-
Liczba zawartości
409 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Osiem
-
Kompresor serio? Jaka moc i moment?
-
To już klasyk z brytyjskim rodowodem. Piękne ayto, piękne czasy dla motoryzacji. Wolnossące v8. Pycha Za ten dzwięk dałbym wieke, żeby go slyszeć na co dzień. Teraz popylasz 1.2 turbo i jesteś kozak, takie czasy. Brzeczy to jak mój Philips przy goleniu
-
Coś kojarze mieścine
-
Dzięki za odpowiedź. Mój sporo starszy. Na razie czeka go kolejna regulacja i smarowanie, choć zegarmistz twierdzi, że hie trzeba.
-
E Tam, spokojnie może i 44. Ja tak mam i daje rade. Wszystko kwestia kształtu nadgarstka i uszu zegarka, no ale Ameryki nie odkryłem Ja mam nawet sikora 50 mm i jest spoko, a może tylko mi się wydaje, w każdym razie lubię go bardzo
-
Jacek to Jacek fakt, ale porównanie trochę od czapy do turka moim zdaniem. Zupełnie inna klasa auta. Jednak przyznaję, że mam słabość do kotków, a nowy Jaguar chyba xj to cudo. Jakbym miałbrać coś w tej klasie, to byłby na pewno zdecydowany faworyt.
-
A skąd Waść dokładnie?
-
No to joje gabaryty. Otyły na pewno hie jesteś w takimrazie. Ja mam 125/85. Puls 75. Jest ok podobno.
-
Mam pytanie, jak z punktualnością, bo mój monsterek żyje swoim czasem. był już trzykrotnie na regulacji i dalej późni ok 40 sek na dobę.sorki, zdublowało się bo z komórki puszę i net z sieci w środku lasu.
-
Mam pytanie, jak z punktualnością, bo mój monsterek żyje swoim czasem. był już trzykrotnie na regulacji i dalej późni ok 40 sek na dobę.
-
bardzo ładny wynik. Widzę, że forma bardzo dobra..Gratuluję. Swoją drogą muszę sobie sprawić takiego Garmina.
-
Dziękuję wszystkim za gratulacje i miłe słowa. Dzisiaj z rana przejechałem 22 km rowerkiem z kolei, ale to taki lajt dla przyjemności.
-
jeżelu jesteś osobą otyłą to takue ciśnienie można uznać za w miarę ok, aczkolwiek jest na Twój wiek za wysokie.
-
Nosz kuźwa, ja się chyba stałem fanem Rolexów i to bez mojej wiedzy i zgody I to wszystko przez Was Rolexowców.
-
Nie muszę Ci mówić, jak ważny jest prawidłowy poziom nawodnienia organizmu a po całym tygodniu treningów pić się chce :DPoza tym jak mówi ojciec jojego kumpla, były kolarz i gość w świetnej formie (69 lat) - piwo ma 12 witamin w sobie . Mówi to odkąd pamiętam, czyli jakieś 25 lat na pewno, a formę ma taką, że ide o zakład, że rozwala 75% 25 latków. Wie co mówi chłop.
-
Zdroszę. Ja dzisiaj regeneracia - czytaj grill i zimny browarek
-
Zmierz ciśnienie rano. Widać, że się normuje, ale jeszcze za wysokie ciupkę, zwłaszcza pierwsze (139). Ja rownież mam 35 lat :-) Wzrost 179, waga 80, no i teraz już większość to mięśnie , choćnie zawsze tak było jak ważyłem ponad 100. Witam mój rocznik.
-
Zgadzam się absolutnie. Lepiej biec kilometr 30 min, niż siedzieć przed telewizorem z pizza, chociaż pizze bardzo lubię. I to kolejna zaleta biegania. Można jeść co się chce, a ja kocham jeść i gotować, tylko czasu mało :-) ff Co do czasu, to jasne, każdy ma swoją granicę, wiadomo wiek, zdrowie itd. Jednak dbać trzeba zawsze o siebie, a wiem co mówię, bo 5 lat miałem 30 kg nadwagi. Zaczęły się problemy z żąłądkiem, kręgosłupem itd. Zmotywowałem się, a w zasadzie zmotywowałmnie pan doktor, który powiedział, że jak tak dalej pójdzie, to nie będzie się bawił na moich 50 urodzinach, a na pogrzeby nie lubi chodzić. Wystarczyło. Dzisjaj jestem tu gdzie jestem i przebyłem długą i ciężką drogę ale wiem, że gyło warto. Uff ale się rozpisałem
-
Hainekena nie lubię. Ha:-) rnaś moje ulubione. Ja normalnym tempem biegam dychę ok 50 min, wię spoko, nie maszzłego czasu. Dzisiaj to hardcore był, z pełnym poświęceniem, nawodnieniem, rozgrzewką z 500 m przebieżką wcześniej, więc wiesz, typowy kiler
-
Dzięki. To motywuje, ale i korzyści są W zeszłym roku, rozmawiałem z kumplami o bieganiu. Oni tacy raczej nie ruchawi, tzn. nadwaga, fajki - wiadomo. Pytają ile biegam. Mówię, że tak średnio 6 km dziennie. Popatrzyli się po sobie i mówią tak mało? Mówię żaden z was nawet połowy nie przebiegnie, już nie mówiąc o codziennym bieganiu. Zaczęli się śmiać. Zrobiliśmy zakład. Umówiliśmy się za tydzień (chcieli podszlifować formę ). Zakład polegał na tym, że biegliśmy na 10 km. Ja sam oni sztafeta - każdy po 2,5 km. Kto wygra, stawia skrzynkę browarów. Ustaliliśmy trasę, ustawili się na odpowiednich dystansach i ruszyliśmy. Więc tak pierwszego zgubiłem z oczu po chwili, bo droga kręta była ale dobiegł do następnego jakoś (potem mu było niedobrze przez 2 godziny), a drugi zadzwonił do mnie, po paru minutach, że się wycofuje, więc trzeci i czwarty mieli już wolne Zapytałem, czy może jutro spróbujemy. Nikt nic się nie odezwał. Za 15 min miałem skrzynkę Harnasia, a w sumie, to napisałem, to żeby się pochwalić, że piwo wygrałem
-
Dzięki A Twój Turek bardzo ładny - http://www.touaregclub.pl/viewtopic.php?t=4772 Może któregoś dnia pozwolisz mi osobiście go "oblukać" , w końcu jakby nie patrzeć to ziomki jesteśmy
-
To prawda. Dziękuję. Właśnie to celebruje małym piwkiem
-
Dałem z siebie wszystko, przyrzekam Żona na rowerze nie mogła mnie dogonić Dzisiaj poczułem, że wiadra potu wylane codziennie i regularny, uczciwy trening daje efekty. Jestem podbudowany. Ja biegam codziennie (no może z małymi wyjątkami), a trzy razy w tygodniu robie 40 min interwał, więc efekty muszą być. Tak, czy siak żona w szoku ciężkim , ale ja w większym chyba. Tętno 190 jakby co, więc prawie max
-
Ja dzisiaj tak... Dzisiaj z nim biegałem
-
Cuuuudo
