A oto drugi budzik, który wspólnie z Damianem przywróciliśmy do żywych. Producent nieznany. Pochodzenie – Anglia, jak przypuszczam lata 1900-1910.oceniam. Jest bardzo podobny do budzika Grand Corona Junghans z 1905 roku. Tyle, że znacznie mniejszy, bo ma tylko 17 cm i nieco różni się środkiem tarczy Budzik miał pękniętą w trzech miejscach obudowę, która po zdjęciu tarczy i wyjęciu mechanizmu składała się niczym harmonijka i zniszczoną politurę. Obudowę skleiłam, zmyłam starą politurę, nieco odświeżyłam bejcą i nałożyłam trzy warstwy cienkiej politury, a po zmatowieniu zawoskowałam. Wymienione zostało jedno z pokręteł – motylków. Mechanizm to dzieło Damiana Poniżej zdjęcia sprzed i po renowacji.