od 1 kwietnia siedze na tzw borysowce, nic nie robisz i placa 80% wynagrodzenia... pogoda fajna wiec duzo czasu w ogrodzie, przycialem drzewa ktore ocieraly sie o dach, wyrownalem zywolpot, posiekalem galezie po cieciu drzew do palenia w kominku, odkurzylem samochod (1 raz od 3 lat), poszedl litr ginu, kilka slodkich win, i zrobilem stadko zegarkow, w zasadzie zostaly mi same powazniejsze projekty... i ucze mala jak obslugiwac pensete i srubokret.. a w miedzy czasie zaczalem 5BX, zeby troche nad faldami zapanowac, podciagnalem tabilizatory w rowerku corki i juz pomalu lapie balans, moze sie uda odkrecic zupelnie, troche sie w kuchni poudzielalem... Generalnie to wakacje jak za dobrych szczeniecych lat!