dzięki cieszę się niezmiernie - walczyłem długo z sobą czy kolejna Omega, czy może Tudor HBB albo Zenith Captain Moonphase (z bazarku od Karola), ale finalnie zdecydowały następujące fakty: 1. garnitur noszę na tyle rzadko, że typowego garniturowca nie potrzebuję, do koszuli i marynarki mam inne zegarki. 2. Tudor nie ma daty - mimo to nadal bardzo mi się podoba. 3. Omega to jednak marka którą darzę największą sympatią Mikołaj, dzięki! Mam je w stopce wymienione, ale dla ułatwienia: Moonwatch (klasyczny z hesalitem), Aqua Terra 41,5 blue dial, no i teraz Seamaster Professional 300M.