Na bazarku ląduje chyba najlepszy EZM z obecnie dostępnych, a znając kierunek, w którym podąża Sinn, nie spodziewam się szybkiej zmiany tego stanu Klasyk opracowany na podstawie kultowego modelu EZM 1.
Zegar napakowany sinnowymi technologiami:
- mechanizm SZ02, czyli klasyczny 7750 (w tym modelu jego klon w postaci Concepto) ze zmodyfikowanym wskazaniem chronografu (podziałka 60 minut zamiast 30),
- technologia Ar (koperta wypełniona gazem + kapsułka do absorbowania wilgoci),
- odporność na szeroki zakres temperatur (od -45°C do +80°C),
- odporność na pole magnetyczne (do 1000 Gaussów),
- zabezpieczenie bezela przed przypadkowym wypadnięciem,
- przyciski stopera z 3D-System.
Szczegółowa specyfikacja na stronie producenta:
https://www.sinn.de/en/watches/area-of-application/diving-watch/ezm-13-1.html
STAN: 8-9/10
Bransoleta oryginalnie zafoliowana, ale zegarek był kilka razy na ręce (przełożyłem go wtedy na bransoletę z innego Sinna). Nie widzę żadnych rys, zadrapań odprysków. Jedyne widoczne odstępstwo od stanu 10/10 to delikatne wybłyszczenia na deklu (nie odkładałem zegarka na bransoletę tylko na poduszkę, ale widocznie coś tam musiało się styknąć). Starałem się to oddać na zdjęciach, ale nie widać tego dobrze. Są też standardowe „kreseczki” na wewnętrznej stronie uszu od zmiany bransolety (nie od przyrządu do zmiany tylko od wystającej części maskownicy). Na powłoce AR można wypatrzyć punktową ryskę, ale w takim stanie chyba do mnie przyjechał z fabryki. Jeśli są na zdjęciach jakieś smugi i inne takie, to zapewne pyłki lub zabrudzenia od palcowania. Wszystkie wskazówki równo nałożone W zestawie komplet jak z fabryki.
Zegarek kupiony zaraz po premierze w 2022 roku, jeszcze z bransoletą na starym zapięciu z zatrzaskiem.
CENA: 10,5k + przesyłka do uzgodnienia (nowy w tej konfiguracji, czyli ze starym zapięciem, to już ponad 15k)
Zegarek do obejrzenia w Krakowie.
Sprzedaję, bo za dużo tego mam i nie ma kiedy nosić (tego odkurzam raz do roku, żeby przewietrzyć mechanizm), a chciałoby się coś nowego . Poza tym chyba już mi przechodzi ta nieuleczalna choroba