No to się doczekałam. Dziś w końcu dotarł -Junghans Cherie z 1905 r. Ciekawostką są dwa dzwonki dolny i górny. Każdy posiada swój młoteczek z boku i alarm jest wybijany naprzemiennie, co reguluje przekładnia widoczna na zdjęciu mechanizmu. Obudowa i dzwonki do lekkiego przepolerowania, a mechanizm pewnie trafi kiedyś do czyszczenia. Na przykrywie górnego dzwonka brakuje dwóch listków. Dzwonki i stelaż były w oryginale miedziowane (widoczne są resztki miedzi), ale zostawię tak jak jest, bo mi się podoba, a świeża miedź wygląda nie za ciekawie. A co Wy o tym myślicie?