Rozgryzł już ktoś, o co chodzi z tą 4 i 8 w nowym EZM?
Ta seria jest co do zasady robiona po coś, a jak już jest jakiś bajer (pamiętacie helikopterek w EZM 12?), to z dopisaną ładną historyjką, czasem bardziej rozsądną, czasem mniej. A tutaj wrzucili w zasadzie jakiś bełkot korporacyjny, z którego nic nie wynika. Co do samego zegarka - koperta wiadomo, dobrze znana i ceniona; bezel też ok, lubię całe czarne; dekiel jakby przełożony z EZM 9, ładnie całość spłaszcza.
Nie rozumiem natomiast tej 4 i 8 i nie rozumiem też, po co kombinować z tarczą 3D i tym szarym ringiem przy indeksach (on chyba też jest lekko podniesiony). Nie mówię, że to źle wygląda (tzn. mnie nie zachwyca, ale to rzecz gustu), tylko zupełnie nie pasuje do tej serii. W EZM ma być wszystko proste, a jakaś odchyłka od tej prostoty w założeniach ma mieć jakiś cel.
Myślę, że ten zegarek dobrze by się odnalazł w którejś z linii Fortisa, ale jeśli to ma być kierunek dla nowych EZM, to ja chyba podziękuję.
Z zapięciem sinnowym jest ten problem, że jak trafisz na takie optymalne ułożenie, w którym jest maksymalnie wysunięte, to nic z niego nie masz (bo dalej nie wysuniesz w razie spuchnięcia nadgarstka), a za to dostajesz kilka milimetrów sztywnego ogniwa. Czyli konstrukcyjnie zupełnie nie jest to przemyślane i na tle chińczyków (u których cały zegarek kosztuje niewiele więcej od samego zapięcia) wypada dosyć blado.