Mechanizm ten sam i w sumie tyle 😀
Phoibos na plus u mnie tarcza meteoryt, fajna koronka, bezel ładnie klika, płaszczyzny i przejścia na na kopercie bardzo fajnie zrobione indeksy, dekiel zrobiony porządnie
Lekki minus bransoleta lekko trzeszcząca
Zelos największy plus bransoleta jest mega wykończona, fajna tarcza kanapka, świeci trochę gorzej od Phoibos, data w kolorze tarczy tarcza fajne słoneczko. Bezel też ceramika ale szczotkowany super się komponuje. Koperta wykończona trochę gorzej szczotkowania nie są tak ładne, bezel minimalnie gorzej klika. Złote wskazówki robią robotę. Póki co zegarek zostaje ze mną ale jak zrobią taką wersję 42-44mm to zmieniam bez zastanowienia. Fajnie leży ale lubię masywne zegarki.
Phoibosowi też brakuje 2mm i że 40 gram. Proteus na moim nadgarstku waży 176 g a Swordfish 155 g. Gdzie zelos hammerhead 2 252g
😀