Zależy jak na to patrzeć, dla mnie jest gorszy bo niezależny datownik uważam za jedną z największych zalet tego typu zegarków. Jeśli dla Ciebie jest to nieistotne, to nie zauważysz różnicy.
Z sekundnikiem chodzi o to, że podczas korzystania z funkcji wykonuje on różne zadania, a minutowa porusza się wraz z nim, co wygląda jak dla mnie trochę dziwnie, ale w sumie jakoś specjalnie uciążliwe nie jest. Z drugiej jednak strony przy codziennym użytkowaniu takie rozwiązanie jest dużym plusem, gdyż wskazówka minutowa porusza się "płynnie" wraz z upływającymi sekundami, natomiast w T1000 i innych modelach z niezależnym sekundnikiem, wykonuje ona skok co 10 sekund.