Pare dni temu byłem na zakupach spożywczych w markecie. Nigdy nie kupowalem żywności ze stanowisk typu miesa, wedliny, ciasta ale ostatnio jakos miałem ochote i zanabyłem drogą kupna po kawałeczku apetycznie wygladajacego sernika i brownie. Smakiem no cóż tak jak myslalem nie powalało oraz nie zachęcało do dalszej konsumpcji i w ogole jakos srednio zacząłem się czuć. Jako że ciasta były na wagę nie mialem wczesniej okazji przestudiowac składu produktu, ale zrobilem to po fakcie konsumpcji kilku gryzów... Wtem moim oczom ukazała się tablica z rozkładem jazdy autobusów z Dworca Centralnego [emoji4] A Wy którą linią jeździcie do pracy? [emoji3] Tapnięte z fona.