Ja ogólnie miałem być dziewczyną i być Rozalią po matce Ojca ale się okazało że jednak chłopak - i walka między Konradem ( Matki wybór ) a Krystianem ( Ojca wybór ) - zostałem ostatecznie Krystianem i nie żałuję że tak mi dali na imię. Jakbyśmy mieli iść po męskiej linii tradycyjnie zostałbym albo Markiem, Marianem lub Wojciechem, Florianem Lestaf dasz radę! To nic trudnego, Nie pomyl słów przysięgi, staraj się nie płakać w trakcie - nigdy nie wiadomo czy to łzy szczęścia czy rozpaczy. I życzę wielu lat w szczęściu i zdrowiu. Sam to przechodziłem 2 lata temu i do dziś jest bosko - od ponad 10 lat razem. 2 lata po ślubie - i jest bosko :)