A na pędzel komu w mieście taki majcher? Mały nożyk ew. z otwieraczem wystarczy. Folder tego typu dobrze nadaje się na wycieczkę, ewentualnie z nocowaniem, bez wielkiego ekwipunku. Na dłuższe wyprawy bierze się normalny nóż, ale folder też się przydaje; ja np nigdy nie noszę noża przy pasku od portek. Owszem, jak przychodzi do jakiejś większej przeprawy, zakłada się nóż i parę innych rzeczy na pas (nie na pasek). I zawsze śmieszyły mnie sytuacje, kiedy idzie się gdzieś do lasu na 15 - 20 km, w klapkach i koszuli, a panowie zakładają 10 kilo rynsztunku "taktycznego", noże po paręset zet, jakieś chomąta, plecaki, cholera wie co jeszcze. Skoro już o tym mowa, nic mnie tak nie wku..., jak takie orły idą po dwóch - trzech w cięższy teren albo w góry. I żaden nie pomyśli, że jak przyjdzie go szukać to gucio, bo twardziel się w "kamo" ubrał.