-
Liczba zawartości
2196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mariusz
-
Chyba Maryna gdzieś wyszła, a skoro o nieobecnych się nie dyskutuje zapadła cisza Maryna - wróć
-
Na szybko spróbowałem znaleźć drogę zmian w mechanizmie Rescha . Nazywasz go miniaturką ? OK, choć fajnie by było doprecyzować definicję ( może nie w tym wątku , bo może wyjść jak z def. regulatora ) Obecna wiedza/fakty : Od chodzika Jacka nr 1001 do chodzika ze strony Rescha nr 5400 ( na podstawie 4 szt ) CHYBA jest wszystko jednakowe. Nr 1001, 2813, 4680, 5400 Do nr 5400 (d.w. 7682 ) Zwracam uwagę na: -mechanizm przeciwzapadkowy ( do 5400 jest ) [nr 7628 dwie wagi jest] -mostek wychwytu tylna płyta ( nie był przekuwany - piłowany/frezowany z całości )+ [nr 7628 dwie wagi] -łożysko nastawne w przedniej płycie ( jest ) - mocowanie słupków do tylnej płyty. ( nitowane ) + [nr 7628 dwie wagi] -ramię widełek kotwicy profilowane, stopka przykręcana, frezowany otwór przesuwu kołka, śruba regulacyjna zakryta stopką ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- W późniejszych modelach zegarów występują wymiennie nieprofilowane i profilowane raniona widełek z przykręcanymi stopkami [ mechanizmy wyższej jakości (?)], ale już nigdy nie pojawiły się (wg dotychczasowej wiedzy) śruby regulacyjne zakryte stopką. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ nr 15265, 34986 , 39633 -mechanizm przeciwzapadkowy brak -mostek wychwytu tylna płyta ( nie był przekuwany - piłowany/frezowany z całości ) -łożysko nastawne w przedniej płycie - brak wiedzy ( 34986 bez łożyska ) -mocowanie słupków do tylnej płyty. ( nitowane ) nr 42191 -mechanizm przeciwzapadkowy brak -mostek wychwytu tylna płyta ( nie był przekuwany - piłowany/frezowany z całości ) -łożysko nastawne w przedniej płycie - brak wiedzy -mocowanie słupków do tylnej płyty. - śruby nr 43833 *, 44984, 55922, 175333 -mechanizm przeciwzapadkowy brak -mostek wychwytu tylna płyta przekuwany -łożysko nastawne w przedniej płycie - brak -mocowanie słupków do tylnej płyty - śruby -pojawia się sygnatura PS jest jeszcze co najmniej jeden szczegół, ale... --------------------------------------------------------------------------------------------- * brak pełnego obrazu płyt --------------------------------------------------------------------------------------------- Nowa koncepcja 49260 jeszcze Wiedeń ---------------------------------------------------------------------------------------------- WYJĄTKI /OSOBLIWOŚCI 40246 Chodzik z miesięcznym zapasem chodu Nr nie doczytałem mechanizm przeciwzapadkowy JEST ! ( z drugiej strony ( !!!)... czy może zdjęcie odwrócone ? ) mostek kuty, śruby przy połączeniu słupków i płyty dają wskazówkę, że mechanizm powyżej 39633 Stopka widełek kotwicy FREZOWANA z niezakrytą śrubą Wersje specjalne Eksport tylko do USA ( ? ) regulatory z systemem przeciwzapadkowym ( produkcja ok roku 1885 ? ) chodzik 121225, duża tarcza ( zamontowane przedłużki pod słupki tarczy ) mostek kuty, ramię skręcane profilowane stopka niefrezowana, śruba regulacyjna niezakryta. Płyty skręcane na śruby. ---------------------------------------------------- Post będę poprawiał w miarę jak coś nowego zauważę
-
Ja nie wiem co precyzyjnie nazwać miniaturką - raczej kojarzyło mi się to z długością wahadła. Ale wymiar mechanizmu ( płyty ) taki sam - jeżeli dobrze widzę. A co do mechanizmu przeciwzapadkowego - z Twojego wcześniejszego postu Resch nr 3447 post 206 Czyżby tez miał , ale inaczej skonstruowany. Jeżeli tak to mały problem, bo po tej "bocznej dziurze" identyfikacja może być niezbyt trafna
-
A jak nazwać wcześniejsze od wczesnych i najwcześniejszych ? U1 - w celach edukacyjnych po raz kolejny , oraz z naszej ulubionej strony. Po drodze wg numerów jest jeszcze mój i tez ma.
-
Ależ oczywiście, że daruję , tym bardziej, że znalazłem przyczynę ograniczenia jego działania. Się "dziurka wyrobiła" W starych razem, słowniki podkreślają " na czerwono" ... OK niech będzie na czerwono, ale po dawnemu
-
Mam pytanie do posiadaczy zegarów Resch. Czy posiadacie w swoich zbiorach zegar Rescha z mechanizmem przeciw zapadkowym. przeciwzapadkowym. Jeżeli tak bardzo proszę o podanie rodzaju zegara ( chodzik, półgodzinny, kwadransowy ) oraz nr seryjnego. W wypadku chodzików istotna by też była informacja o braku mechanizmu pz.
-
Pracujesz w pomocy społecznej, czy z ludźmi upośledzonymi ? Pomijając fakt - na ile to reżyserowane, bo sposób nauki przez "wyśmiewanie" zupełnie dobry. Takich/podobnych ludzi sami tworzymy. Oni tylko dostosowują się do rzeczywistości. Największa wina spada na nauczycieli, którzy też dostosowują się do rzeczywistości. Skoro przez 70 lat dobór nauczycieli był na zasadzie negatywnej konsekwencje tego będą widoczne jeszcze długo
-
Ale "to już było" Albo inaczej - powstało wiele form skrzynek, ale czy powstała już ta najlepsza w danym stylu ? A teraz trochę z : Wiesz, że jestem na etapie steampunk, ale się z tym nie wychylam by nie zostać ukamienowanym . Cóż - przyjdzie mi chyba być jednym z pierwszych dbających nie tylko o formę ale i o treść w tym trendzie Zdaję sobie sprawę, że nie będę zrozumiany i narażony na szyderstwa, obelgi i nienawiść ( to wszystko oczywiście z powodu zazdrości ) . Ale "treść" w steampunk'u to wyzwanie dla prawdziwego mężczyzny ( bo póki co w 95% treść jest fikcją )
-
Wiesz co Jacku - wielokrotnie pisałem, że mnie interesuje mechanizm a nie skrzynka. Dyskusja o skrzynce to jakbyś człowieka oceniał po ubraniu a nie po tym jakim jest człowiekiem Bardzo wielu ludzi publicznie twierdzi, że ważne jest człowieczeństwo, ale i tak oceniają po ubiorze. Jest tak, bo im się nie chce lub wręcz nie potrafią rozpoznawać inaczej. Marne szanse na publiczne uznanie a może docenienie Twojego mechanizmu ( z taką numeracją ). Za dużo jest przeciw Jak zabraknie argumentów, to skrzynka wszystkiemu będzie winna
-
A może nie robić przeszczepu ani nowej formy konstrukcji, a wybrać / znaleźć sobie odpowiedni komplet mebli z tamtego okresu i zrobić do niego odpowiednią skrzynkę. Najlepiej z materiałów również z tamtego okresu... to nie jest aż tak trudne
-
Jacek nie - ja tak ... tzn u mnie nowy, na forum stary. Ponieważ mam taki sam mechanizm jak Jacek w swoim to macie szansę na trochę przynudzania w temacie . Się trochę nakręciłem, bo to pierwszy chodzik Rescha jaki mam. Na "starych literkach" się nie znam. Może to "D" a może " V" pisane tak by z "u" nie pomylić - nie wiem Skoro było pozwolenie pożyczam w celach edukacyjnych :
-
Nie chce "kraść" zdjęć, ale z wątku na NAWCC coś bym ściągnął tu... ale chyba uczciwiej by było by to zrobił autor U1 - wspomniałeś o podpisie na wahadle i wieszaku. LEDERMANN czy LEVERMANN ?. ( oczywiście mowa o chodziku ) Ukierunkowało się to jako podpis osoby składającej, a może to nazwisko adresata / zamawiającego ? Rozumiem, że gdyby to był podpis na mechanizmie ( wydaje się, że raczej powinien być "wydrapany" ) można mówić o składaczu, ale dodatkowo na wahadle ? Składał wahadło ? To wygląda jak kompletowanie mechanizmu dla kogoś - np dla wytwórcy skrzynek/mebli u którego ktoś zamówił zegar. Lub równie dobrze może to być nazwisko osoby dla której miał być zegar i z jakiś powodów był inny - odłożono mechanizm "na bok" dla niego. Opcję późniejszej naprawy mechanizmu odrzucam ze względu na miejsce podpisu na wieszaku. To wg mnie wskazuje na jakieś manewry ze skrzynką
-
Janku - forma zegara adekwatna do czasów w których powstał. Wg mnie przebija z niej zachwyt nad nowymi możliwościami technicznymi. Szkło jest zapewne organiczne - czy tak ? Jeżeli tak to: -są pasty polerskie, którymi takie szkło można wyprowadzić prawie na nówkę. -czyścić to trzeba bardzo delikatnymi flanelami i najlepiej pianką z amoniakiem. - w żadnym wypadku nie przecierać spirytusem !!! ( lub czyścidłami na jego bazie )
-
A kaktus to kwiat ? ( jak np zakwitnie )
-
Młocie Thora - podrzuciłeś link i chyba nie bardzo wiem co z tym zrobić w wypadku, gdyby to miała być odpowiedź na mój post. Na co miałby to być dowód ? - myślisz, ze takie nakłady choćby w najmniejszym stopniu "ukulturalnią " Warszawę ? Buraki nadal będą mazały na murach nie szanując pracy innych. Kultura jest jak budynek - nie wybudujesz 5-tego czy 10-tego piętra gdy nie ma fundamentów i parteru. Jeżeli nie będziemy umieli szanować własnej pracy, rzeczy małych, codziennych i prostych nigdzie dalej nie pójdziemy z rozwojem intelektualnym. Wszystkie sprawy powinny być poukładane i na swoim miejscu.
-
A gdzie ekologia ? do kosza z napisem PAPIER ... albo do jakiejś innej kasty
-
Janku - tłumaczenie 188 ( dzięki Krzychu ) we fragmencie dotyczącym tego co pokazałeś J.Huber otworzył w 1888 r filie przy Ul.Residenzstrasse 11 w Monachium oraz przejął przedstawicielstwo Fabryki Zegarów A. Lange & Synowie. Firma Lange dostarczała później surowe mechanizmy do F-my Huber , z których produkowano i sprzedawano zegary pod nazwą Urania . PS Pewne sprawy nie wytłumaczyły "mi się " nadal. Nie wiem jak sobie wytłumaczyć zwrot przejął przedstawicielstwo ( przejął pakiet kontrolny, był przedstawicielem handlowym, stał się właścicielem zatrzymując nazwę, a może został dyrektorem filii ? )
-
Dużo napisaliście. Ja myślę tak : Kultura jednostki to umiejętność zachowania się w społeczeństwie tak by budowało czy tworzyło. Kultura jednostki powoduje umiejętność współdziałania. Miarą kultury jest wielkość grupy współdziałającej. Nie należy tego mylić z jednoczeniem się grupy/społeczeństwa w sytuacji zagrożenia. Sztuka to efekt wewnętrznej potrzeby człowieka z powodu której zaczyna się tworzenie rzeczy, które poza użytkowymi walorami posiadają pewne elementy estetyczne. Realizuje się w ten sposób potrzeba duchowa. Wszelkiego rodzaju nakłady finansowe na "kulturę i sztukę" , to tylko dbanie o efekty. Łatwo podpisywać się pod czyimiś efektami. Póki nie znajdziemy w sobie kultury i potrzeby sztuki dbanie o efekty innych nie wiele da - to będzie sztuczne. Dawnymi czasy ludzie żyjący dostatnio zaczęli szukać czegoś więcej niż zaspokojenia potrzeb bytowych. Wartości te nazwali sztuką. Sztuka stała się ich symbolem dla niższych warstw, a z czasem przedmiotem pożądania określającym odpowiednią pozycję. Dla niższych intelektualnie warstw nie wynikała jednak z potrzeby wewnętrznej tworzenia, a potrzeby ( również wewnętrznej ) bycia postrzeganym w odpowiedni sposób. Ta profanacja sztuki trwa po dzień dzisiejszy w bardzo wielu wypadkach.( w większości ? ) Tak więc Młocie Thora ile byś kasy na "kulturę i sztukę" nie przeznaczył nie da to efektów pozytywnych, gdy nie będą zaspokojone potrzeby podstawowe. Nie odbieraj więc "sztuki sknerstwa" Krakusom, ciepnij tytke do kosza i zjedz szneke z glancem , ale pamiętaj nadmiar cukru szkodzi .
-
Bo nie maja przetłumaczonej 188 strony Ja co prawda tez jeszcze nie, ale ... A tak po konstrukcji widać wspólnotę z Kienzle ( korona ), tralki na słupkach na oko JUF. Mocowanie włosa (góra) było takie w Kienzle, JUF chyba też takie miał oraz w Huber Urhenfabrik na 100% było. Tyle, że Huber U miewał inną blokadę bębna sprężyny. Ale to wahadło... szkoda, że nie ma zdjęcia od spodu
-
Krzychu - tu o kulturze mówią, a Ty z biznesem wyjeżdżasz
