Ja się w Diunie zakochałem kiedy grałem w grę. Wiem, głupie to, ale tak właśnie było. Ona miała super klimat. Film jest fajny, ma klimacik, wizualnie właśnie tak jak powinno to wyglądać. Muzyka nawet nieźle, choć nie znoszę muzyki Hansa Zimmera. Jessika super. Chłopak taki jakiś wymoczek. Vladimir rewelacja, ale w wykonaniu tego aktora nie mógł być inaczej. Ekranizacje Lyncha widziałem 2x. No w sumie 1,5x. Pierwszy raz wiele lat temu. Nie podobała mi się. Jakiś rok temu postanowiłam, że może dojrzałem i obejrzę. Wyłączyłem po godzinie. Nie da się. Jest bardzo bardzo słaba. Nawet nie jako adaptacja, ona jest słaba warsztatowo. Jak, nie przymierzając jakiś dederowski film dla dorosłych z lat 80tych[emoji23]