Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

dekonstruktor

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    183
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez dekonstruktor

  1. Dzisiaj oferuję trzy paski wykonanie ręcznie ze skór wysokiej jakości. Szycie nićmi ręczne, nowe i nieużywane, nie były zakładane na zegarki. Wszystkie paski w podszyte skórą kozią, rdzeń paska z dwoiny, 100% naturalnych skór. 1. Pasek z grawerem laserowym brytyjskiego emblematu militarnego GSTP. W obu częściach paska zamontowana została spłonka z autentycznej łuski naboju cal. 5.56x45, wystrzelonego z polskiego Beryla. Pasek wykonany ze skóry crazy horse w odcieniu orzechowego brązu. Klamerka matowa, stal nierdzewna. Wymiary paska to 20mm w mocowaniu zwężane do 18mm w klamerce. Długości to 11,5cm oraz 7cm. Grubość 3mm. Rozmiar 20mm w mocowaniu, 18mm w klamerce. Cena: SPRZEDANY 2. Pasek w kolorze szarym w wykończeniu półmatowym, z autentycznej skóry krokodyla nilowego, obie części z lekkim wypełnieniem (wypukłość od strony mocowania do zegarka). Długości to 12cm oraz 7,5cm. Grubość 3,5mm od strony teleskopów, schodząca do 2,2mm od strony dziurek. Rozmiar 20mm w mocowaniu, 18mm w klamerce. Cena: SPRZEDANY 3. Pasek w kolorze ciemnej szarości z autentycznej skóry krokodyla nilowego, w niespotykanym, nubukowym wykończeniu, bardzo interesująco prezentującym się przy zegarku. Pasek płaski, bez wypukłych wypełnień. Długości to 11,5cm oraz 7,5cm. Grubość 2,8mm od strony teleskopów, schodząca do 2,5mm od strony dziurek. Rozmiar 20mm w mocowaniu, 18mm w klamerce. Cena: 280zł plus wysyłka 16zł 4. Pasek w kolorze ciemnego granatu przeszyty granatową nicią, ze skóry krokodyla. Pasek płaski, bez wypukłych wypełnień. Długości to 11cm oraz 7,5cm. Grubość 2,5mm od strony teleskopów, schodząca do 2,2mm od strony dziurek. Rozmiar 18mm w mocowaniu do 16mm w klamerce. Cena 220zł plus wysyłka 16zł 5. Pasek z autentycznej skóry rekina w kolorze czekoladowego ciemnego brązu, pasek w matowym wykończeniu, podszyty skórą kozią, rdzeń paska z dwoiny, 100% naturalnych skór. Widoczny wyraźnie "pasiasty" wzór skóry, wyjątkowy fragment. Najkorzystniej prezentuje się przy zegarkach vintage, zarówno w złocie jak i w stali. Skóra pochodzi z legalnego źródła od polskiego dystrybutora i nie wymaga zezwolenia CITES. Rozmiar paska: 18mm w mocowaniu zwężane do 16mm w klamerce ze stali nierdzewnej w matowym wykończeniu. Długości paska to 11cm i 7cm. Grubość około 2,5mm. Cena: SPRZEDANY
  2. Miałem kiedyś coś takiego. W środku to samo co w Omedze, automat + dzwonek, ale brzmienie zupełnie inne niż trytanie Poljotów czy Sygnałów. Nawet ładniej brzmiało od Bell-Matica
  3. Takie podcięcia są spotykane i stosowane jako wyważenie. Szkoda, że zrobili to tutaj od strony widocznej, z przodu zegarka. Jest opcja, że ktoś przy składaniu nabił wieniec balansu na oś odwrotnie, ale to tylko moje gdybanie. Musiałbyś spojrzeć na inne egzemplarze, może na necie są jakieś zdjęcia w wystarczającym powiększeniu. EDIT: w linku do recenzji na Zegarki i Pasja podanym wyżej przez Kolegę, na niektórych zdjęciach widać też nacięcia od strony tarczy i są dość dobrze widoczne, a nawet dłuższe niż Twoje. Najwyraźniej nie jest to szczegół, którym firma zawracałaby sobie głowę.
  4. Ja usuwałem AR filcowym krążkiem na dremelku, było na nim trochę pasty polerskiej, ale minimalna ilość została z poprzedniej roboty, poszło bardzo szybko, cała operacja trwała max 10 minut. Oczywiście lunetę/bezel warto okleić w razie się ręka omknie
  5. Co do zębnika koła godzinowego to możliwe jest uszkodzenie go i zębnika obok, w układzie nastawczym często działa to tak, że jedno wyszczerbione koło czy skrzywiony ząb powoduje uszkodzenie sąsiadującego z nim. Remontuar możesz uszkodzić wyciągając i wciskając wałek, jeśli mowa o codziennym użytkowaniu. Ja powiedziałbym tak, jeśli chcesz mieć mimo wszystko sprawny zegarek, wyślij do niezależnego zegarmistrza, baza tego werku to zwykła Sellita SW-200, części do tego mnóstwo i nie kosztują kroci. Człowiek wymieni, o ile trzeba, przesmaruje, złoży jak należy. A co do oficjalnego kanału reklamacji - tak bywa, nie tylko w przypadku tej marki... Przypuszczam, że przy pierwszej reklamacji nawet żaden majster serwisant nie miał Twojego zegarka w ręku.
  6. A u mnie taki repetier 🥰 Ciężki skurczybyk...
  7. Oj, muszę jednak sprostować, pamiętałem że w katalogu była mowa o złotej tarczy/cyfrach na indeksach, jednak chodziło w nim o czołgowe Czelabińskie, nie te lotnicze chronografy. Na szybko źle skojarzyłem, przepraszam. To katalog, z którego zrzut wstawiłem kilka postów wcześniej, po prostu radzieckie zegarki i zegary z roku 1960. Czołgowe występują tam w różnych obudowach z „udawanego” plastikowego kryształu i w obudowach żeliwnych przedstawiających sceny z prozy rosyjskiej. Wygląda to wszystko nieco komicznie, ale tak to sprzedawano.
  8. Według katalogu był taki wariant. Wspomniano o nim w opisie, chociaż nie zamieszczono zdjęcia.
  9. Mój egzemplarz jest z tych późniejszych
  10. Kurcze, już zamknąłem i pozakręcałem, ale jest to ten dokładnie zegar, z jedną subtarczą jak na zdjęciach.
  11. A czy wiecie może, są gdzieś do kupienia osie balansowe do CZP 60? Idzie to gdzieś dostać czy nie czekać i toczyć?
  12. dekonstruktor

    Nasze Budziki

    Niestety nie, tylko stoi razem na półce
  13. Ok, czyli można polować na te późniejsze egzemplarze w przypadku chronografów, a co z tymi czołgowymi, które oprawiano w te śmieszne obudowy? Czy one przypadkiem nie wyglądają na wypełnione masą świecącą starszego typu, ciemnopomarańczowego koloru? Swoją drogą, byłem w lekkim szoku gdy zobaczyłem w katalogu radzieckich, że one były później tak sprzedawane jako półkowe zegary. Wcześniej myślałem, że to fantazja współczesnych handlarzy...
  14. dekonstruktor

    Nasze Budziki

    Ulubiona ostatnio półeczka [emoji3059]
  15. Koledzy, czy w jakiś sposób badacie egzemplarze które kupujecie i stawiacie na półki co kolekcji? Czy może wybieracie okazy z późniejszej produkcji, gdy nie używano już radu? Chętnie dorzuciłbym sobie do zbiorów kilka lotniczych i czołgowych, ale kwestia bezpieczeństwa mnie frapuje, tym bardziej, że mam małe dzieciaki w domu 😅 Chodzi mi o tego typu historie i opowieści, których garść można znaleźć w necie: " Fragment tablicy z licznikami z kokpitu starego radzieckiego samolotu przechwycili pogranicznicy na przejściu granicznym w Dorohusku. Część samolotu wydzielającą radioaktywne promieniowanie próbował przewieźć przez granicę do Polski 43-letni Ukrainiec. W chwili gdy podjeżdżał swoim volkswagenem golfem do stanowiska odprawy, rozległ się dźwięk bramki radiometrycznej, która wykryła podwyższone promieniowanie. Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej szczegółowo przeszukali samochód i znaleźli fragment kokpitu z radzieckiego samolotu. Kierowca tłumaczył, że przewóz tej części zlecił mu litewski kolekcjoner militariów. Ukrainiec nie został wpuszczony do Polski. Funkcjonariusze NOSG przekazali sprawę służbom granicznym Ukrainy." "W środę, 5 czerwca na przejściu granicznym w Korczowej, funkcjonariusze Straży Granicznej wykryli próbę wwiezienia do Polski przedmiotów emitujących promieniowanie jonizujące. Stacjonarne urządzenie radiometryczne wykazało kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnego tła promieniowania, którego źródło znajdowało się we wnętrzu wjeżdżającego do Polski ukraińskiego autokaru. Funkcjonariusze SG dokonali dodatkowych pomiarów w wyniku, których ustalili, że promieniowanie pochodzi od dwóch zegarów lotniczych pomalowanych farba radową. Zegary zostały prawdopodobnie wymontowane z samolotu lub śmigłowca. Jeden z zegarów przewożony był w luku bagażowym autokaru, a drugi w bagażu podręcznym jednego z podróżnych. Do nietypowego towaru przyznał się 60-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna stwierdził, że nie wiedział, iż zegary emitują promieniowanie i zrzekł się przedmiotów na rzecz Skarbu Państwa. Po konsultacji z Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych Państwowej Agencji Atomistyki w Warszawie przedmioty zabezpieczono. Zostaną one przekazane do Zakładu Utylizacji Odpadów Promieniotwórczych. " "Znam dwa przypadki śmierci ludzi, którzy zawodowo musieli mieć do czynienia z takimi przyrządami pokładowymi. Jeden z nich wręcz maniakalnie lubił się bawić i trzymać w dłoniach cyferblaty spisanych ze stanu przyrządów. Zjadł go rak kości (zapoczątkowany od dłoni) i białaczka. Drugi zmarł w podobny sposób. Jeden był z Zarządu Głównego Aeroklubu, drugi z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych. Z oboma miejscami byłem związany. Dopiero po śmierci obu tych ludzi obie instytucje oprzytomniały i wprowadziły jakieś sensowne procedury składowania złomowanych przyrządów. " To wpisy z pewnego forum z roku 2016, wydarzenia miały miejsce kilka lat wcześniej, jednak tak czy inaczej, dają trochę do myślenia. Również ktoś napisał kilka stron wcześniej, że daje zegarmistrzowi do serwisu i niech on się martwi o bezpieczeństwo. No, tak średnio odpowiedzialnie powiedziałbym Należałoby chyba uczciwie poinformować o pewnej dozie promieniowania, która może być obecna choćby w kurzu pod szkłem. Jak zapatrujecie się na tę kwestię bezpieczeństwa przy takich eksponatach?
  16. dekonstruktor

    Nasze Budziki

    A dziś miałem dzień na swoje sztuki i te 3 uruchomiłem. Przy okazji, miałby może ktoś z Was poratować kołem wychwytowym i kotwicą do tego mechanizmu?
  17. dekonstruktor

    Nasze Budziki

    To takiego Smiths’a pokażę może
  18. Panowie, na grupach FB obalano wiarygodność tych "renowacji". Krótko mówiąc to fejki. Podobne rzeczy można było przeczytać o azjatyckich "renowacjach" aut.
  19. To jest jeden z najlepszych wątków na tym forum. Winszuję wiedzy i umiejętności, oraz uprzejmie zazdraszczam sprzętów
  20. No proszę, mam coś takiego sygnowanego jako PEZETEL made in Poland, sam mechanizm z tarczą i wskazówkami bez obudowy. Teraz już wiem co to takiego kiedyś było
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.