Osobiście uważam że pierwszy maraton należy przebiec na pełnym luzie bez żadnej napinki tylko z nastawieniem na czystą zabawę i cieszyć się samym udziałem w maratonie, po prostu sobie truchtać, rozglądać się i przybijać piątki, a już na pewno nie myśleć i nie czekać na ścianę. Ja zrobiłem błąd i w pierwszym nastawiłem się na walkę i niestety od 35 km ledwo człapałem natomiast w drugim pobiegłem na pełnym luzie bo wcześniej miałem małą kontuzje pleców i lekarz powiedział żebym w ogóle nie biegał z dwa tygodnie wiec po 10 dniach właściwie leżenia przebiegłem maraton bez nastawienia na wynik tylko dla przyjemności a rezultat był taki że nie miałem żadnej ściany cały maraton biegłem jednym tempem i do tego przebiegłem go szybciej niż pierwszy o 7 minut czyli 4:04