-
Liczba zawartości
429 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kangie
-
To chyba ten sam. Okrągły obrotomierz, skrzynia 5-biegowa i 82KM. Mój miał jakoś 140-150kkm kiedy go gwizdnęli.
-
Też miałem 1500 ME rocznik 1991, nówka! Ukradli go nam w 1997 Stan był igła. Fotele dają radę! Wtedy to było coś!
-
Tak, to był kawał solidnego wału Strzyknęło mi wtedy w łydce.
-
To może zapodam 2 fotki na rozluźnienie atmosfery w dniu dzisiejszym
-
Wiem, pewnie firma wtedy nie istniała. Ja jeździłem w tamtym czasie FSO 1500. Oczywiście po drogach gruntowych, bo nie miałem jeszcze prawka Wtedy taka Felicia była marzeniem wielu Polaków. Ponoć ludzie sprzedawali używaną drożej niż nową - takie zapotrzebowanie było. Prawie jak kiedyś z "maluchami".
-
Sorry, nie doczytałem. Pomysł dobry, wykonanie przesadzone. Ja mam końcowy tłumik Ultera, dedykowany do tego auta.
-
Nie było wersji 1.5. Nie zabraniaj mi rozkoszowania się tym autem. Mam do tego pełne prawo I nie jeżdżę nim od dwóch lat, tylko od prawie 13, zatem ja również o tym aucie coś mogę powiedzieć. Nie musi być to wypowiedź obiektywna. Jest subiektywna i niech tak pozostanie. Napisz tak jak napisałeś - "nie zgadzam sięz Tobą, Kangie", ale uszanuj moją wypowiedź, bo mam do niej prawo. P.S. Jak można było tak sprofanować tył auta?!?!? :D P.P.S. No i jak można było pomalować zaciski hamulcowe jak leci, czyli bez zdemontowania klocków??! Jakaś masakra widzę
-
Zapraszam. Jazda tym autem pokazuje czy człowiek naprawdę umie jeżdzić autem Nie jest sztuką wsiąść do wypaśnego A3 z ESP, które wręcz samo jedzie. P.S. Nikt Ci nie każe zamieniać Audi na Skodę. Chętnie bym pojechał, nawet mimo tego, że pewnie daleko od Wrocka. Jakoś maj/czerwiec zostanę ojcem, to nie za bardzo będę mógł się ruszać z domu, sami wiecie
-
75KM to kwestia składek OC, które z Niemczech zależą od mocy, a nie pojemności. Do 75KM jest taniej. Może to również kwestia podatków. Jest kilka innych podobieństw z autami VW, nie tylko konstrukcyjnych, ale i technologicznych. Skoda to nie tylko dzisiejsza technologia Volkswagena, to również historia i to długa, ponad 110-letnia. Wiel firm motoryzacyjnych wtedy raczkowało, a Skoda miała prawie zawsze swoje patenty. Nie wspomnę o światku Motorsportu i świetnych w prowadzeniu Skodach 130RS, które ucierały noc wielu innych markom niemieckim czy włoskim. Jej głównym problemem, było zepsucie firmy czasami poprzedniego ustroju oraz moim zdaniem - ułożenie silnika w tyłu przez długie lata, co było prawdziwą bolączką w dostosowaniu aut do potrzeb klientów. Silnik z tyłu nie pozwolił na konstrukcję auta rodzinnego typu kombi. Zawsze był przeszkodą... Dopiero wprowadzenie Favorit i Formana to zmieniło, ale co tu długo czekać. VW łyknął Skodę i zaczął pracę od Felicii.
-
Dla jasności: To była prowokacja z mojej strony. Choć są "znawcy", którzy tak twierdzą. Zaraz sprawdzę czy dokładnie tak napisałem.... Twierdziłem, że wg MNIE nie ma przepaści między tymi autami, jakby mogło się wielu osobom wydawać. Nie napisałem, że nie ma różnicy. A to jest różnica, zdecydowanie. Napisałem to w oparciu o swoje osobiste doświadczenia, subiektywną ocenę, popartą codzienną jazdą tymi autami naprzemian, czyli raz Audi, raz Skoda. Sam jeżdżę, bo żona jeszcze nie może jeździć. Jeżdżę dwoma, bo raz, że lubię, dwa, że nie chcę żeby stały i rdzewiały np. tarcze hamulcowe Różnice są. Każdy głąb/imbecyl/czy nawet słaby kierowca nie odróżniający podsterowności od nadsterowności powinien je wychwycić. Wiadomo inne plastiki, inne spasowania plastików, inne zawieszenie, inne silniki, inne ceny komponentów i aut. Jednak gdy wsiadam do Felicii, to nie twierdzę, że to badziew. Musiałbyś wsiąść do moich obydwu aut i zobaczyć w jakim stanie wizualnym i technicznym są. Wielu twierdzi, że moja Fela jest jak prosto z salonu. Zapraszam kiedyś do Wrocka, wsiądziesz i zobaczysz sobie moje auta. Nie mam zamiaru walczyć na argumenty i udowaniać wyższość auta wartego w momencie zakupu 29150zł (dokładnie tyle płaciłem w salonie w grudniu 1998 roku) nad autem wartym ponad 120 000zł, bo to każdy wie że różnice są. Ja jednak nie twierdzę, że jest przepaść i chętnie przesiadam się z Audi do Skody. Pewnie domyślasz się, że mam sztywniejszą charakterystykę podwozia i uwierz mi, że całkiem inaczej prowadzi się lekko zmodyfikowaną Felicię 1,6 niż 1,3 bez stablizatorów. Po prostu Audi tak mocno mnie nie urzekło, być może przez to, że jest tam jak dla mnie zbyt słaby silnik, który nie wciska w fotel od samego dołu jakbym sobie tego życzył. Na DTJtach czy po śniegu wolę poświrować Felicią, która ma relatywnie mocny silnik jak na budę 965kg, silnik nadkwadratowy o korzystnej charakterystyce "dołu" i "środka". Góra jest do bani, ale to zasługa dobrego dołu.. Audi jest zbyt dystyngowane. Mimo prześwietnego zawieszenia i niepochylającej się w zakrętach budy nie nadaje się do poświrowania autem w różnym terenie. Idealne jest na tor. Zawieszenie genialne, bezpośredni układ kierowniczy itp. Czy nie możesz zrozumieć Lawnowerman, że są ludzie - pasjonaci aut danej marki, dla których Skoda, czy to stara 1000MB, 100, 105, 120 czy jakakolwiek inna może stanowić wręcz obiekt kultu? Chcesz ją porównać do jakiegos przeciętnego CC700? To już jest przegięcie, aczkolwiek uszanuję zdanie miłośnika 700-ek Jak dla mnie wyzwaniem i majsetrsztykiem jest zaprojektować i wyprodukować coś przyzwoitego za niewielkie pieniądze. Nie jest trudne zrobić coś bardzo dobrego za duże pieniądze. To potrafi zaprojektować przeciętny inżynier konstruktor. Sztuką jest zrobić coś wręcz z niczego, za co cenię stare Skody.
-
Audi jest robione na Skodzie. Każdy miłośnik motoryzacji o tym wie. A Skoda to kiszka. Japońce od zawsze lepsze. Miało być koniec D, zatem zawijam się.
-
Nie chwalę się. Podałem argumenty przemawiające za tym, że nie traktuję aut instrumentalnie, nie traktuję ich użytkowo. Nie rozumiesz - Twoja sprawa. Może milion km masz przejechane, co? Ciekawe czy jesteś taki cwany w realu jak tutaj. Nie zarzucaj mi kolego brak argumentów, bo to stary numer każdego cwanego forumowicza, który zazwyczaj podczas dyskusji przy kawie robi oczy i wychodzi prawda na jaw jakim jest specjalistą w motoryzacji, zwłaszcza jak rozmowa zejdzie na temat kawitacji i jej wpływu na osprzęt silnika lub np. jego blok. Zatem nie życzę sobie chamskiego ustosunkowywania się do zdań które tu wyraziłem. Nie zgadzasz się? OK, ale zrób to kulturalnie. By nie robić wycieczek osobistych i nie zarobić BANa koniec dyskusji z mojej strony w tym topiku. Zostań przy swoim i czuj się dobrze tutaj. Dla mnie możesz zostać nawet Głównym Fachowcem Samochodowym Forum KMZiZ. Chętnie zwrócię się do Ciebie po pomoc, gdy takowej będę potrzebował.
-
Swojego czasu Michael Jordan był moim idolem Dobrze gadasz, oj grało się, grało i oglądało. Trochę pograłem jako nastolatek z Maćkiem Zielińskim, który był po prostu moim sąsiadem z bloku (mieszkał 3 klatki dalej)
-
Napisałem to bardzo poważnie i świadomie. Na tyle świadomie, że mam przejechane w sumie ok. 350-400kkm różnymi autami i trochę autobusami (nowymi) Motoryzacja to moje kolejne hobby. Dodatkowo mam bakcyla na punkcie gokartów. Ścigamy się z kolegami z pracy raz w miesiącu na torze wyścigowym. Dodatkowo od kilku lat biorę udział w DTJ, czyli w profesjonalnych szkoleniach doskonalenia techniki jazdy. W przyszłym miesiącu jadę na nastepne, prowadzone przez rajdowców, kierowców wyścigowych, byłych komandosów służb specjalnych GROM, kierowców BORu oraz być może i Specnazu Zatem jak sam widzisz nie jestem pierwszym lepszym kierowcą z łapanki z ulicy W przyszłości chciałbym sobie dorabiać pracując jako instruktor doskonalenia techniki jazdy. Kręci mnie to jak diabli. Moja Fela nie jest autem fabrycznym. Mam odrobinę zmieniony zawias, wszystkie stabilizatory przechyłu nadwozia, lekko zmieniony dolot (wywalone zwężki) i wydech. Myślę, że jest tam jakieś 10-10.5s do setki (katalogowe 12s). Dobrze wiesz, bo sam masz wersję 1,6. Wiadomo, że w porównaniu z A4 przechyla mocno w zakrętach, ale to inne "konstrukcyjnie" auta. Rdzy u mnie nie uświadczysz. Może odrobinę w podszybiu przednim, ale nigdzie więcej. Z mojej strony chyba EOD, bo odnoszę wrażenie, że jesteś tutaj wszechwiedzący i wyrocznią. No ale, spoko, dobrze jest pogadać sobie szczerze, a nie tylko słodzić To nie kółko wzajemnej adoracji do diaska W tej kwestii się z Tobą Lawnowerman nie zgadzam i tyle. Jestem na tyle zdesperowany, że Audi kupiłem żonie, a sam dalej jeżdzę Skodą Żona i tak twierdzi, że Fela ma lepszy odjazd niż Audi, ale do pierwszych 5 sekund P.S. Kiedyś w planach jakaś Subaru Impreza WRX, a może jakiś VAN bo jak wiadomo priorytety w życiu się zmieniają.
-
Moje doświadczenia z paskami PATTINI.
Kangie odpowiedział miromat → na temat → PASKI i AKCESORIA ZEGARKOWE
Tak, 4mm. -
5-ty bieg był kiedyś nadbiegiem, na którym nie wolno było wyprzedzać. W 4 litery dostaje wtedy układ korbowo-tłokowy, panewki itp. dlatego nie ma co chwalić się deptaniem w pedał przy 1500 obr/min
-
Moje doświadczenia z paskami PATTINI.
Kangie odpowiedział miromat → na temat → PASKI i AKCESORIA ZEGARKOWE
No co Ty! Z Seiko 5 bardzo fajnie wygląda pasek 18mm. Klamerka rzczywiście mogłaby być grubsza. Mnie tam te paski odpowiadają -
R6 od BMW nie jest aksamitny dla Ciebie? Dziwne, bo to jeden z płynniej (równiej) pracujących silników, nawet płynniej od V6 czy V8. Spoko EOD and Peace. Cieszę się, że jest z kim pogadać o furach na tym Forum
-
Diesel do ciągników i maszyn roboczych!!! ;) OK, stop making stupid posts P.S. Diesel do miasta. Najlepiej z filterm cząstek stałych, czyli DPF
-
A prowadziłeś takie auto z głowicą 20-zaworową, że się śmiejesz? Dokładniej - moc zależy od iloczynu momentu obrotowego i prędkości kątowej (można przyjąć że obrotowej). Iloczyn zmienia się zależnie od chwilowych wartości momentu obrotowego, bo prędkość rośnie. Bywa tak, że pomimo, że prędkość kątowa rośnie, to moc maleje, bo moment drastycznie maleje.
-
Jeździłem. Głównie służbówkami. Jest OK, ale brakuje mi tego aksamitnego dźwięku, który cenię sobie bardziej niż wyższe rachunki na stacji benzynowej
-
Masz sporo racji. Czasy wyprzedzania od 60 do 100 i od 80 do 120 km/h są ważne, bo decyduję o komforcie jazdy. Aczkolwiek nie do końca jest to tzw. elastyczność silnika. Polecam książkę ojca i syna Wajand&Wajand "Szybko- i średnioobrotowe silniki spalinowe". Jest tam sporo ciekawych rzeczy. http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=24440 Sorry, nie lubię klekotów. Taki już jestem
-
Ja teraz mam 131KM w benzynie wolnossącej 2,0 20V. I jest jazda od 3500-6500 obr/min Nie jest to co tygrysy lubią najbardziej, ale 3. bieg i wyprzedzanie w trasie to miód malina ;-) Należy pamiętać, że tam gdzie TDiesel się kończy czyli 4000-4500obr/min i trzeba zmienić bieg na wyższy, benzyna zaczyna żyć i idzie dalej. Poza tym mocny Turbodiesel potrafi zgasnąć podczas szybkiego ruszania. Dlatego tak bardzo kocham jednak benzyny. Najbardziej kocham ich dźwięk, najlepiej R6 od BMW i amerykańskie V8. Dzisiaj pozostaje mi pokochać 2,0 20V od Audi, które brzmi podobnie do BMW R6 Co do silników elektrycznych, to gdyby sto lat temu zajęto się nimi w motoryzacji tak jak zajęto się silnikami spalinowymi, to byśmy mieli dzisiaj majstersztyk techniczny w postaci dopracowanych przez lata aut z 4-ma silnikami elektrycznymi w każdym kole, bez żadnych niepotrzebnych skrzyń biegów, bez mechanizmów różnicowych. Odzysk energii podczas hamowania. Myślę, że naprawdę jazda takimi autami dzisiaj kosztowałaby o wiele mnie niż teraz kosztuje :-) Niestety brakowałoby mi dźwięku prawdziwego silnika spalinowego
-
Być może się mylę. Być może pomyliłem się i zostałem inżynierem Nie ma co się podniecać TYLKO samym wykresem momentu obrotowego, albo jeszcze lepiej Mmax. To że jakiś diesel ma Mmax=300Nm, nie oznacza że przyspiesza dużo szybciej od benzyny, która ma Mmax=200Nm. Często przyspieszenia od 0 do 100km/h są porównywalne mimo ogromnych różnic z wartości momentu obrotowego.
-
Ale na wale korbowym. A na kołach? Moment momentem, ale układ napędowy składa się jeszcze z innych części i najważniejsze jest to, co na kołach Diesle mają zazwyczaj inne skrzynie, stąd moment na kołach nie jest dużo większy od wersji benzynowych. Gdyby było, to miałbyś 2-3 s do setki, a tak nie jest
