Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

hiob

Użytkownik
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hiob

  1. albiNOS 01, kiedyś, w XIX wieku uważano, że ruch w Londynie zamrze, bo ulice utoną w rosnących górach końskich odchodów. Tymczasem ktoś wymyślił samochód i okazało się, że to był gówniany problem. Zakładanie, że baterie muszą być robione z niklu i neodymu, cokolwiek by to nie było, nie bardzo ma sens. Zwłaszcza, że takie przewidywania zawsze okazywały się fałszywe. Gdy byłem nastolatkiem, przewidywano, że ropa naftowa skończy się za 20 lat. Well... Dzień, w którym braknie ropy jest świętem ruchomym. Jak koniec świata. Tymczasem... Fisker obiecuje samochód mający baterie "solid state", zasięg 500 mil, 800 km, po jednominutowym czasie ładowania. Obiecuje też grafenowe baterie: https://en.wikipedia.org/wiki/Fisker_Inc. https://www.motorauthority.com/news/1113815_fisker-solid-state-battery-promises-500-mile-range-1-minute-charging Jeżeli się to zmaterializuje, a obiecuje on, że będzie to miało miejsce za trzy lata, to cała dyskusja na temat przyszłości motoryzacji straci sens, bo każdy będzie chciał mieć właśnie takie auto. Ja już ponad dwa lata temu, będąc współgospodarzem "Radiostrady" w Radiu Kraków opowiadałem o przyszłości motoryzacji starając się wykazać, że to będą elektryki, mimo, że nic wtedy jeszcze nie wiedziałem o tych, tak interesujące się zapowiadających ideach Fiskera: https://www.youtube.com/watch?v=29wKzEf_RO0
  2. Wow! Skąd oni je wytrzasnęli? Kilka prawdziwych perełek. To jakaś pożyczka z muzeum Mercedesa?
  3. Gość jest jak najbardziej zwolennikiem takich rozwiązań, a nalepka na samochodach jest żartem. Mam parę aut V8, ale klasyki to tragedia z punktu widzenia osiągów współczesnych aut. Cougar z niemal sześciolitrowym V8 zachowuje się jak samochód połowę słabszy niż ważący tyle samo i mający podobną moc z dwulitrowego, czterocylindrowego silnika BMW 328i. Hybryda ma wiele sensu i choć, moim zdaniem, w przyszłości elektryki całkowicie wyprą hybrydy, to na dziś hybryda jest logiczniejszym wyborem, zwłaszcza, gdy ktoś potrzebuje czegoś więcej, niż tylko miejskiego samochodu. Nożyce nie odezwały się dlatego, że coś pozytywnego napisałeś o Citroenie. Nożyce poczuły się obrażone, gdy napisałeś, że, cytuję: Wielki sikor nie leczy niczyich kompleksów. Co najwyżej takie uwagi jak Twoja leczą kompleksy tych, którzy te uwagi robią. Nie mają one sensu i naprawdę lepiej ich unikać, by uniknąć opinii o sobie, nie o tych, których się krytykuje. Spójrz choćby na Amerykanów - jako nację i na stereotyp, że wielki samochód leczy jakiś tam kompleks. Amerykanie to chyba najbardziej pewny siebie naród na świecie. Jeśli ktoś jest pozbawiony kompleksów, to chyba własnie oni. Ich pewność siebie graniczy z arogancją. I czym jeżdżą? Co jest na pierwszych trzech miejscach listy bestselerów na tutejszym rynku samochodowym? I to od lat? Numero uno: Ford F150. Drugie miejsce: Chevrolet Silverado. Trzecie: Ram 1500. Wszystkie trzy, to pełnowymiarowe pickupy, zwykle z podwójną kabiną, najczęściej z silnikiem V8. Taki europejski pickup jak Ford Ranger przy tych "amerykanach" wygląda wręcz karłowato i jest tu oferowany jako "compact". Więc o co chodzi? Leczenie kompleksów? Samochód przedłużeniem męskiego... no, sami wiecie czego? Czy raczej wygoda, moda i względy praktyczne?
  4. A może by tak zamiast "nie podejmuję dyskusji, pozostanę przy własnym zdaniu" napisać: "zapędziłem się, przepraszam"? Naprawdę uważasz, że każdy, kto ma inny gust niż Ty leczy jakieś kompleksy? czy Ty może leczysz swoje kompleksy obrażając innych? Lepiej się wtedy czujesz? Ja muszę byś potwornie zakompleksionym facetem, bo mam rolexa, który przecież noszą tylko faceci z kompleksami, mam parę "cebul" sporych rozmiarów, mam nurka, choć pływam marnie, mam BMW, a nawet dwa, bo tak wielkie są moje kompleksy, a jeden ma nawet 600 KM, bo jasne - im większe kompleksy, tym mocniejszym autem się je musi leczyć. Czasem też jeżdżę małym fiatem ze starym zegarkiem Atlantic na ręce, ale to tylko po to, by ukryć swoje kompleksy. To przecież oczywiste i tylko potwierdza moje totalne zakompleksienie.
  5. Nie koncerny - dealerzy. w USA, a podejrzewam, że w Kanadzie jest podobnie, dealerzy są zupełnie niezależni od producentów, dlatego np. w Charlotte Hendrick sprzedaje i BMW i Mercedesy i Cadillaki i Porsche i kilka innych marek. Prawo amerykańskie zabrania producentom sprzedawania bezpośrednio klientom. Wyjątkiem jest Tesla, bo to nie samochód, tylko komputer, ale i to nie zawsze się im udaje. Np. w naszym stanie Tesla w Raleigh ma dealership, w Charlotte tylko "salon reklamowy" - można auto zobaczyć, odbyć próbną jazdę, wybrać opcje, uzgodnić cenę, ale już kupić - nie. Oczywiście to pic na wodę, bo kupujemy to auto przez Internet, ale oficjalnie to nie było u tego nie-dealera.
  6. BMW M4, alkohol, deszcz i młody kierowca to nie jest zbyt mądra mieszanka: https://fakty.interia.pl/malopolskie/news-krakow-bmw-wjechalo-w-grupe-pieszych,nId,3006040
  7. Podpowiecie mi co wujek Czarek ma na ręce?
  8. Dobrze to widać np. w NASCAR - sama nazwa nam mówi, że są to "stock cars", ale dziś jest to przedziwna mieszanka, nie mająca już nic, poza nazwą, wspólnego z seryjnymi pojazdami. Z jednej strony identyczne nadwozia wszystkich konkurentów (muszą się "zmieścić" w pewnym wykroju, "template", pokazywałem to na filmie z muzeum NASCAR: https://youtu.be/4EBmJe10uds?t=947 , myśląc, że to jakiś symulator jazdy, a to było auto w "ramce" do sprawdzenia kształtu nadwozia. Z drugiej - 4-biegowe manualne skrzynie i silniki V8 OHV, a "marki" pojazdów poznaje się po naklejkach w kształcie np. charakterystycznych świateł dla danego modelu. Mówiąc o modelach, przejechałem się właśnie pięcioma samochodami: M2, M4, M6 - wszystkie w wersjach "Competition", plus M850i Cabrio i X3M40i. Zachwycił mnie M2, spodobała mi się M5, pozostałe poniżej oczekiwań. Zwłaszcza 850 mnie rozczarowało. Może gdybym miał więcej czasu, zmieniłbym zdanie -to były jedynie kilkunastominutowe przejażdżki: https://www.youtube.com/watch?v=kNMXFSavoFU
  9. Ja nie neguję Twoich subiektywnych wrażeń, ja mam jedynie pewien problem ze stwierdzeniami typu "miażdży", "nie umywa się", "niebo a ziemia", czy "nie ma szans". W moim subiektywnym odczuciu niszczysz swoje własne argumenty stosując takie hiperbole językowe. Hybryda ma swe zalety, ale gdyby tak miażdżyła, jak mówisz, to miałaby znacznie lepsze wyniki sprzedaży, a tymczasem wcale tego nie widać. Płaski wykres momentu zawsze jest dobrą cechą, ale istotne jest też jaki duży jest ten moment. Ja na wykres momentu w moim M3 nie narzekam: A turbodziura to także coraz bardziej jest już "czas przeszły, dokonany". Turbodziurę to miałem w swoim Saabie 9000 turbo. W BMW 328i reakcja jest niemalże natychmiastowa. Jasne, że "niemalże" to nie to samo, co "natychmiast", ale z praktycznego punktu widzenia nie robi to żadnej istotnej różnicy. Dziś coraz więcej producentów zaczyna montować elektryczne silniki w układ napędowy samochodów nie reklamując tego nawet w jakiś szczególny sposób jako "hybrydy" co ma między innymi także zlikwidować jakiekolwiek opóźnienie związane z rozkręcaniem się turbiny. Stosuje to Audi i Mercedes, a także Ram w swoim pickupie i wielu innych producentów. Także elektryczne turbo rozwiązuje problem turbodziury, bo turbina nie jest uzależniona od gazów spalinowych silnika. Z drugiej strony taka turbina to już chyba raczej kompresor. Audi, Volvo i Mercedes też już mają takie rozwiązania w swoich samochodach - czasem łącząc je w jednym pojeździe. Na tym filmie jest ciekawie wytłumaczone jak taka elektryczna sprężarka działa:
  10. Nadal nie do końca rozumiem. Co to znaczy "nie ma szans"? Co to znaczy "o adekwatnych osiągach"? Czy chodzi o to, że np. hybryda mająca 200 KM i setkę w 8 sekund robi subiektywnie lepsze wrażenie na Tobie, niż 200-konny ośmiocylindrowy benzyniak, który też ma setkę w 8 sekund? Ale gdzie teraz znajdziesz 200-konnego "dużego wolnossaka" z ośmiocylindrowym silnikiem? Ja mam dwa elektryczne auta. Mógłbym napisać, że "hybryda nie umywa się jakością jazdy do elektryka. Rozkład mocy i momentu, reakcja na dodanie gazu. Przy okazji praca bez skrzyni biegów. Niebo a ziemia. Nawet dobra hybryda nie ma szans z dobrze zrobionym elektrykiem, O ADEKWATNYCH OSIĄGACH." ​Jazda samochodem elektrycznym, nawet tak słabym jak LEAF, daje wiele radości, ale porównywanie 330e do M3 to jakieś nieporozumienie. Jeżeli coś do czegoś się nie umywa, to jedynie w drugą stronę. Lekko przesadzając można by powiedzieć, że dla niektórych ludzi jazda bolidem F1 nie umywałaby się do jazdy Golfem III - i byłaby to prawda. Na co dzień Golf III bije na głowę Wiliamsa pod niemal każdym względem. Ciągle jednak, uważam, takie stwierdzenie jest dość dziwne, zwłaszcza, gdy padnie w gronie entuzjastów motoryzacji.
  11. Szczerze mówiąc nie pamiętam. Wybrałem się kiedyś na tor, bawiłem się cały dzień, spaliłem sprzęgło, ale to było ładnych kilka lat temu, w 2012 roku. Powinny to być wyniki w granicach 11,5 sekundy, a na specjalnych oponach może nawet "wysokie dziesiątki". Nie jest tak prosto ruszyć samochodem, w którym nie ma "launch control". Drobny błąd przy ruszaniu jest nie do nadrobienia, a powtarzalność wymaga wielu godzin treningów. https://youtu.be/sZ7QINpPOqU?t=905 Amatorskie zawody dragsterów mają bardzo ciekawy regulamin: Podaje się swój czas na 1/4 mili i są to zawody "na dochodzenie". ja mam, powiedzmy, 11 sekund, mój rywal 8, więc ja startuję 3 sekundy wcześniej i kto pierwszy przejedzie linię mety, wygrywa. Jeśli jednak ktoś przejedzie wcześniej, niż czas, jaki podał, np. ja w 10,99 to jestem zdyskwalifikowany. Gdy jeszcze swoim mustangiem częściej jeździłem na tor, nigdy tam nie osiągnąłem żadnych sukcesów, z tego właśnie powodu, że nie miałem dobrej powtarzalności wyników, a niektórzy zawodnicy przejeżdżali tor zawsze z dokładnością do setnych części sekundy. Co to znaczy "nie umywała się jakością jazdy"?
  12. Software do tego silnika pochodzi od ESS, choć, rzecz jasna, nie zalecali oni jazdy na paliwie o LO 89. Nie wiem jak duże zmiany wprowadzili, ale wiem, że nie jest to takie proste poprawić coś, co jest już niemal doskonałe. Najbardziej chyba znanym "chip tunerem" BMW w USA jest Dinan i oferują oni np. dla F80 M3/M4 ekstra 75 KM, ale dla E90 M3 tylko 40 KM. Ciekawostka: Kiedyś spotkałem w Charlotte na zlocie samochodów Charlotte Auto Fair młodych Norwegów, którzy przylecieli do Spartanburga zwiedzić fabrykę BMW. Oglądali z zaciekawieniem moje auto, zwłaszcza mój norweski kompresor. Spytałem, czy to popularna rzecz u nich i dowiedziałem się, że nie popularna, tylko nielegalna. ESS nie może montować swoich kompresorów w norweskich autach, Inna sprawa, że oni i tak jeżdżą hybrydami i melexami, więc po co im kompresory. /edit/ PS. Dziękuję za interesującą wymianę opinii, na mnie już czas, bo do roboty na 3:30 rano, a niewyspany kierowca 40-tonowego trucka jest bardziej niebezpieczny, niż emeryt w M3. Zawsze mnie można znaleźć na YT, http://truck27.com więc zapraszam, a tu zajrzę pewnie we wtorek.
  13. Pytanie raczej powinno brzmieć: "A próbowałeś choć raz przejechać się tym autem, żeby nie dać z buta przy dużym obciążeniu"? I wtedy odpowiedź by brzmiała: "A jaki sens jest przerabiać auto, by miało 600 KM i jeździć nim jak emeryt?" Nie ma praktycznie dnia, żebym nie wykorzystał jego pełnej mocy. Nie znaczy to, że jeżdżę cały czas jak Boguś, ale czy to na rampie na wjeździe na autostradę, czy w nocy (a ja jeżdżę gdzieś każdej nocy), czy na pustych podmiejskich szosach zawsze jest okazja, by mu dać " w tyłek". Nie długo, parę minut, żeby tylko uśmiech zawitał pod wąsem.ale po to ten samochód jest. Do dystyngowanej jazdy mam Cadillaca. Zresztą gdy mnie ludzie pytają, czy warto kupić M3, zazwyczaj odradzam, bo dla 99% ludzi 335 będzie lepszym wyborem. Nawet 328. Normalni ludzie nie jeżdżą tak jak ja. Mam siwe wąsy, ale mentalnie, za kierownicą, to ja jestem gimbaza i nic na to nie poradzę. a w silniku nic nie stuka i nadal jest w jednym kawałku. Poza tym... Cóż. jak się rozleci, to się go odtransportuje na złomowisko. Wolę mieć radość z jazdy (a mam ją już prawie 8 lat), nawet, jakby to się miało zakończyć rozpadnięciem się silnika, niż chuchać i dmuchać na niego i ostrożnie jeździć, by co? By zostawić go spadkobiercom? Moje dzieci mają to gdzieś, jeżdżą LEAFami i mój syn nawet mnie nigdy nie poprosił, że chciałby poprowadzić to auto. A ja i tak mam lepsze zdanie o tym silniku - to pancerna jednostka i tak szybko się nie rozpadnie. Przeżyje mnie, a przynajmniej przeżyje moją chęć do świrowania na drodze, bo myślę, że w końcu kiedyś, tak za 10 lat, wydorośleję.
  14. Zawsze lałem najtańsze paliwo. w domu, w trasie, zawsze. Nigdy nie zwracałem uwagi na markę, na "uszlachetniacze", na reklamy itp. Nie wierzymy rzecznikom prasowym i ASO, a wierzymy reklamom Shella? A ja i tak będę lal najtańszą benzynę, np. benzynę marki "nazwa sklepu, w którym pracuję". Co prawda akurat sklep koło mnie nie ma swojej stacji benzynowej, więc tankuję w Amoco/BP, bo tam płacę poniżej 2 zł za litr, ale przecież nasze sklepowe stacje benzynowe nie mają swoich rafinerii - kupują paliwo tam, gdzie wszyscy, w jednej z markowych rafinerii. Może paliwo różni się dodatkami, ale, szczerze, mi to "szczyka", skoro nigdy w życiu nie odczułem w żaden sposób tych dodatków, a w moim wieku bardzo trudno się przekonać, że moja opinia może być w jakiś sposób szkodliwa dla samochodu. Jeśli uważam, że coś do paliwa, czy oleju powinienem dodać, np. w Cadillacu cynk do oleju i "sztuczny ołów" i środek niwelujący szkodliwy wpływ alkoholu na przewody paliwowe, to to (zazwyczaj) robię, ale paliwo i tak kupuję to, które ma najniższą cenę.
  15. To była część artykułu w New York Times, który można przeczytać tutaj: https://www.nytimes.com/2008/08/03/automobiles/03OCTANE.html Przed wyjazdem na urlop spędziłem parę godzin szukając informacji w Necie o tych oktanach, to było jedno z kilkunastu źródeł potwierdzających fakt, że dzisiejszym samochodom nie grozi "spalanie stukowe", jak to było w 125p, bo każde auto ma mikroprocesorki kontrolujące czasy zapłonu i dziesiątki innych parametrów, w tempie milisekund. Technologia z FSO i Poloneza? Hmmm.... Silnik nie został odprężony. Ma dokładnie ten sam stopień sprężania i ma dopakowane schłodzonego powietrza pod ciśnieniem 6 psi - i nic nie stuka. nawet gdy używam paliwa o LO 87. Bez czujników spalania? Wyjęli? Czy też Niemcy są tak zdolnymi konstruktorami? PS. sorry za odrobinę sarkazmu, pisałem nie widząc wyjaśnienia. Jak go zwał tak go zwał, ale czujnik jest. Przecież już był w moim Saabie z 87 roku, to nie jest żadna nowa technologia. Kontrola pracy silnika jest coraz dokładniejsza, precyzyjniejsza i na pewno skuteczniejsza, niż 30 lat temu, a i wtedy była skuteczna. Przynajmniej w Saabie turbo.
  16. Skoro nawet rzecznik prasowy BMW mówi, że każdy z ich samochodów może jeździć na zwykłej benzynie, to czemu miałbym mu nie wierzyć? Na wakacjach 328 nam spalił poniżej 7l/100 km na 87, na autostradzie, jeżdżąc 120-130 km/h palił 6 l/100km, przejechaliśmy Góry Skaliste, zero odczuwalnych ujemnych skutków. To, że nie są to optymalne warunki, to jedynie znaczy, że silnik się przestawia tak, że ma optymalne warunki, by osiągnąć 2% niższą moc, a to jest praktycznie nieodczuwalny spadek mocy.
  17. Tak, leję 87 AKI, czyli (R+M)/2. Inaczej mówiąc - odpowiednik europejskiej 92 RON. Albo odpowiednik "Żółtej" z czasów PRL-u "Anti-Knock Index (AKI) or (R+M)/2 In most countries in Europe (also in Australia, Pakistan and New Zealand) the "headline" octane rating shown on the pump is the RON, but in Canada, the United States, Brazil, and some other countries, the headline number is the average of the RON and the MON, called the Anti-Knock Index (AKI), and often written on pumps as (R+M)/2. It may also sometimes be called the Posted Octane Number (PON). Difference between RON, MON, and AKI Because of the 8 to 12 octane number difference between RON and MON noted above, the AKI shown in Canada and the United States is 4 to 6 octane numbers lower than elsewhere in the world for the same fuel." (Wikipedia)
  18. Mam kompresor, ESS VT2-575. 600 KM na wysokooktanowym paliwie. Wydech firmy Corsa, od katalizatorów w tył. Nie mam żadnych problemów ani z przegrzewaniem się samochodu, ani w ogóle z niczym. Paliwo ma taką samą wartość energetyczną niezależnie od LO. Liczba oktanowa jedynie jest wskaźnikiem odporności na stukowe spalanie, ale dzisiejsze samochody monitorują to z częstotliwością milisekund. Już mój stary Saab 9000 turbo z 87 roku mial zalecaną wysokooktanową benzynę, ale właśnie tylko ze względu na osiągi - instrukcja obsługi informowała, że można jeździć na niskooktanowej, lecz to spowoduje nieznaczny spadek mocy. Na moim kanale YT są jakieś filmy z tym autem, np ten z hamowni: https://www.youtube.com/watch?v=pE1zT07pjBo A na tym widać jak przyspiesza do ok. 220 km/h. Jest to dość konserwatywna próba, przyspieszanie do setki zawsze jest jakimś kompromisem w takim aucie, bo zwykłe, uliczne opony nie są w stanie przenieść takiej mocy. mam wlączoną kontrolę trakcji i widać na desce rozdzielczej, jak komputer obcina mi moc (mrugająca żółta ikonka ). Jednak jak zobaczymy jak ten samochód się rozpędza po zmianie z trojkę i po przekroczeniu tych stu dziesięciu km/h, to dopiero to robi wrażenie. https://www.youtube.com/watch?v=Wg5v35C_d_k Dla porównania kilka innych samochodów i ich czasy 70-130 mph: 2015 Ferrari LaFerrari, 949 KM, 3485 funtów - 4,5 sekundy,2015 Lamborghini Huracan LP 610-4, 602 KM, 3440 funtów - 6,6 sekundy,2016 McLaren 570S, 562 KM, 3189 funtów - 6,7 sekundy,2008 BMW M3 E90 ESS Supercharger, 601 KM, 3650 funtów -7,0 sekund,2017 Porsche 911 Turbo S, 580 KM, 3563 funtów - 7,3 sekundy,2017 Audi R8 V10 Plus, 610 KM, 3684 funty- 7,4 sekundy,2016 Porsche 911 GT3 RS, 500 KM, 3292 funty - 7,5 sekundy,2016 Cadillac CTS-V, 640 KM, 4128 funtów - 8,0 sekund,2016 Dodge Charger SRT Hellcat, 707 KM, 4576 funtów - 8,1 sekundy,2015 Chevrolet Corvette Z06, 650 KM, 3536 funtów - 8,1 sekundy,2016 Mercedes AMG GT-S, 503 KM, 3683 funty - 8,3 sekundy,2015 BMW M5 575 KM, 4300 funtów - 8,7 sekundy,2014 Porsche 911 GT3, 475 KM, 3269 funtów - 8,8 sekundy,2017 Mercedes AMG C63 S, 503 KM, 3958 funtów - 9,2 sekundy,2017 Alfa Romeo Giulia Qadrifoglio, 505 KM, 3822 funty - 9,6 sekundy,2017 Porsche 911Carrera 4S, 420 KM, 3510 funtów - 9,7 sekundy,2017 BMW M3, 444 KM, 3662 funty, 10,0 sekund,2016 Ford Mustang Shelby GT 350R, 526 KM, 3708 funtów - 10,0 sekundy,2015 Shelby Super Snake (Mustang), 850 KM, 3831 funtów - 10,4 sekundy,2015 Porsche 911 Carrera GTS, 430 KM, 3341 funtów - 10,4 sekundy,2017 Porsche 911 Carrera S Cabrio, 420 KM, 3514 funtów - 10,4 sekundy,2017 Porsche 911Carrera, 370 KM, 3229 funtów - 10,7 sekundy,2017 Chevrolet Corvette Grand Sport, 460 KM, 3450 funtów - 10,7 sekundy2016 Chevrolet Camaro SS, 455 KM, 3760 funtów - 11,5 sekundy,2014 Rolls-Royce Wraith, 624 KM, 5640 funtów - 11,5 sekundy,2017 Porsche 718 Boxter S, 350 KM, 3122 funty, 11,8 sekundy,2014 Tesla Model S P85D, 691 KM, 4933 funty - 12,5 sekundy,2015 Chevrolet SS (Holden VF Commodore), 415 KM, 3935 funtów - 13,1 sekundy,2016 Ford Mustang GT, 435 KM, 3810 funtów - 13,1 sekundy,2003 BMW E39 M5, 394 KM, 3976 funtów - 13,3 sekundy,2015 Mercedes GLA45 AMG, 355 KM, 3637 funtów - 14,8 sekundy,2015 Porsche Macan Turbo, 400 KM, 4542 funty - 16,3 sekundy
  19. Dzięki. Spełnianie marzeń z dzieciństwa w przedemerytalnym wieku. Czuję się zaszczycony. Jak będę w Polsce w sierpniu to może uda się spotkać w realu? Mówiąc o żółtej, to ja przestałem kupować wysokooktanową benzynę do moich aut. BMW zaleca, ale pan Plucinsky, rzecznik prasowy BMW America powiedział, że nic się nie może stać złego, jak ich samochody będą jeździć na zwykłej benzynie. Jedyna szkoda, to spadek mocy, a Hyundai wyliczył jaki to spadek - i wyszło im, że 2%. Zatem czemu mam płacić 20% więcej za 2% mocy? Najpierw przejechaliśmy na wakacjach 12 tys km na benzynie 87, czasem nawet 85 samochodem żony, (odpowiednik europejskich 92 - 90), a jak zobaczyłem, że auto jeździ normalnie, to zacząłem lać zwykłą do M3 - bez żadnych zauważalnych ubocznych skutków.W końcu bycia krakowskim centusiem do czegoś zobowiązuje. PS. Zapomniałem dodać źródło rewelacji o zwykłej benzynie: https://www.nytimes.com/2008/08/03/automobiles/03OCTANE.html a fragment który wspominam powyżej brzmi w oryginale tak: “There generally isn’t any harm done to the engine by using lower-octane fuel,” said a BMW spokesman, Thomas Plucinsky. “Because our engines do have very good forms of knock sensing and are able to deal with lower-octane fuels, you will not have any drivability issues. You will, however, lose some of the performance.” How much of a loss? Some indication can be found in the peak horsepower numbers Hyundai recently released for its new Genesis sedan. On premium, the 4.6-liter V-8 engine is rated at 375 horsepower. On 87-octane regular, it is 368."
  20. Tak, kaszlaczek jest jednym z koników w mojej stajni. Choć to raczej tylko kucyk.
  21. Prawdziwy SS? Co on tam ma pod maską? Mam nadzieję, że kiedyś będzie to moje "emeryckie hobby" - zloty klasyków i "amerykanów".
  22. W ten sposób rozumując musielibyśmy założyć, że warsztaty będą nas odmawiały od każdej małej naprawy, bo będą liczyć na to, że nam się auto zepsuje i wrocimy do nich z grubszą robotą - a to przecież absurd i zaprzeczenie oczywistym faktom. Przecież oni mi co tydzień przysyłają maila, żebym ich odwiedził i coś tam sobie przy jednej z moich Bavarek wymienił, naprawił, albo przynajmniej sprawdził. naprawdę nie widzę powodu dla którego mechanik z ASO, zajmujący się eMkami, odradzałby jakąś naprawę, gdyby nie to, że on, ze swego doświadczenia wie, że nie jest to potrzebne w tym konkretnym przypadku. Moja M3 jest też zmodyfikowana, ma 600 KM, kompresor, a temat panewek znam z for i polskich i angielskojęzycznych, stąd w ogóle moje pytanie do mechanika. Ja naprawdę byłem gotowy to zrobić prewencyjnie - i, szczerze mówiąc, odpowiedź mechanika mnie zdziwiła. Ale to jest warsztat godny zaufania, oni wiedzą co robią. Podam ci taki przykład: wyleciałem z drogi na zakręcie, w mieście, uderzyłem kołem i progiem o krawężnik. Niby nic się nie stało, skrzywiona felga, trochę drżał samochód przy pewnych prędkościach, ale po bliższych oględzinach okazało się, że sanki do wymiany i jest wgniecenie od dołu w próg auta za przednim kołem. Wgniecenie na centymetr może. Ja bym to wręcz zignorował, walną młotkiem z drugiej strony, czy coś takiego. No big deal. Ale nie u nich. Popatrzyli na mnie dziwnie i mi tłumaczą: To trzeba zrobić dobrze, my druciarstwa nie praktykujemy. Napiszemy do Niemiec, przyślą nam instrukcję, części, materiały, kleje, potrwa to kilka tygodni, ale będziesz miał auto w takim stanie, w jakim wyszło z fabryki: Naprawione według procedur z Regensburga tak, że ma na nim nie być żadnych znaków, czy śladów, że coś było spawane, stukane, czy szpachlowane. Nowe elementy, sklejane, nitowane i spawane dokładnie tak, jak na linii montażowej w Niemczech. Więc tak zrobiliśmy, cena skromne 12 tysięcy dolarów za drobny incydent na drodze, ale chyba było warto, tym bardziej, że to ubezpieczenie zapłaciło, nie ja. Podaję ten przykład, by zilustrować podejście tych ludzi do napraw samochodów. Jak coś trzeba zrobić, to się robi i to jak najlepiej. Ale też nie wykorzystują każdej okazji, by zarobić parę grodzy, bo się trafił klient -jeleń. Ja tam serwisuję samochód od ośmiu lat. Znają mnie, znają moje auto i wiedzą jak go używam. Byłem na torze trzy razy, kilka lat temu, teraz już jeżdżę tylko po mieście, plus jakieś niedalekie wycieczki. Mając siedem samochodów, na żadnym z nich nie robię wielkich przebiegów. M3 ma ze 110 tys km i przez najbliższe 5 lat może przejadę nim ze 25, jak dobrze pójdzie, po czym auto pójdzie na sprzedaż. Problem z panewkami? Być może, ale wszystko na to wskazuje, że to już będzie problem kolejnego właściciela tego auta, nie mój. A wpisów Małego poszukam, nie spotkałem się z tą osobą. Przynajmniej nie przypominam sobie.
  23. Nie odebrałem Twego wpisu jako straszenie, raczej starałem się odpisać w żartobliwej formie. Nikt nie zaczyna wątku na forum, gdy nic się nie dzieje. Ludzie piszą o problemach. Lecz gdy mechanik w ASO sam mówi, że coś nie ma sensu, a przecież im zależy na tym, by samochody naprawiać, to trudno mu nie wierzyć. Rozmawiałem kiedyś z chłopakiem, który pracuje w firmie zakładającej jakieś GPS-y we flotowych samochodach, by szef wiedział gdzie i ile jeżdżą i klientami ich warsztatu są m. in. firmy rozwożące załogi pociągów. Mówił mi, że niektóre z tych samochodów mają milion i więcej km przebiegu, a są to jakieś Skody, Focusy, Ople itp. auta. Nic nie robione przy silnikach - one po prostu tyle przejeżdżają. oczywiście nie wszystkie, ale opinie, że dzisiejsze auta rozlatują się przy przebiegu 200 tys km biorą się głównie stąd, że 10-. 15-letnie diesle kombi sprowadzane z Niemiec mają na liczniku 175 tys km i się za chwilę zaczynają sypać. Tylko, że prawdziwy ich przebieg jest kilkakrotnie wyższy.
  24. Oj, nie strasz. Moje BMW pewnie nie jest nawet warte 90 tys zł (co nie znaczy, że bym je za taką sumę sprzedał), ale jak są takie ceny, to w razie poważnej awarii silnika pozostaje albo przeszczep ze zezłomowanego auta - spore ryzyko i koszt też niemały - albo sprzedaż auta na części. Na szczęście, jak na razie, zero problemów. Naczytałem się na forach, że powinienem zrobić panewki i vanos, więc przy okazji wymiany oleju w ASO zapytałem jakie by to były koszty. Mój "Service Advisor", czyli gość siedzący za biurkiem w swoim pokoiku, z którym się rozmawia po przyjeździe do serwisu, powiedział, że on nic nie wie na ten temat, ale poprosi mechanika, który zajmuje się tylko eMkami. Przyszedł mechanik i zapytał co się dzieje. ja, że nic, ale na forach piszą, że trzeba, a on mi na to, w bardzo grzecznej formie, żebym się stuknął w głowę i nie wyrzucał pieniędzy w błoto. Powiedział, że jak nie jeżdżę na tor w każdy weekend, to silnik zrobi spokojnie 200-300 tys mil, a ja mam dopiero 60. Zatem nie robię nic, nawet nie dolewam oleju, bo od zmiany do zmiany trzyma dobry poziom.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.