Dzisiaj wybrałem się do TT zobaczyć kwadraciaki, m.in. pomarańczowego GW-5610, bo strasznie mi się na zdjęciach podobał. Na żywo, jak mówi przysłowie: ..."d..y nie urywa"... Miałem na ręku Romka, więc po założeniu kwadrata wyglądał on jak dziecięca zabawka. Mam nie za duży nadgarstek (17,5-18 cm), ale nie spodziewałem się, że 56.. są aż takie małe w realu. W czarnym kolorze wyglądał może troszkę dostojniej i wydawał się większy, a może ja już się przyzwyczaiłem do wielkich zegarków (Romek, King). Efekt jest taki, że zrezygnowałem z zakupu jakiegokolwiek GW-5610, przynajmniej na razie. Szukam pomarańczowego Kinga bez żadnych ale. Co lepsze przymierzałem się do zakupu w wakacje GW-A1100 pomarańczowego, który był przeceniony na 1539 zł. Nie sprzedał się do dzisiejszego dnia, ale po obniżce nie ma już nawet żadnego śladu - cena aktualna: 2799 zł. Najbardziej ze wszystkich sikorów spodobał mi się: GW-3000M-4AER (czarno-pomarańczowy) i wizualnie na łapie też fajnie wyglądał. Nie sprawiał wrażenia odpustowego zegarka dla dzieci, tylko pasek mu zepsuli, bo wydaje się, że nie jest z gumy, a ze średnio-miękkiego plastiku, a w szlufce jest po środku przerwa (dziura) i ciężko przetknąć pasek na drugą stronę. Ten w GW-5610 był 2 razy wygodniejszy i bardziej miękki. Iiiii.... jeszcze czerwony Mudman wpadł mi w oko, ładny jest ten kolor na żywo, chyba jednak domówię jeszcze czerwone ubranko dla Romka