-
Liczba zawartości
2196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mariusz
-
Miałbym prośbę. Wiem, że dla datowania, szczególnie przy wyższych numerach końcówki numeracji są mniej istotne, ale gdyby się udało bardzo proszę o podawania całych numerów. Jeżeli cyfry nieczytelne/wątpliwe wpisujcie "x" To potem bardzo ułatwi określenie ew. serii w produkcji ( nie mówiąc o tym, ze daje to rozróżnienie w opisach ). Jako, że nie widziałem tylnej płyty GR nr 230314... chyba - można prosić o zdjęcie ? Lepiej całej płyty, nie tylko nr - chodzi o wpisanie do tabeli. Co do bocznych napisów - czy taki znak z "bokami" w ogóle zastrzeżono ?
-
W mojej opinii: Ten "nienumerowany" pewnie można umiescić gdzieś koło nr 35xxx ... ( 1867 ?) Junghans to "klasyczny" kwadransiak - może byc z końca produkcji, ale równie dobrze moze być wyrobem równoległym częściowo z częsci Rescha ( kwadransiaki były wykonywane w wyższym standardzie - "wyżej od nich" robili tylko niektóre chodziki ) Ten już jest "zjunghansiony" , czyli odstaje od "wyższego poziomu wykonania" niestety. Niestety nie wiem (y ? ) kiedy Junghans zaprzestał używania znaku Rescha... po wojnie, czy wcześniej ?
-
Kolejne podsumowanie Chyba trzeba zakończyć rozmowę o "kuciu". Bez względu na to, czy młotkiem w sensie obucha i trzonka, czy młotka bardziej przemysłowego, czyli prasy kucie pozostaje kuciem i gięciem lub odlewem nie będzie. Co do samego okreslenia "kucie" można def znaleźć w necie i wg tej definicji to rozumiem. Porównałem 70 mechanizmów, jakaś tabela z tego wyszła i całkiem rozsądnie się to układa. Chronologicznie zmiany wychodzą, specjalnego plątania nie ma poza "wyskokiem" 4 kwadransowych i tu sprawa do ew dyskusji. Nie jestem pewien jak bardzo Wam zależy na zrobieniu bazy danych i datowaniu - wstępna baza została zrobiona. Zapewne można ją dosyć szybko uzupełnić o kolejne przykłady. Baza ma następujace dane : Nr seryjny, rodzaj mechanizmu ( chodzik, dwie, trzy wagi, zapas chodu ), wykonanie mostka wychwytu ( frezowany /kuty ), sposób łaczenia płyt ( tylna płyta nitowanie/skręcanie ), występowanie łożyska nastawnego - z tym najtrudniej, występowanie mechanizmu przeciwzapadkowego, widełki kotwicy : ramię profilowane, frezowania stopki, zakrycie śruby regulacyjnej ( patrząc od tyłu ) i czy jest przykręcana, czy jest jednością z ramieniem. Kolejna rubryka , to rok produkcji ( póki co bez statystyki) i uwagi. Można teraz zbierać kolejne przykłady i bazę uzupełniać. W większości wypadków zapewne niewiele to zmieni, ale wg mnie warto. Może warto by było obrobić kilka zdjęć i pokazać o co konkretnie chodzi w poszczególnych cechach, by nowo zainteresowani tematem teraz , lub w przyszłości mieli jasność.
-
Casio DW 5600 "zakręcany". Dlaczego ? bardzo ciężko zniszczalny. A teraz to jeszcze sentyment doszedł Oczywiście mowa o noszeniu "na codzień "
-
Bez przesady - to nie moja metoda Odpowiednie ułożenie klejonego drewna to podstawy stolarstwa znane od ... setek lat (?) Nie wiem, czy sie rozumiemy, skoro piszesz, ze tak robiłeś - to nie chodzi o rozcięcie i poklejenie w takim samym położeniu - te powstałe listwy trzeba poprzekładać / poodwracać odpowiednio. Jak to ma być odpowiednio nie ma sensu tłumaczyć - wszystko jest już dawno w necie. Pamiętaj tylko o ścisku "pod linię" z czterech stron - nie tylko docisku płaszczyzny klejonej.
-
Wady z przechowywania wynikłe są łatwo usuwalne, choć oczywiście zależy co kto uważa za łatwe... "wypłuczesz i się wróci" Wiele dobrych skrzynek ( meblówek ) miało wklejone dystanse od tyłu by nie przywierały bezpośrednio do płaszczyzn. Czasami klejenia podkładek puszczały. Prościej było zdjąć resztę. Potem się " działy cuda " , ale jak pisałem - z moich doświadczeń - łatwo odwracalne. Jak poleciały z powodu złego doboru drewna nie przeskoczysz bez poprawienia tej wady - możesz naprawić na czas jakiś, potem kolejna poprawka itd, czyli bez sensu. Powiem uczciwie - do takiej jakości skrzynki jaką opisałeś szkoda starego dobrego materiału . Nie wiem jaki masz warsztat, ale radziłbym wziąć te plecy, pociąć wzdłuż i odpowiednio ułożyć słoje. Skleić pod ... no może nie prasą, ale dobrym ściskiem Mają być pocięte PROSTO ALE NIE GŁADKO. Szerokość listew - nigdy ponad 6 cm ( to teoria próbująca uogólnić, czyli wiele odstępstw się znajdzie - choćby z powodu różnych gatunków, czy przebiegu słojów ). Ubytki po rzazach uzupełnić jedną listewką. Góra i dół - możesz wsadzić listwy stabilizujące DO ŚRODKA na 2-3 cm głębokości pozostawiając min 1/4 grubości mierzonej po wykończeniu deski ( na stronę, czyli wstawka nie więcej niż 1/2 grubości ) Szlifować po wszystkim ( bez docisku prostującego) deskę i ma być równo. Małe śmigło wyprostuje reszta skrzynki. To tyle rad z moich doświadczeń.
-
Wysezonowane to mało - nie zapobiega późniejszej "intensywnej" pracy. Powinno się mieć pewność, że było w odpowiednim momencie ścięte, potem pławione, bo taka forma daje najlepsze efekty płukania, a "sztucznie" nikomu się tego nie chce zastępować, potem dobrane przy klejeniu lub wycięte z dobrego/odpowiedniego kawałka. Po tym wszystkim otrzymasz drewno prawie takie samo jak było, bo nie przepracowało swoich kilkudziesięciu lub więcej lat.. Jest też druga strona medalu Dorze wybrane i obrobione kiedyś drewno ma niewielkie odkształcenia, przecież nie wszystkie meble się paczą... może nawet większość nie, więc można było dobrze zrobić. Należy więc uznać, że napotykając na spaczone plecy zegarów, nie zostały zrobione do końca zgodnie ze sztuką stolarską. Przy ilościach skrzynek jakie produkowano mamy pierwsze przykłady masowej produkcji z charakterystyką " nie jakość a ilość" Chcecie zrobić niepaczące się plecy ? - nie ma problemu, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że chcecie zrobić lepiej niż oryginał. Jak chcecie oryginał trzeba zrobić świadomie bubel niezgodny do końca ze sztuką stolarską. Grześ Podstawowa sprawa - co to za drewno ( gatunek ) ? Do czego te plecy ? ( tylko nie pisz, że do zegara - to wiem ) Jak się spaczyło - śmigło czy łódka ?
-
Nie masz...szkoda, bo warto - to kultowy mechanizm Ostatnio bardzo tanio chodzik poszedł na allegro Ten, którego miałeś i tak się tu jako przykład nie nadawał . Proszę : Mostek z kwadransowego grawera od góry - to wg mnie boczne uderzenie - prasa/giętarka dała by owal na gięciu. I jeszcze mostek półgodzinnego "grawera" (drugie i trzecie zdjęcie), Oczywiście pełna zgoda, że na początku sztanca/wykrojnik . Zauważ jeszcze jedną rzecz - różne odległości gięcia ramiom od półkola i wewnętrzne krawędzie na ostro. To nie jest z giętarki wg mnie a od uderzenia.
-
OK - jeżeli tak, to wszystkie będą miały powtarzalne ślady uderzeń - prawda ? Skosy na krawędzi gięcia będą może nie identyczne, ale bardzo podobne. Ja widzę co innego - głównie na zdjęciach, więc błędy "widzenia" mogą się trafić. Tym bardziej, że nikt nie robił precyzyjnych zdjęć mostków . Przy współdziałaniu sprawa prosta - do ustalenia szybko. Zrobić zdjęcia mostków, porównać i po sprawie
-
We wszystkich znanych przykładach ? - bez żartów Krzysztof Szukamy "niekutego" , ale giętego oczywiście. Póki co brak. To ważne by było - możliwe, że były wersje "ubogie" Wiecie co - Piotr ma "sprężynę" - jak tam był kuty, to chyba niekutego nie ma co szukać Zerkniesz Piotrze ?...a może zdjęcie mostka z bliska ?
-
Witam Mam nadzieję, że chwila przerwy na rekreację nie poczyniła krzywdy w wątku Rescha i nadal będzie zainteresowanie tematem Chyba trzeba zrobić małe podsumowanie i "coś dołożyć" do elementów "obserwowanych" w mechanizmach. Trochę się tego obawiam - obawiam się "rasowania" mechanizmów.. Najpierw odpowiedź dla Krzysztofa - dlaczego "kuty". Kucie nieodłącznie kojarzy mi się z operowaniem młotkiem Mostki późniejsze ewidentnie posiadają ślady używania tego narzędzia przy ich produkcji/wykończeniu. Trudno mi jeszcze określić dlaczego taka technologia została wybrana - trzeba się temu przyjrzeć dokładnie, pooglądać mostek ze wszystkich stron - może coś się wyjaśni. Wielce pomocna byłaby opinia Adama i Piotra Ratyńskiego w tej sprawie Nie ma też pewności, że w późniejszej produkcji ( junghansowej ) nie wykorzystali innej metody / nie robili mostków inaczej. To poszukiwanie jeszcze przed nami Ze względu na ślady na górnej, zewnętrznej krawędzi gięcia nazwałem je kutymi. Teraz co do różnej jakości mechanizmów - wg mnie to już jest fakt. Pozostaje pytanie - czy to konsekwencja "wersji eksportowej" ... Obawiam się, że nie. To daje różnicę ( przynajmniej teoretyczną ) w jakości. A teraz mam olbrzymią prośbę - nie przerabiajcie dźwigni/ widełek kotwicy. Ta prośba bardziej do tych , którzy czytają lub będą czytali ten wątek, a nie obecnych uczestników dyskusji. Przerabiając widełki stracicie bezpowrotnie oryginalność, a wersji pośrednich ( profilowanego ramienia i braku mechanizmu przeciwzapadkowego) nie było wg obecnych danych/przykładów. Dlaczego ten apel ? Napisałem w poście porównawczym -" jest coś jeszcze ale..." Chodziło mi wtedy właśnie o widełki kotwicy. Na początku produkcji ramię było profilowane i skręcane. Potem z tego zrezygnowano i została wykorzystana gięta blacha. Ale w modelach o wyższym standardzie wykonania wracano do starego rozwiązania profilowania i skręcania. Nie można wykluczyć, że podczas napraw widełki "blaszane" zostały wymienione i będą się zdarzały pojedyncze sztuki z "dziwnymi" widełkami, ale to nie będzie dowód wyższej jakości. Do frezowanego mostka już nie wrócono, do łożyska ustawianego na przedniej płycie - nie wiem, ale nie zdziwiłbym się gdyby się pojawił. To tyle na razie - teraz potrzeba chwili by wprowadzić zmiany "widełkowe" w opisach, a jeszcze sobie to muszę poukładać w głowie wcześniej. Potem można spróbować to wszystko poukładać w czasoprzestrzeni, czyli wrócić do tego co chyba najbardziej Was interesuje - datowania na bazie znanych faktów.
-
Coś odświeżę - chyba ważny element - mechanizm nie jest standardowy - jest wyższej klasy - o tym gdzieś pisaliśmy wcześniej. Ze skanu z ksiażki wynika ( jeżeli dobrze widzę) gwarantowane nie więcej niż 5 sek tygodniowo . Na dodatek ma 182 cm wzrostu...w katalogu Ale - mechanizm skręcany, mostek kuty ( wszystko OK przy tym nr, a mechanizm przeciwzapadkowy jest ) Edit trochę oszukałem ze zdjęciami i połączyłem
-
Super - dzięki wielkie Jak jest zaciskany w dwu wagowym , to nie ma co kombinować - robili też zaciskane ( mam nadzieję, że to nie partactwo zegarmistrza - skoro mówisz, że dobry , to nie ma sprawy - na tym się opieram ) Skoro w chodziku dało się zdjąć to nie jest zaciskany chyba Rozumiem, że chodzik działa poprawnie z tym "luźnym" ćwiertnikiem. Nie zauważyłeś co go blokuje na osi ? ... tzn jak to jest skonstruowane ?
-
Czy mogę mieć jedno pytanie ? Nie mam żadnego, więc nic sprawdzić nie mogę Jak w Lenzach jest mocowany ćwiertnik do osi ? Różnie, czy może był stały sposób. Głównie chodzi mi o zegary wagowe . EDIT Chyba pytanie zaskoczyło - może potrzeba ułatwić ? Był/jest ćwiertnik zaciskany, czy były inne patenty " sprzęgłowe " ? Krzysztof - rozbierałeś, dorabiałeś - przecież wiesz... powiedz proszę.
-
Amerykańscy wcześni producenci : http://www.garysullivanantiques.com/Research/EarlyAmericanClockmakers.aspx
-
Przeglądam cały wątek i się natknąłem . To nie podróba - wszystko jest OK na 100% z numerowaniem. na wahadle w tym miejscu. Zmiana okuwki wahadła i się nr nie mieścił /większe numeratory ? Zmiana procesu produkcji i nie dało się bić nr na okutym wahadle ?
-
Owocna ta dzisiejsza sesja Kolejny krok do przodu 34986 wnosi wiedzę : brak łożyska mostek frezowany
-
Rozumiem czyli masz taki/podobny zegar. Wg dotychczasowej naszej wiedzy powinien mieć następującą charakterystykę mechanizmu : -mechanizm przeciwzapadkowy brak -mostek wychwytu tylna płyta przekuwany -łożysko nastawne w przedniej płycie - brak -mocowanie słupków do tylnej płyty - śruby -pojawia się sygnatura Zgadza się ? Ten z linku ma jedna ciekawą rzecz podpis wiedeński. Na ile to należy brać na poważnie wg Was ?
-
Lusyk - potrzebuję zapadki mechanizmu przeciwzapadkowego do chodzika Rescha. Wg obecnej wiedzy była do mechanizmu nr 7628. Ale jakby co nie ma biedy - istnieje jedna w Polsce ( póki co ) na wzór Młocie Thora - nieźle Pojawia się "nowa grupa"... tylko jaki to jest nr ? 42791 czy 42191 ? Przydałby się wygląd całej płyty 43833 ... no i zdjęcia płyt przednich I znalazłem ciekawostkę sprzed 9 lat, której link sam zamieściłem http://www.prices4an...nch-A044617.htm Resch 49260 z Wiednia raczej Cholera, że mechanizmu nie pokazali Z tego by wynikało, że wszystkie zmiany były jeszcze robione w Wiedniu ! Niby ma to swoją logikę - jak juz nic nie było do uproszczenia się rozbudowali
-
Jacku - dobre zdjęcia wystarczą. Może by je też zamieścić w tym wątku - jak pozwolisz. Potrzebne zdjęcie z góry tak by było widać na którym zębie bębna zaskakuje zapadka, może być pomocny pomiar grubości blachy z jakiej jest zrobiona. No i jakieś zdjęcie boczne zapadki. Resztę wyciągnę sobie z programu graficznego No i przydałoby się rozstrzygnąć definitywnie czy tuleja na której siedzi zapadka jest jednością z osią... Młocie Thora - tak - mam mechanizm od Krzyśka i ma ten numer - dobrze wydedukowałeś Zdjęcia z aukcji jakiś czas temu "pobrałem" i nawet go uwzględniłem w opisie mechanizmów kilka postów wyżej. Dzięki wszystkim za pomoc. -------------------------------------------- Myślę, że zmiany w mechanizmach mają ścisły związek z ilością produkowanych sztuk - zmieniali, bo im przeszkadzała pracochłonność - tak na mój rozum.
-
Przestań jeździć na oleju po frytkach - powinno przestać
-
Piękne te zegary. Czy dało by radę z kierunku kolekcjonerskiego / stolarskiego zboczyć trochę w zegarmistrzowski i pooglądać mechanizmy ?
