O reety Chłopaki - mądrusie!! Lubicie tu "podyskutować". A mówią, że to baby kłótliwe ponoć są. Jedno dobre z tego, że wiedzą sie przy tym odbrobinę dzielicie z maluczkimi
Mój nowy nabytek HAU, wersja produkowana na rynek francuski. Mam problem z ustaleniem roku produkcji, gdyż tego typu werki HAU stosował w latach 1905-1930.Ciekawostką są osłonki na śruby, które maja za zadanie ochronę przed kurzem.
Z tarczą bym nie ryzykowała, no może nieco przeczysciłabym benzyną ekstrakcyjną - oczyści brudy, a patyna pozostanie nietknięta.Lakier? Jeśli to lakier, to bym go zmyła, i na to politura jak opisywał lusyk, rozcieńczona. Wypróbowałam ten sposób i rzeczywiście efekt jest fajny. Ale są tutaj na pewno bardziej doświadczeni, więc może niech sie wypowiedzą i doradzą.
Oczywiście, że francuski. Zegar ma małe nóżki, które wchodzą w otwory w obudowie, bez tej podstawy też stoi, ale myślę, że właśnie owa podstawa dodaje mu uroku. Chodzi oczywiście, cichutko, całkiem ładnie.
Syntilor jest faktycznie ok. Sama kupiłam za radą Tomka Syntilor tyle, że uniwersalny, do wszystkich powłok prócz plastiku. świetnie się sprawdza przy usuwaniu starej farby.
To mój nowy nabytek, chodzik wg. Mikroliska Duverdrey & Bloquel. Postument drewniany odnowiłam, konserwacja mechanizmu i wymiana lub dopasowanie jednej ze wskazówek czeka w kolejce u Damiana. Czy może ktoś z Was wie coś na temat producenta, wieku zegara?
Rady sie przydały -dziękuję, trochę sie pomęczyłam z tym woskiem, no i zdjęłam nieco patyny z dzwonków, bo budzik był nieco za ciemny, ale efekt jest chyba niezły.
Witaj, posuchy nie ma, jeno renowacja w toku ( co jak wiemy wymaga czasu ) Fajne te Twoje nowe zdobycze, zwłaszcza Seiko (elegancik) i ten ostatni malowany niuniutek...Jakiej jest marki? Choć przyznam, że Europa tez robi wrażenie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.