Ha! Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którym podoba się taki styl muzyczny. W ogóle gra gitarowa wychodzi z mody. Solówki gitarowe wychodzą z mody.... Ciężko podrobić Marty Friedmana. Ma swój styl, który rozpoznaję z kilometra. Te specyficzne wibrata i zmiany tempa... Marty jest ceniony za kompozycję, feeling, sposób artykuowania każdego dźwięku. Nie gra niepotrzebnych dźwięków. Idzie na jakość, nie na ilość. Gdybym miał wymienić kilku gitarzystów grających podobnie, to byliby to: Brian May z Queen, Slash z Guns n'Roses, Jason Becker (grający dawno temu z Martym w Cacophony), John Petrucci z Dream Theater, Rhandy Roads i później Zakk Wylde z zespołu Ozzy'ego Osbourna. Dodam, że Marty od 1991 grał w Megadeth z Davem Mustainem Marty polubił Japonię i Japończyków. Ten kraj wywarł na nim ogromny wpływ na styl gry i ogólną wrażliwość muzyczną. Przepiękny album Marty Friedmana to "Introduction" z 1994 roku. Najbardziej podoba mi się utwór "Arrival" i "Be". P.S. Przeczytałem Twoją listę! Nadajemy na tych samych falach! Iron Maiden i Metallika to moja klasyka. Byłem na kilku koncertach tych zespołów. Miód mailna! P.P.S. Up the Irons!