Najtańszy męski zegarek w ofercie, czyli 556, kosztuje ledwie 200 euro mniej. Dla mnie 544 to jego bezpośrednia konkurencja. Po prostu trzeba się pogodzić z tym, że entry-level Sinna to już nie jest 3 tyś. zł tylko dwa razy więcej. I taniej już nie będzie. Dlatego cieszę się, że swojego 566 kupiłem w okolicach 4,5 tys., bo teraz już pewnie bym się nie zdecydował, tylko wybrał coś z wyższej linii (EZM albo U), a przy niższym budżecie odpuścił tę firmę.