Wczoraj już poległem, ale jutro zrobię dokładne fotki werku. Trochę racji z tą tandetą masz, zwłaszcza jeżeli chodzi o późniejsze mechanizmy, kiedyś oddałem miniaturkę ( po 200000) do przeglądu i mycia, a kolega mnie pyta czy to aby nie podróbka, bo koła wyglądają jak powycinane z konserwy. Pewnie jak zwykle zwyciężyły względy ekonomiczne, które jak wiemy rozłożyły większość wytwórni. Lorenz Furtwangler powiedział podobno po bankructwie: "Robiłem za dobre zegary, a za słabe maszyny do pisania".