W Twoim budżecie czego nie kupisz, będzie wymagało pakietu startowego i to raczej większego niż mniejszego.
Niestety auto terenowe, samo przez się rozumie, że lekko w życiu nie miało i raczej nie służyło jako bulwarówka.
Sam kiedyś przymierzałem się do Grand Cherokee, pozycja i wygoda jakbyś jechał na taborecie, podobnie było w Oplu Monterey i bracie bliźniaku Isuzu i dlatego kupiłem Disco W DII był fajny diesel 2.5 5-cylindrowy.
Jeździłem również Pathfinderem i Pajero Sport, fajne auta, ale to bardziej Pick-Upy niż terenówki, dobre na asfalt, komfortu zero.
Potem miałem przez chwilkę Sorento również 2.5 diesel, ale blacha i ruda były bolączką (podobnie zresztą jak w Terracanie).
Najfajniejsza była MSZ Toyota Land Cruiser i 4Runner, ale wtedy budżet miałem za mały.
Wydaje mi się, że wybór jest więc między auto bardziej terenowe, albo bardziej zadbane i komfortowe.
Jeśli stałbym teraz przed podobnym wyborem to znowu postawiłbym między Disco (masz jeszcze inne silniki niż 2.7, także duże benzyny) a Land Cruiserem.
Ten od Kuby z ambasady fajny, może warto kupić bilet ✈️?