Witajcie omego maniacy! Generalnie siedze w radzieckich, ale niedawno na ebaju przeykleilem genewke (1012). Dopiero jak zaplacilem to zauwazylem ze na kolach naciagu widac korozje, jak przyjechala, to sie okazalo ze tarcza tez swietej pamieci, a rudej jest wiecej niz na starym oplu. Oczywiscie werk nawet nie probowal ruszyc, a wachnik automatu ani drgnal. Rozbebralem, mostek naciagu wrzucilem do coca coli (tak purysci sie wlasnie gotuja) po 24 godzinach usunalem resztki korozji, przemylem w benzynie podalem smar pod zebatki i troche oliwy na blokade powrotna. sprezyna na szczescie nie zardzewiala,, jakies pojedyncze ogniska na rementuarze. Wszystko ladnie sie wyczyscilo, dostalo oliwke i werk ozyl. a zapomnialem dodac, ze musialem tez cwiertnik wymienic, ale to z wlasnej nieuwagi (kosztowalo 13 funtow). Generalnie przyjemny werk do pracy, ale trzeba uwazac na ciekawe rozwiazania, np niebezposredni sekudnik z blaszka dociskajaca (jak w vostokach), plastikowy bolec stop sekundy, czy sprezynke pod ostatnim kolem naciagu i dluga mocno nietypowa srubke ktora tez tam siedzi i atakuje wspomniana sprezynke. jest to prawie high beat 28800 i ostatni werk omegi przed coaxialami. teraz fotki przed, czyli co kupilem, latwo zobaczyc roznice fotek ebajowych do stanu faktycznego Werk w trakcie i po operacjach.... Koperta dostala lekka polerke i szczotkowanie, na tyle delikatnie, zeby nie wyoblic krawedzi. W sumie jak robic to do konca, wiec za 40 ojro nabylem tarcze w portugali. No i wreszcie poskladane i na raczce W sumie prawie tydzien zabawy a teraz gapie sie w niemal plynacy sekundnik.