Seiko Presage 1964
SPB 127J1
Wiosną bieżącego roku w klubie miłośników zegarków Seiko pojawiły się informacje o nowościach Seiko na 2020 rok. Jedną z nich był bohater niniejszego opracowania Seiko Presage 1964 o nr ref. SPB 127J1, który skłonił mnie do poszperania w sieci w celu zasięgnięcia informacji o tym konkretnym modelu.
Otóż protoplastą tego zegarka był pierwszy naręczny chronograf od Seiko, opracowany w 1964 roku, stąd też vintage look omawianego osobnika, który przekonał mnie do zakupu.
W czerwcu zegarek pojawił się w sklepach internetowych, a że było to zauroczenie, więc długo się nie zastanawiałem. Decyzja rozbijała się jedynie pomiędzy kolorami tarcz: biała - SPB 127J1, czarna – SPB131J1, zielona – SPB129J1. Każdy kolor limitowany do 1964szt. Pomimo, że zielona na filmach YouTube wyglądała zjawiskowo to jednak biała jedyną najbliższą oryginałowi z 1964 roku.
Przeglądnąłem nasze rodzime sklepy internetowe i wybór padł na Zieloną Górę z uwagi na fajny kontakt. Pozostało tylko „klik” i czekanie. Zegarek przyszedł w 12godz.
Paczka profesjonalnie zapakowana, po przedarciu się przez karton, folijki oczom ukazało się czarne, kartonowe pudełko w którym znajdowała się papierologia i właściwe pudełko. Wszyscy, którzy mają do czynienia z zegarkami Seiko wiedzą, że szału nie ma, tj. pudełka kartonowe robione w Chinach.
Teraz jednak czas na clou.
Zegarek na pierwszy rzut oka może wydawać się nurkiem z uwagi na obrotowy bezel z podziałką, nic bardziej mylnego to „skala chronografu ”. W pierwowzorze zegarek posiadał mechanizm z komplikacją chronografu, natomiast w reedycji możemy sobie jedynie ustawić bezel na aktualnym wskazaniu czasu i tak odmierzamy jego upływ. Bezel jest bezstopniowy obraca się płynnym ruchem z lekkim oporem, który uniemożliwia przypadkowe przestawienie.
Kopertę zegarka wykonano ze stali, wierzchnią jej część pokryto satynowym szlifem (czyli uszy), natomiast boki koperty są polerowane, bezel wygląda na jakiś spiek ceramiczny robiący bardzo pozytywne wrażenie (miałem obawy, że będzie plastikowy), podziałkę wygrawerowano i wypełniono w kolorze nawiązującym do tarczy zegarka (nie świeci – a szkoda). Szkło szafirowe
z wewnętrznym AR, lekko wystające ponad bezel osadzone w stalowej ramce, która świetnie kontrastuje z matowo czarnym bezelem. Dzięki temu zabiegowi, szkło może sprawiać wrażenie wypukłego. Uszy proste schodzące do bransolety, nie zauważyłem nierównych szlifów, czy asymetrii pomiędzy nimi (co zaobserwowałem wcześniej np. w Sumo). Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest wpuszczenie dolnej części bezela poniżej uszu. Dekiel bez finezji, zakręcany, polerowana stal z podstawowymi informacjami i numerem limitacji. Koronka jest niewielkich rozmiarów - ale taki styl stanowi bardzo fajny smaczek bo jest sygnowana i to w sposób, przywodzący na myśl koronki Grand Seiko, nie jest zakręcana. Tarcza bynajmniej nie jest biała jest beżowo, perłowo, metaliczna i kształtem przywodzi na myśl płytę winylową. Okrąg na którym umieszczono nakładane, trójwymiarowe indeksy wygląda jak ścieżka z płyty. Indeksy są prostokątne, polerowana stal z nacięciem. Nad indeksami nadrukowano skalę minutową a na pełnych godzinach cyframi arabskimi oznaczono minuty. Poniżej indeksów naniesiono prostokąty z masy luminescencyjnej. Zegarek posiada komplikację dnia miesiąca. Okno datownika, umieszczono na godzinie trzeciej, jest naprawdę idealnie wykończone stalową ramką nawiązującą do indeksów. Pierwowzór z 1964 roku nie posiadał datownika.
Wskazówki właściwej długości, ostro zakończone, wypełnione masą luminescencyjną, łatwo przyswajają światło i świecą przy jakimkolwiek zacienionym miejscu, jednak nie jest to efekt długotrwały ale intensywny.
Zegarek sprzedawany jest na bransolecie z satynowanej stali, zapięcie solidne (nie jakaś blaszka) sygnowane SEIKO. Bransoleta nie należy do grubych „kajdanów” jest raczej subtelna jednak solidnie spasowana. Regulacja bransolety odbywa się poprzez piny łączące ogniwa bransolety. Ogniwa, pozwalają na dopasowanie do nadgarstka ponadto jest możliwość przestawienia o jeden stopień teleskopu w klamerce. Zegarek dzięki przemyślanym (kompaktowym) wymiarom koperty świetnie układa się na nadgarstku. Średnica ponad 41mm sprawia wrażenie współczesnego zegarka a wymiar L2L pozwala na idealną projekcję zegarka również na mniejszych nadgarstkach.
Zegarek wprawia w ruch własny mechanizm automatyczny Seiko 6R35 to jest ewolucja znanego i lubianego 6R15 o zwiększonej rezerwie chodu do 70h. Deklarowane przez producenta odchyłki tego mechanizmu wynoszą od +25/-15. Nie mam obsesji na punkcie dokładności zegarka, jednak zegarek po tygodniu noszenia nie wymagał korekty czasu – zatem jest ok.
Dane techniczne:
Koperta stalowa
średnica 41,3mm
wysokość 11,3mm
L2L 48,3mm
WR 100
Szkło szafirowe
z wewnętrznym AR
Mechnizm
Automatyczny Seiko 6R35 z 3Hz balansem na 24 kamieniach rezerwa chodu 70h
Komplikacje: godzina, minuta, centralna sekunda, dzień miesiąca.
Podsumowanie:
Zegarek nie jest pierwszym wyborem dla kogoś kto zaczyna przygodę z Naszą pasją, ponieważ nie jest on nurkiem, pilotem, garniturowcem…
Seiko Presage 1964 jest reedycją historycznego Seiko Chronograph opracowanego na potrzeby imprezy sportowej. Moim zdaniem zegarek świetnie oddaje styl lat 60-tych. Lubię współczesne nawiązania do minionych czasów - jednak we współczesnym wydaniu, pozbawione ryzyka związanego ze zużyciem mechanizmu jak w przypadku zegarków vintage. Lubię samochody Mini, Fiata 500 ale nie chciałbym jeździć na co dzień pierwowzorem.