@Kris2 - kiedyś jak zaczął sprzedawać zegarki - co już było dla mnie szokiem- zadzwoniłem i porozmawialiśmy na ten temat.
Krzysztof opowiedział mi swój punkt widzenia za co jestem mu wdzięczny bo były to mądre słowa.
Niestety każdy z nas stanie prędzej czy później przed takim dylematem i każdemu życzę, żeby miał komu przekazać swoją kolekcję.
Moja historia - odwrotna bo to ja przejąłem...
Ale od początku. Jako dziecko w latach 80 tych najpierw były plakaty zespołów, później znaczki\wpinki aż dziadek pokazał mi klaser ze znaczkami pocztowymi Tak się zaczęło. Dostałem od dziadka pusty klaser i zbierałem co tylko się dało - bez znaczenia czy wartościowe czy nie byłe nie było pokancerowane. Później dostałem gdzieś jakieś dwa klasery już ze znaczkami ale cały czas rodzina znosiła co kto dostał list, kartkę itd. Kolekcja rosła. Wtedy dziadek pokazał mi coś innego - klaser z monetami i katalog monet polskich.
Wzięło mnie od razu tylko teraz to już było zbieranie ukierunkowane a więc bardziej przemyślane bo i zakupy droższe a z kieszonkowego trzeba było dobrze liczyć żeby w niedzielę na targ staroci było z czym pójść. Oczywiście dziadek wspierał jak się coś trafiło ciekawego chociaż i tak zawsze pokazywał co sam kupił i rozmawialiśmy o tym często.
Później to hobby gdzieś się wyłączyło, był sport itd. ale znaczki i monety zostały. Z czasem też dziadek oddał mi swoje znaczki a monety dostałem od babci po tym jak dziadek zmarł.
Nigdy się nie zastanawiałem nad tym ale myślę, że wiedział że jego skromne zbiory trafią w dobre ręce.