To była jedna z pierwszych płyt kompaktowych. Pożyczonych. Tak, tak - pamiętacie? Były, przez jakieś 2-3 lata na przełomie lat 80 wypożyczalnie płyt CD. Dla "niemających" sprzętu przegrywano je na dostarczone kasety. W każdym razie, diorowski odtwarzacz CD, drogi jak dla mnie w tamtych latach diabelnie, kosztował tyle co kilka płyt. A ze wspominek, z płyty Tarantism ( ).
I ich najpiękniejsza ballada, warta umieszczenia wśród setki rockowych "ever". Druga, moim zdaniem najlepsza z ich płyt, Hungry Sally and Other Lullabies.