Cześć, hmm ... jak wrażenia? trudno odpowiedzieć Właśnie obejrzałem cały koncert. Może łatwiej będzie ponarzekać . IMO grają poprawnie, ale nie poruszająco. Oczywiście melancholijne klasyki wyciskają łzy. Trzy perkusje, nie wiem czy aż tyle potrzeba, czasami jest za "gęsto". Płytę kupiłem do kolekcji, zwłaszcza, że zawiera sporo materiału z pierwszego okresu (mojego ulubionego). Set lista mogłaby być ciekawsza. Filmowanie jest dość proste > kamera na wprost sceny i przebitki/zbliżenia w tle. Ujęcia z bocznych kamer trochę nieostre. Żadnych efektów "typu" Pink Floyd ... może trochę by się przydało, bo muzyka czasem jest "monotonna". Dźwięk poprawny, choć brzmienia mellotronowe mogłyby być "mocniejsze". Bardzo ważny utwór - Epitaph, nie ma takiej mocy w końcówce. W oryginale jest potężne, powalające brzmienie kotłów i mellotronu, tu mimo trzech perkusistów, słabo, rytm też jakiś prostszy. Trochę mnie irytuje śpiew Jakszyka, szczególnie to "krajee" (crying), Lake był Bogiem. Na CD, ciekawostka - utwory z koncertów pozbawione oklasków ... oryginalne, można, ale po co? Myślę, że za 140zł. w RockSerwisie warto kupić. Co do kwiatków - mają podwójne zabezpieczenie (oczywiście znam Prawa Murphy'ego ), ale każdorazowo zdejmuję i podlewam na stole. Ból znam, kiedyś mi rybki z akwarium pochlapały podwójny LP Weather Report 8:30, kupiony w 1980 roku ... wiesz ile to kosztowało. Środek okładki się trochę skleił i niestety zniszczył. Pozdrawiam.