Właściwie to poszedłem, poniekąd, za wywodami Majora właśnie że jeszcze kilka lat temu radzieckie zegarki leżały odłogiem i można było je kupić za bezcen a teraz ceny skoczyły kilkukrotnie a i wyboru prawie nie ma. Sam obserwuję te radzieckie chronografy od jakiegoś roku, i widzę że trafić coś w miarę dobrym stanie a i na chodzie to już graniczy ze fartem, więc postanowiłem kupować jak tylko upoluję w rozsądnej cenie, a że chrono to mój konik więc padło na Poljoty/Shturmanskie Znam kilku handlarzy którzy sami przyznają że od dawna nic nie mogą trafić, a ceny za wschodnią granicą przewyższają te w Polsce, tak że nawet u nas kupują i sprzedają w Rosji. Co za czasy hehe.