Bezsens, bzdura, debilizm...sporo tych argumentów aż nie wiem do którego się odnieść ; ) Co do lęku dziecka czy ryzyka wywrotki ...najwięcej zależy tu od umiejętności kierującego ...ja spędziłem kawał dzieciństwa jeżdżąc na dziadkowym bagażniku ( kto tam wtedy słyszał o foteliku...a taki wiklinowy to był high -end) holenderki i mam same dobre wspomnienia. Fakt że sam nie musiałem wozić dzieciaków powyżej 20 kg bo same wcześńiej zaczęły kręcić. Wzmożona uwaga wskazana przy ruszaniu, zatrzymywaniu i zsiadaniu z roweru. Co do ryzyka wypadku ...zgadzam się że wózek daje tu większą ochronę choć najwięcej w tym zakresie może zdziałać przezorność rodzica i typ wypoczynku na rowerze. Ja jadąc z dzieckiem preferuję drogi zbliżone do naturalnych nad miejską ścieżkę rowerową czy jezdnie z samochodami i tu sprawdził mi się bliski kontakt z dzieciakiem i osłanianie go przed żywiołami natury własnym ciałem. Z tego co pamiętam z dIeciństwa czy zaobserwowałem niedawno choćby we Włoszech to bardzo popularny sposób wożenia dzeci na codzień, nawet starszych i nawet przez kobiety. ..we wszytkich wariantach - fotelik na kierę, ramę , bagażnik ...nadal uważam że w moich rękach to bezpieczny i wygodny sposób przewożenia dziecka ale nie powiedziałbym że przyczepka to debilzim