Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2635
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Edmund Exley w dniu 29 Kwietnia 2015

Użytkownicy przyznają Edmund Exley punkty reputacji!

Reputacja

8267 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

4027 wyświetleń profilu
  1. Koledzy, mam miłe wspomnienia związane z naszą mundialową tradycją. Dla nostalgicznych: - 2014 - 2018 - 2022 W tym roku przyznaję, że na razie nie jestem w stanie podać z pamięci żadnej grupy, ale liczę, że mimo wszystko odnajdę jakąś radość z tego turnieju, pomimo całej otoczki i absurdalnej liczby drużyn. Przydatne linki: - strona TVP z planem transmisji: https://sport.tvp.pl/ms-2026 - rozbudowane hasło na Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_Świata_w_Piłce_Nożnej_2026 - strony drużyn na stronie FIFA: https://www.fifa.com/en/tournaments/mens/worldcup/canadamexicousa2026/teams - Livescore: https://www.livescore.com/en/football/international/world-cup-2026/ Pierwszy mecz identyczny jak inauguracja w 2010: RPA-Meksyk (11 czerwca, 21:00).
  2. Edmund Exley

    Twoja kolekcja!

    Imponująca kolekcja Orisa. Ciekawym uzupełnieniem brakującego miejsca byłby ten (choć wiem, że rozmiar nie w Twoim stylu).
  3. Odpowiadając na zacytowane pytanie - chyba Frank Horrigan. Oczywiście lubię też inne, ale tę oglądałem jak dotąd zdecydowanie najczęściej i... mam ochotę obejrzeć za jakiś czas ponownie
  4. Bardzo fajnie widzieć Cię po dłuższej przerwie. Nadal kolekcjonujesz głównie vintage? "Kalendarzowe" zdjęcie. No i w poziomie U mnie "stary wiarus z Saint-Imier", wciąż trzyma się mocno.
  5. Stary, dziękuję! Dzięki Tobie się nie spóźniłem, bo wróciłem z rowerów z moimi chłopakami, ale myślałem, że mecz jest o 19:00 W porównaniu z Milan-Juve 2003 to była prawdziwa uczta dla oka. Naprawdę obecność rodaków ma dla Ciebie aż takie znaczenie? Arsenal ma przecież piękną historię, wiele smaczków, kulturowych odniesień. Z PSG natomiast nie mam zbyt wielu pozytywnych skojarzeń, a na pewno nie będzie takim bramkarz o wyglądzie NKWD-zisty. Trzeba jednak oddać Luisowi Enrique, że poza tym zbudował naprawdę mocną ekipę.
  6. No na pewno trzeba będzie uważać, zwłaszcza z tym paskiem. W sieci widziałem kilka pokiereszowanych ceramicznych Panerai, IWC czy Omeg. A Siderala już też ktoś wrzucał? Bardzo lubię zegarki na meshu (choć może niekoniecznie takim bez wykończenia przy uchach). Zawsze myślałem jednak, że tego typu bransoleta lepiej wygląda na zegarkach z mniej lub bardziej widoczną nutą heritage. Z drugiej strony jednak - najnowszy Hydroconquest przeczy tej tezie. Jak Tobie się podoba i jest wygodnie, to chyba nie ma co się przejmować zdaniem innych Zegarek fajny. Przygotowałem sobie wstępnie taką alternatywę: Lub taką:
  7. Ja też, choć żałuję, że tak rzadko wtedy oglądałem. Ale do dziś pamiętam, jakie wrażenie zrobiły na mnie dwa filmy, które obejrzałem jesienią/zimą 1990 roku. Polskiego "Chama" oglądałem siedząc schowany pod stołem. A później - już jako pełnoprawny widz - obejrzałem z tatą chyba mój pierwszy western w życiu, czyli "Wyjętego spod prawa" Howarda Hughesa. Grał tam Thomas Mitchell, którego później doceniłem za wiele innych ról. Dzień później z kuzynem w kuchni u babci odtwarzaliśmy scenę pojedynku i strzelanie w uszy Billy'ego Kida Oprócz cyklu "W starym kinie" warto dodać, że Janicki przeprowadził szereg rozmów z Andrzejem Wajdą na temat jego niezrealizowanych projektów. Mój film weekendu być może jest właśnie pokłosiem tej rozpoczętej w dzieciństwie fascynacji dawnym kinem. Obejrzałem bowiem zapomniany film "Wszyscy moi synowie". Grają Burt Lancaster i mój numero uno tamtej epoki, czyli Edward G. Robinson. Film jest trochę teatralny, schematyczny i dydaktyczny, ale ogląda się fajnie właśnie z uwagi na świetną rolę Robinsona. To amerykański "self-made man", nad którym ciąży przeszłość. Trochę jak w "Domu ludzi obcych", Robinson łączy siłę, patriarchalizm i poczucie nieuchronnego upadku.
  8. Nie pamiętam, czy była, więc wrzucam skan:
  9. Rewelacyjnie się go nosi, a jeszcze fajniej ogląda Obserwuję jednak precyzję chodu, bowiem na razie niestety nie zachwyca. Dziś nosiłem go dopiero drugi raz. A dla zabawy - stylizacja na zdjęcia z czasopism z późnych lat 70. (choć wyposażenie nurka i skrót .com trochę psują tę zabawę)
  10. Twoje charakterystyczne tło zdjęć to zawsze ich dodatkowy, ciekawy walor - a tym razem jest wręcz idealnie dopasowane do zegarka. Pewnie w wielu domach około 1965 roku można byłoby zrobić takie zdjęcie. Piękna para! Ja też zazwyczaj zakładam Conquesta Heritage do garnituru, dziś jednak długi i cięższy dzień, więc wybrałem nieco brutalniejszego Tissota:
  11. Frederique Constant Classics Carrée?
  12. Ja wreszcie obejrzałem "Tajnego agenta". I choć w trakcie seansu miałem dwa lub trzy momenty zwątpienia, czy historia zmierza we właściwym kierunku, to jednak ostatecznie całość wybrzmiewa znakomicie. Dawno nie widziałem w nowym filmie takiej kolorystyki, nasycenia kadru szczegółami, a jednocześnie przestrzenią. Do lat 70. odnosi się dziś wielu twórców - trudno się dziwić, bo to niezwykła, zwłaszcza dla kina, dekada - z lepszym lub gorszym efektem. Tym razem efekt jest wręcz wybitny. Ciekawe, czy kiedyś w polskim kinie doczekamy się takiego obrazu tamtej epoki - nasi twórcy tworzą zazwyczaj pozornie pieczołowitą inscenizację (kilka zawsze lśniących aut z epoki w tle, kostiumy, ze dwie piosenki Krawczyka etc.), ale zawsze wygląda to właśnie na sztuczne odtworzenie. A "Tajny agent" jest w latach 70. realistycznie zanurzony, a... nie zawsze jest to zbiornik, w którym zanurzenie jest przyjemne Kilka scen czy całych sekwencji jest perfekcyjnych. A co podobało mi się mniej? Nie zdradzając szczegółów (kto widział, ten będzie wiedział): 1. pierwsza sekwencja biurowa - jej przeciągnięcie jest na pewno świadome, ale nie wiem, czy aż tak konieczne; 2. surrealistyczna scena ilustrująca news z gazety (jakoś tak kiczowato się robi); 3. typowe dla społecznego kina południa idealizowanie ruchów z określonej strony. Ogólnie jednak - dla mnie to jeden z najlepszych nowych filmów, jakie ostatnio obejrzałem. Moura, który gra rewelacyjnie (ale nie on jeden - zwłaszcza Robério Diógenes jest piorunujący!), nosi jakiś zegarek. Widać go nawet na plakacie, ale trudno mi powiedzieć, co to jest:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.