Hola,hola. Po pierwsze,nie wkładaj mi w usta (pióro) czegoś,czego nigdzie nie powiedziałem,napisałem. To Ty odniosłeś się do rzekomego pokazywania sobie przez "towarzystwo" "zegarków",z czym się nie zgadzam i wprowadziłeś aspekt socjalny do rozmowy.
Nie wyważaj wyważonych drzwi.
Wskazałem na to,że to normalne użytkowe dobro. I albo kupuje je entuzjasta,kolekcjoner,dla którego to może być (albo i nie jest) znaczny wydatek, ale cel wtedy jest autoteliczny - sam zegarek ( i wtedy w ogole nie ma tego zagadnienia,więc i problemu). Albo ktoś kupuje je dla "taniego szpanu", a wtedy to rzeczywiście tani szpan "w" i "bez cudzysłowu".
Interesujący zegarek bywa początkiem fajnej rozmowy,tyle.
Pozwól,że inne Twoje passusy pominę,bo są niezegarkowe. Mała tylko refleksja- nie utożsamiaj proszę posiadania jakichś tam środków z "nieuczciwym mietkiem handlarzem",to zwyczajnie unfair. Ci zresztą, pozyskujący środki z takich źródeł, zwykle nie mają zainteresowania w sztuce użytkowej (wyłączając wielkie pomarańczowe seamastery chrono nomen omen,breitlingi i choparda mille miglia w najwiekszej konfiguracji).
"Export,import małe kradzieże" to nie moja bajka.
Powiązanie epitetu "honorowy" z sukcesem/brakiem sukcesu ekonomicznego pominę,ale to takie cholernie nieeleganckie. "Coś ma, to pewnie nakradł". Nie ma co w taki sposób się usprawiedliwiać.Podział etyczny biegnie idealnie w poprzek podziału życiowego sukcesu ekonomicznego.
Mam wielu honorowych- jak to Ty piszesz- przyjaciół, dla których dobre życie,to gon z kliniki do gabinetu, z gabinetu do drugiego gabinetu, 6 dyżurów 24 w miesiącu, plus ciągła nauka. Albo noce w kancelarii, negocjacje, wyjazdy, rozprawy na końcu Polski z dnia na dzień, a wcześniej konieczność przez 30lat wyrzeczeń i koncentracji na cel. Znam też wielu uczciwych przedsiębiorców różnych branż.
Świat nie jest tak jednowymiarowy.
Taktu mam dość,nie zaklinam tylko rzeczywistości i nie robię z rolexa za 10k (czy i 50k) euro tokenu sukcesu, kupowanego w celu show- off (w przciwienstwie do skromnej omesi) po którym morza się rozstąpią, a piękne damy otoczą nas wianuszkiem. Ja najpiękniejszą kobietę w życiu poznałem podczas pytań do mojego wykładu,teraz jest moją żoną. I nie mam pojęcia jaki miałem wtedy zegarek. Pewny jednak jestem,że nawet jeśli był to rolex,to nie miała zielonego pojęcia w tym zakresie