Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jacek.

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2562
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jacek.

  1. Wystarczała obietnica transferu do reprezentacji Buriackiej SSR i zaraz ujawniały się ukryte "sportiwnyje" talenty J.
  2. Funkcjonuje też wersja: "im dalej w las, tym niemniej" B. rzadka sprawa; z podziałką telemetryczną, 23 kamienie, 1 tłoczek do zatrzymywania sekundnika na 12. Dźwigienka przesuwki z płaską sprężynką i blokowanym wkrętem do regulacji. Fotki nie mam, a kontakt z właścicielem urwał się z 10 lat temu. I tak powinno być; jeśli w położeniu do nastawiania cofanie wskazówek powoduje cofanie koła wychwytowego, to wada, a nie "hack". ZTCW o funkcji zatrzymywania sekundnika, to zaczęto ją stosować w zegarkach dla wojska. Łatwo daje się to zrobić w werkach, gdzie centralna oś sekundowa jest napędzana kołem, osadzonym na "odwrotnie" przedłużonym czopie koła sekundowego - coś tak, jak w buksiakach Ruhli. Coś kojarzę, że opis powinien być w poradniku Adela. J.
  3. Wygląda, że nastawnik jest wciśnięty - w tej pozycji działa naciąg. Najpewniej bolec ma troszkę za krótki gwint - spróbuj przykręcić nastawnik i sprawdź czy wałek jest zamocowany i przerzuca wodzik z beczką. J.
  4. Pomyliłem się; oprócz kirowskich Pobied z tym werkiem były różne Rodiny, Majaki :shock: Nie spotkałem sie z taką funkcją w tych werkach - W ogóle coś takiego widziałem tylko raz, w "artyleryjskiej" Wołnie. Chyba muszę się pouczyć trochę... To jest najtypowszy Sportiwnyj: http://www.h-spot.net/watches/1mwf_17j-mvt.jpg (sorry za cudzą fotkę, ale wczoraj mój halogen puścił "siwy dym") Jak widać koło sekundowe jest niedzielone. Jeżeli mógłbys wysłać fotkę, link, lub chociażby opisać jak to było skonstruowane, będę zobowiązany. J. PS: Za to kombinacja za ciasnego ćwiertnika i słabej sprężyny jest dość pospolita :wink:
  5. Chyba wykrakałem... Wykręciłeś dźwignię nastawnika. Trzeba będzie zdjąć tarczę i poskładać... :wink: Z pozdrowieniami dla wszystkich ciężko pracujących tej nocy - J.
  6. Pobieda z centralnym sekundnikiem i kopią incabloca. Chyba szły też po markami Kama i Czajka. Doskonały werk. Przyznam, że zdurniałem, czytając o M43 w powiązaniu ze "Sportiwnyje" J.
  7. To mi wygląda na efekt grzyba lub bakterii. Niedobrze, bo zwykle sięgają głęboko w warstwę lakieru. Najpierw szybkie mycie wodą i "Ludwikiem" (uwaga na Mr Propery i inne świństwa - są nieobliczalne i zawierają jakiś nabłyszczacz). No i chyba czeka Cię parę godzin z wacikami na koniuszku wykałaczki i lupą. Próbuj usuwać syfek spomiędzy linii indeksów i napisu lekko zwilżonym w rozpuszczalniku wacikiem (im mniejszy tym lepszy). Gdy tylko zobaczysz ślad smugi, rób przerwę na wyschnięcie. Można użyć benzyny ekstrakcyjnej lub izopropanolu (etanol w ostateczności). Odświeżoną tarczę można zabezpieczyć akrylowym lakierem bezbarwnym w aerozolu - dwie warstwy, nie więcej. I cieniutko. Kolega stosował jako ostateczność kilkakrotne szybkie kąpiele w wybielaczu (Ace lub roztworze Domestosa), przerywane płukaniem w ciepłej wodzie. Ale powtarzam - jako ostateczność, kiedy w perspektywie był już tylko Remosol J. J.[/b]
  8. Mam jeszcze pytanie. Kończą mi sie smary, a w hurtowni koło mnie jest MOEBIUS 8040. Jak on się zachowuje w zastosowaniach "zegarkowych". W instrukcjach piszą, że 8040 jest uniwersalny do zegarów, a do zegarków jest D-5, który trzeba sprowadzić. Poza tym jest cosik drogi. J.
  9. W antykwariatach i na Allegro czasem można trafić OO. Bartnika i Podwapińskiego: "Technologia Mechanizmów Zegarowych - Mechanizmy" Wwa 1076 "Technologia Mechanizmów Zegarowych - Montaż, Konserwacja i Naprawa" Wwa 1979, wydane przez wyd. szkolne i pedagogiczne. "Amator" Wocio jest o kilka długości lepszy od wielu "profesjonalizdów". Telewizor, radio, walkman i komóra muszą być wyłączone. Babstwo, psy, koty i dzieci związane w baleron i zakneblowane. Sąsiedzi najlepiej sterroryzowani (ja używam odpowiedniej tabliczki na drzwiach). J.
  10. O ile się nie mylę, opisywałeś wyjmowanie wałka naciągu Zarii i Sławy, które mają sprężynujący przycisk. Więc, jeśli pozwolisz, dam krótki "guide" dla Blonexa: Przede wszystkim trzeba dobrze się przyjrzeć mechanizmowi i pomyśleć co i jak właściwie chce się robić. Przygotowanie "warsztatu", materiały pomocnicze, światło - patrz fotorelacja Wocia. Przed wyjęciem mechanizmu dobrze jest zwolnić sprężynę - choćby dlatego, ze łatwiej to zrobić gdy koperta i wałek naciągu są na miejscu. Trzeba mocno przytrzymać koronkę naciągu i odsunąć zapadkę sprężyny- zwykle jest widoczna na wierzchu mechanizmu. Teraz delikatnie popuszczać koronkę, żeby sprężyna nie rozwijała się za szybko - jeżeli się zanadto rozpędzi, wewnętrzny jej koniec może trwale odłączyć się od osi i jest gratis robota na własna prośbę. Przy odrobinie szczęścia można nawet zaliczyć wymianę sprężyny. Dlatego szczęścia, że taka sprężyna pewnie i tak niedługo by poszła w diabły. Przy pracy należy przede wszystkim uważać by nie nacisnąć na balans. Jego oś jest dość delikatna. Zatem jeśli nie zamierzasz zaliczać całej nauki na własnych błędach w jednej sesji - na początek trzymaj się od niego z daleka. Na obrzeżu mechanizmu, najbliżej wyjścia wałka naciągu, jest umieszczony przycisk z "dołkiem" lub przypomoinający mały wkręt bolec. przycisk należy wcisnąć do oporu stępionym szpikulcem. Trzymając wciśnięty przycisk należy ostrożnie wysunąć wałek z koronką - powinien poruszać się luźno. Inne zegarki mają wkręt (a właściwie bolec z gwintem). Trzeba odkręcić go ze dwa obroty i sprawdzić czy wałek daje się wysunąć bez oporu. Jeśli nie, luzować po pół obrotu i próbować wyjąć wałek - żadnego ciągnięcia itp zabiegów. Nadmierne odkręcenie bolca powoduje spadnięcie dżwigni nastawnika - wtedy zwykle już trzeba zdjąć tarczę i wykonać troche dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty :wink: Nastawnik wygląda tak: http://img118.imageshack.us/img118/4666/re...owanie12am3.jpg Istnieją też inne wynalazki na mocowanie wałka naciągu - rozmaite blokady i zapadki. Zwykle jest koło nich strzałka, podpowiadająca co z tym zrobić lub o jaki kąt obrócić. Mechanizm może być zamocowany w kopercie na wiele sposobów. W przypadku Pobiedy Wocia mechanizm z tarczą wychodzi od strony szkła. Tu szkło trzeba usunąć (i przeważnie wyrzucić) - inne stare zegarki mogą mieć szkiełko w oprawce. Jeśli planujesz zdjęcie wskazówek, dobrze to zrobić póki mechanizm jest w kopercie. Na fotce w opisie widać fachowe zdejmowanie wskazówek przyrządem. Można też poradzić sobie, podważając kołnierze wskazówek równo z obu stron dwoma ostrymi wktętakami, uprzednio podkładając papier by nie uszkodzić tarczy. W Pobiedzie na fotkach mechanizm był zamocowany do koperty dwoma wkrętami z szerokim łbem - miejsca na nie bez trudu znajdziesz na zdjęciu złożonego mechanizmu. Inne zegarki mają mechanizm w dodatkowym pierścieniu - calość wychodzi "do tyłu" po wyjęciu wałka naciągu. Mechanizm wielu zegarków damskich wychodzi z koperty razem z tylnym deklem, stanowiącym obudowę mechanizmu, więc nie trzeba wyjmować wałka naciągu. Zdejmowanie tarczy też masz doskonale przez Wocia obfotografowane - na obwodzie mechanizmu są wkręcone kły, trzymające dwa słupki tarczy. wystaczy je poluzować i ostrożnie ściągnąć tarczę. Oczywiście i tu mogą być inne patenty: obrotowe rygielki, zdejmowane sprężynki blokujące itd. Kiedyś dwa dni kombinowałem z tarczą Timexa typu "one jewel"... A trzeba to robić ostrożnie, bo z reguły coś tam czeka pod spodem, by wydostać się na wolność. Szczególnie gdy robisz to pierwszy raz Dobrze jest przetrenować to sobie na jakimś wraku. J.
  11. Czekam(y) niecierpliwie Jak rozumiem, to takie czyszczenie "na poczekaniu", żeby zegarek jako - tako szedł? U Bartnika i Podwapińskiego to nawet kamienie z incabloca są powyjmowane A propos nafty, to jest taki "lotniczy" patent na beznadziejnie zapieczone części: tzw. zlewki z hangaru, czyli kerozyna lotnicza zanieczyszczona czerwonym płynem z hydrauliki i śladowo olejem. Pieruńska ciecz! J.
  12. Normalnie benzyna nie powinna ruszyć części ciasno osadzonych na szelak. Ale jeżeli warstwa szelaku jest gruba lub klejenie jest już osłabione - może się zdarzyć. Też nie wierzyłem Nawet po czyszczarce wewnątrz łożysk może zostać cienka warstwa brudu; zwykle widać to na drewnianym czyszczaku. Spróbuj kiedyś patentu ze strzykawką (uwaga: nie może mieć gumowego tłoczka). Igłę dobierz z otworem 0,3 -0,5 mm, ściętą tępo, żeby nie drapała. Co do czyszczarek ultradźwiękowych, to Podwapiński i Bartnik piszą, że po czyszczeniu zdarza się pełznięcie oleju po częściach. Zespół balansu na pewno. Kamienie nakrywkowe też. W zegarku z centralnym sekundnikiem trzeba rozebrać przekładnię, bo jak inaczej oczyścić i nasmarować ułożyskowanie osi minutowej i sekundowej. Sprężynę i naciąg też trzeba, bo tam najwięcej brudnego smaru. Kalendarz (jeśli jest) też, bo zasłania lożyska. Poza tym potrafi obleźć z farby. Wywalczyliśmy kotwicę i ćwiertnik! Hura! Z pewnością tak. I w praktyce też zastarzałe zanieczyszczenia lepiej odchodzą po uprzednim zwilżeniu naftą. J.
  13. Po pierwsze samo leżenie w benzynie usunie tylko trochę starych smarów, za to długie leżenie w benzynie może usunąć niektóre części, np. palec przerzutowy lub paletki kotwicy z zabytkowego zegarka. Dlatego płyny do czyszczenia są "szybkie" i używa się ich w czyszczarce. "In extremis" można sobie pomóc strzykawką z igłą. Zupełnie wystarczające dla amatora są czyszczarki ultradźwiękowe za stówę na Allegro. Po drugie: bez pzrzynajmniej cząściowego demontażu nie masmarujesz łożysk balansu, osi minutowej (w mech. z centralnym sekundnikiem) i sprężyny. Smarowanie beczki z półbeczką i reszty układu naciągu/ustawiania też jest problematyczne. Po trzecie: Jarosław użył nafty, ponieważ jest ona najtańszym i najlepszym środkiem penetrującym. J.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.