Leszek fajna opowieść, przekroczyć granicę w tamtych latach to było jak wyrok za zdradę kraju dobrze że mały byłeś to Ci się upiekło Słowackie Tarty rzeczywiście jakby mniej tłoczne ale to chyba dlatego że większe więc ludzie się rozłażą, nocka u Terego to walka o każdy centymetr a jeśli chodzi o zachodnie to uwielbiam je wczesną wiosną, kiedyś chciałem zrobić grań zachodnich zimą ale jakoś nie wyszło atrax dzięki za foty, a leszczem to jest tylko ten co jadąc w góry podziwia je z Krupówek