Też tak myślę. Pasek również dziadka. Dziadek zmarł 3 miesiące po moich narodzinach, ale wiele o nim słyszałem. Był bardzo eleganckim człowiekiem, do pracy chodził codziennie w białej lub błękitnej koszuli, do tego marynarka i spodnie w kant, no i oczywiście płaszcz popelinowy i kapelusz. Szkoda, że dziś faceci nie chodzą w takich ubraniach...
Ja również używam pomarańczowego Warsa (który był kiedyś niebieski, ale wszystko pozmieniano) i "zielonego" dezodorantu. Mam też "pomarańczowy" balsam po goleniu (przyjemny i dobrze spełnia swoją rolę), a dziś natrafiłem na "niebieski" krem do golenia. Były też pianki (tylko "niebieskie" i "zielone"), ale jak na razie jestem wierny piance Gillette (tej najzwyklejszej w czarno-ziolonkawej puszce), bo uwielbiam jej zapach (trochę przypomina mi zapach wody Jovan Musk).
Dzięki, mam do tego zegarka ogromny sentyment. Dziadek kupił go najprawdopodobniej w drugiej połowie lat 70. Wcześniej nosił wojskowego Longinesa (przed wojną był pilotem oblatywaczem) i złotą Doxę. Ostała się tylko ta Rakieta