Delegacje mają jakieś tam swoje plusy (a zwłaszcza do stolicy - człowiek nagle trafia do wielkiego świata ). Dziś np. wcześniej skończyła się część oficjalna więc postanowiłem wybrać się na wycieczkę - plan był taki, żeby zajrzeć do butiku Jansen, popatrzeć na niebieską tarczę w Nomosach i popytać o możliwość zamówienia przeszklonego dekla do Tangente. No ale tam nie dotarłem (a właściwie dotarłem o 18.01, a tu klops - czynne do 18), a to dlatego, że z czystej ciekawości wszedłem "na chwilę" (pewnie spędziłem tam ze 45 minut) do salonu AP (nazwy salonu jako takiego nie znam/pamiętam). Okazało się, że bardzo przyjemnie porozmawiałem tam ze sprzedawcą i popróbowałem osobiście na czym polega magia AP RO. W sumie miałem na nadgarstku 4 modele: 1. 2. Plus do tego chrono i GMT z niebieską tarczą i na niebieskim pasku (te już be zdjęć :o ). Co do odczuć - hmmmm, chyba mniejszy rozmiar koperty (taki jaki był w GMT) bardziej mi pasował. Z całą pewnością zegarki bardzo charakterne. Myślę, że rzucające się w oczy, częściowo przez połyskującą bransoletę (choć nie wiem jak wygląda w dziennym świetle). Swoją drogą, zaskoczyło mnie to jak bardzo się zwęża i że jednak nie kłuje to w oczy. Nie wiem czy zegarek dla mnie, chyba w tej sportowej stylistyce jednak bardziej odpowiada mi VC Overseas. Potem, trafiłem jeszcze do salonu Kruka i w ramach przyglądania się Datejust'owi z nowymi proporcjami tarczy przymierzyłem bicolor (i znowu - brak zdjęć ). I jako, że zależało mi na sprawdzeniu wersji z karbowanym bezelem na jubilee mierzyłem wersję w różowym złocie i tarczą w kolorze, hmmm chyba brązowym (capuccino??). W każdym razie tarcza naprawdę super, a i to różowe złoto nie jest takie cygańskie jak żółte. oczywiście całość się świeci i błyska, ale ku mojemu zaskoczeniu nawet fajnie się to składało w całość.