawca jest w zasięgu ręki. Który chcesz wybrać ?
  22. Nie przepadam za Beckerami, ale ten jest super. Ta fazowana półka na górze robi wrażenie Z kolumnami - jeżeli będziesz chciał wyciągnąć na oryginał pewnie będzie ciężko - kolumny wyglądają na robotę na wyoblarce ... Jednak ze zdjęć ciężko czasami dostrzec szczegóły. Jak będziesz rozkładał zrób zdjęcie rozłożonej kolumny na części - jeżeli możesz. Jestem ciekawy jak to robili.
  23. Wuem - żadnego wniosku odnośnie uśredniania nie wyciągałem, a ironizowałem. Trudno doszukiwać się logiki działania urządzenia w ironii - nie szukaj jej tam. Czy naprawdę uważasz, że mam... że ktokolwiek może mieć teorię "zbędnego mechanizmu" ? ... choć chyba jeden przykład na taki zegar jest , ale było to zegar "nocny" wymyślił go bliżej nieznany osobnik wracający późnymi porami po pijaku do domu Nie chodziło również o wpędzenie ludzi w prace nad wykresami, a jedynie o wskazanie większości praktycznych zależności. I to zrobienie tego w sposób maksymalnie krótki, a nie pisanie elaboratów . O pracy zespołu wahadła w roczniaku decyduje głównie grubość i długość włosa, ustawienie widełek, masa wahadła i jej sposób rozłożenia względem osi obrotu. To samo można napisać krócej - decyduje sprężystość włosa, przyłożona siła i bezwładność. Można jeszcze krócej - decyduje moment pędu. ( by nie było nieporozumień i nie zaczynać od początku - jego charakterystyka ) Jak ktoś nie bardzo czuje co to moment pędu to wejdzie sobie do wikipedii i zapewne znajdzie tam szybko wytłumaczenie... i po sprawie. Po co to opisywać, jak jest gotowe ?
  24. Miałem na myśli moment pędu. Z jego uśrednieniem to nie jest najlepszy pomysł . W ten sposób można uśrednić położenie kotwicy i np wskazówek i właściwie to mechanizm nie będzie potrzebny Zauważ, ze tam nie tylko brakuje wahadła, ale jak dobrze widzę również włosa i widełek. Trzeba więc brać pod uwagę również i to. Tak więc pozostanę przy swoim - wg mnie ma być ( powinien być) zachowany moment pędu taki jak w oryginale ( porównanie wykresu momentu w funkcji czasu ).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.