Tam były raczej plecione, mosiężne linki. Ale cóż. Wszystko teraz za kanałem Już się swego czasu namęczyłem ściągając doń wahadło. Okazało się, że długość wyliczona praktycznie za pomocą zastępczego wahadła (patyczek, lekka soczewka) nie sprawdziła się w przypadku oryginalnego, na grubym mosiężnym pręcie i z soczewką zalaną ołowiem. Damian - Czasik - je skracał. Uzupełniłem też skrzynkę o drzwiczki. Z szybą nie dałem rady, lezy gdzieś w szafach, ma o jakieś 5 mm za dużą średnicą. Wykończy mnie ten zegar kiedyś...