Uważaj na siebie Kosma [emoji4] Umówilem się pewnej niedzieli na godz.15:00 z kolegą, miałemu mu pomoc wybierac garnitur na ślub kolegi. W sobote poszedł z przyszłym Panem młodym i jeszcze jednym kolegą na wieczór kawalerski. Z tego co mówił nie mieli konkretnych planów poza alkoholem i klubami także nie zapowiadalo sie nic ciekawego jak sam sugerował... Kolega na umówione spotkanie nie dotarł. Oczywiscie pomyślałem że zalał pałe i śpi w najlepsze nie reagując na moje telefony przez godzinę. Oj byłem na niego zły że mnie tak wystawił. Około wieczora dostałem sms od obcego numeru: zadzwoń na ten numer *w tym miejscu imię kolegi* Okazało się że obudził się w Izbie wytrzeźwień bez telefonu, zegarka i portfela, zgarniety gdzies spod drzewa w centrum miasta. Na uwieńczenie imprezy otrzymał fakturę za hotel. Z calej historii pamietał tylko że ok. 23 nie chcieli ich wpuścić do klubu. [emoji6] Tapnięte z fona.