Jak czyta czlowiek wasze treningi/zawody/dystanse/predkosci itp, to sie odechciewa Ja poczatkujacy w tematyce. Na ten moment jestem z siebie dumny, ze udalo mi sie juz dwa razy przebiec 10km raz "wykrecilem" czas 1h05m a ostatnio 58m. Trenuje po 3 razy w tygodniu, ale tak dosyc bez ladu i skladu. Mialem poczatkowo bole wewnetrznej czesci kolan. Ostatnio to ustalo, ale doskwieraja takie rozne pobolewania na przedniej czesci piszczeli, takie jak bym male siniaki tam mial. Moze doradzicie jak powinny te moje tezy treningi w tygodniu wygladac? Progres chce kierowac w strone dania rady przebiegniecia 20km