To chyba kwestia prestiżu, sprzedawca zawsze będzie mógł napisać, że miał w ofercie Rolexa za 10000. Tak jak ja się mogę chwalić, że kiedyś licytowałem na allegro Oystera Precision (to co, że mnie przelicytowali bodajże przy 2 tys.)
Noooo, kiedy jeszcze jeździłem Majesty 250, to raz zaczepiłem facetowi o lusterko samochodowe. Ale że miał uchyloną szybę to przeprosiłem i jakoś afery nie było
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.