Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Edmund Exley

Użytkownik
  • Content Count

    1,995
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Edmund Exley

  1. Wreszcie obejrzałem wczoraj na TVP 2 "Danny'ego Collinsa", czyli - po polsku - "Idola". Około 2002/2003 miałem zaliczony prawie każdy film z Alem Pacino (tylko "Chinese Coffee" zobaczyłem dopiero parę lat temu), ale później pojawiło się kilka rzeczy w jego filmografii, których do dziś nie widziałem i nie zamierzam lub takich, które może obejrzę przy okazji. O "Idolu" słyszałem trochę dobrego i faktycznie, to przyjemne kino familijne, pełne ciepła i wiary w dobro w człowieku. Zwroty akcji, dynamikę relacji i kryzysy bohatera można łatwo przewidzieć. Prawdę mówiąc, gdyby nie Al, to pewnie bym tego w ogóle nie oglądał, ale w sumie to nawet warto. Piosenki Lennona nie są wykorzystane w jakiś oryginalny sposób, ale zawsze miło go usłyszeć. Postać Pacino to taka hybryda Roda Stewarta i Krzysztofa Krawczyka Dużo większy apetyt mam na wchodzące niebawem do naszych kin "Rimini" Ulricha Seidla, w którym bohaterem też jest podstarzały piosenkarz z niepoukładanym życiem rodzinnym:
  2. To perła w kolekcji. Aha, ale wiesz, że chyba w każdym wpisie dot. Waltera R. gubisz jedną literkę w jego nazwisku? I jeszcze jedno - czy niemiecka flaga przy jego nazwisku ma kolory w złej kolejności?
  3. Thomas Strunz, jeden z ulubieńców Trapattoniego, ostatnio znów stał się bohaterem sportowo-plotkarskich mediów. Na nadgarstku chronograf Bulgari Diagono Chronograph.
  4. "Piosenki o miłości" - bardzo dobry polski film "mikrobudżetowy". W takiej kategorii startował w Gdyni, a powinien w konkursie głównym. Wciągająco opowiedziana rzecz o ambicjach, rodzinie, upokarzaniu innych i muzyce (choć nie jest ona najmocniejszym elementem całości - takie hipsterskie "plumkanie", ale niepozbawione uroku). "Stracone złudzenia" - to bez wątpienia jeden z najlepszych filmów, jakie obejrzałem w tym roku. Wszystko na najwyższym poziomie wykonawczym. Zaskakujące jest, jak dobrze brzmią dziś te wszystkie zimne, cyniczne teksty Balzakowskich bohaterów i - to świetny ruch twórców - narratora, pełniącego tu funkcję niemal taką, jak ten z "Barry'ego Lyndona" (nota bene - akurat w tamtym przypadku nie był figurą przeniesioną z powieści, lecz dodaną dopiero w filmie). I cóż, w bezbłędnym aktorskim zespole rozpycha się Depardieu. On sam jest jak bohater z "Komedii ludzkiej", dlatego może wypada tak wiarygodnie.
  5. Byrne dobrze się kojarzy: z dobrą muzyką, dobrym aktorstwem i dobrą piłką. Jest też zegarek - koperta dość masywna, ale tarcza (indeksy się zmieniają) w tej wersji mi się podoba: https://monochrome-watches.com/hands-on-new-independent-watchmaker-byrne-gyrodial-ever-changing-dial-watch-specs-price/
  6. Na stronie Kruka pojawił się jako: ZEGAREK LONGINES Record Collection Referencja: L2.921.4.56.6 | Indeks: ULO/4212 Wiele razy pisaliśmy o związkach Ferrari i Longinesa - tu jeden z ciekawszych zegarków nawiązujących do tej współpracy: Należy do kierowcy Sama Hancocka. Mam sentyment do tarcz "electric blue":
  7. Kilka dni temu zmarł Tomasz Wołek, który dla mnie zawsze był przede wszystkim popularyzatorem piłki południowoamerykańskiej. Pisałem już tutaj, jak ważna była dla mnie "13" Fuji. Do dziś co jakiś czas do niej wracam, bo mam tam swoje ulubione fragmenty. Autor był bardzo barwną postacią i osobowością sportowego dziennikarstwa.
  8. "Ennio" - bardzo mi się podobał. Bohater skromny, mądry, szczery, wyrazisty i pełen uroku. W centrum uwagi cały czas muzyka, przy okazji kawał historii kina, sporo włoskiej kultury popularnej, gdzieniegdzie anegdota - wszystko w świetnym tempie, może nawet aż za szybkim. Pod koniec ewentualnie trochę za dużo komplementów od wszystkich, którzy się pojawiają. Bez tego Ennio dałby sobie radę Wielki atut to wyjaśnienie, dlaczego poszczególne kompozycje są tak istotne, na czym polega ich kunszt i jak wzbogaciły filmy. Ich fragmenty są świetnie wmontowane. Niektóre są znane doskonale (jest też tak uwielbiana przeze mnie "Pustynia Tatarów"), ale i kilka znanych słabiej, a - jak sądzę - ciekawych. Nie widziałem np. pierwszego filmu Morricone i Petriego. O ich późniejszym, słynnym "Śledztwie..." jest sporo, choć w polskich napisach pojawia się przykry błąd (męska odmiana do Bolkan, a to przecież nazwisko brazylijskiej aktorki). Nazwisko Volonte nie pojawia się natomiast ani razu, ale każdy kinoman wie, że jego twarz to najlepszy teledysk do muzyki bohatera filmu Z nieznanych mi filmów szczególnie moją uwagę zwróciła "Fraulein Doktor" Lattuady - sekwencja frontowych walk I wojny wydaje się być piorunująca. Włosi mogli w latach 60. pokazać już znacznie więcej niż Kubrick (jego bitwa ma zresztą trochę inny charakter i też jest wielka) czy Milestone. Wygląda na to, że włoskie skłonności do werystycznej przemocy idealnie wpasowały się w koszmar okopów tej okropnej wojny. Na youtube ten film jest z hiszpańskimi napisami, chyba warto będzie po niego sięgnąć dla tej sekwencji. No i na koniec - mnóstwo fajnych zegarków, choć tylko niektóre dają się zidentyfikować. Tarantino nosi chyba jakiegoś Big Pilota, jest trochę Rolexów.
  9. Ten czarny to naprawdę cudo. Wiele razy już mówiłem, że te Conquesty to dla mnie kwintesencja Longinesa. Ten drugi też fajny, ale jednak już nie tak ponadczasowy. A są/będą Twoje? Kto wie, może to najbardziej smakowita z wersji HC - a dobra jest przecież każda @rads - super, że znowu z nami jesteś. Wystarczyło kilka postów i mamy prawdziwą kopalnię wiedzy o naszej ulubionej firmie. Dzięki! A ten to chyba nowy?
  10. Bill Shankly - świetny piłkarz Preston, później jeszcze lepszy trener Liverpoolu. Lubił też podroczyć się z Evertonem. Na ręku chyba Omega Geneve z początku lat 70.? A dla równowagi Howard Kendall - również grał dla Preston, a później dla Evertonu, który z sukcesami prowadził w latach 80. - niestety, pozbawiony szansy zdominowania Europy. Duże zdjęcie, więc wkleję link - czy to jakiś Eberhard & Co.? Bo napis jakiś taki fikuśny się wydaje: https://www.thetimes.co.uk/imageserver/image/%2Fmethode%2Ftimes%2Fprod%2Fweb%2Fbin%2Fd86dec34-95f8-11ea-b833-0d83599da676.jpg?crop=2651%2C3976%2C0%2C0
  11. Teraz i ostatnio najczęściej: A drugą najczęściej słuchaną płytą jest "My Favorite Things". Poznałem też wersję tytułowego utworu śpiewaną przez Julie Andrews:
  12. Raczej Szturmańskie: https://odczasudoczasu.pl/2019/09/zegarek-szturmanskie-general-miroslaw-hermaszewski-spotkanie-z-naszym-kosmonauta/
  13. Odejście królowej Elżbiety II przypominało mi o jednym z moich najważniejszych hobby z dzieciństwa - zbieraniu znaczków. No właśnie, bardziej "zbieraniu znaczków" niż filatelistyce, bo sensownie zaplanowanej kolekcji nie udało mi się stworzyć. Ograniczone możliwości sprawiły, że po prostu wszystkie fajne znaczki, jakie udawało mi się zdobyć (w większości stemplowane), segregowałem możliwie racjonalnie w moich kilku klaserach. Czyli osobno sport, Polska, Węgry, współczesna kolorowa pop-filatelistyka z krajów egzotycznych (do dziś podoba się dzieciom ), a w najfajniejszym klaserze te, które po prostu najbardziej lubiłem. Ale kilka pomysłów na motyw przewodni miałem, m.in. amerykańskie znaczki o tematyce historycznej i znaczki ze światowymi przywódcami - a tu wśród ulubionych były oczywiście te z królową. Ulubione były te zza oceanu:
  14. Niby zaskoczenie, ale tylko trochę. Podejrzewam, że przygotowywane jest miejsce dla zegarka kojarzącego się większości z niezdrowym słodkim napojem, a niektórym - jak mnie - z barwami Bologna FC lub Barcelony.
  15. Gratulacje, świetny zegarek i - jak zawsze - fantastyczne zdjęcia.
  16. Bardzo mi miło Życzę wartościowej lektury!
  17. Fajna dyskusja się nam wywiązała, Panowie
  18. W nadciągającym wkrótce na kinowe ekrany arcydziele "Nie cudzołóż i nie kradnij" spodziewać można się zegarka Kama:
  19. Obejrzałem wreszcie "Morderstwo w Orient Expressie" Branagha. Książki nigdy nie czytałem, ale dwa razy widziałem film jednego z moich największych ulubieńców, czyli Sidneya Lumeta. To było solidne kino retro, ale Lumet oczywiście podpisał sporo mocniejszych i lepszych rzeczy. Wiadomo, że to David Suchet stworzył tak ikoniczny wizerunek Poirota, że ciężko przestawić się na inną wersję. Branagh jest trochę dziwny, ale w sumie nie miałem z nim problemu. Bo największy problem miałem z tym, że wiedziałem, jak to się musi potoczyć, a po długim i intensywnym dniu najbardziej podobała mi się wizja komfortowej drzemki w wagonie sypialnym Jakoś jednak dałem radę w jednym podejściu. W sumie to niezłe kino rozrywkowe, choć momentami nieco wizualnie przeszarżowane - czasem miałem wrażenie, że oglądam "Express Polarny". Cóż, teksty muszą mieć nowe odczytania, by móc żyć we współczesności.
  20. Z fajnych chwil nie zapominaj o mistrzostwie Anglii dla Aston Villi - jak na razie ostatnim... A wracając do muzyki - dziś wieczór najpierw "Tutu", a później to cudo:
  21. Tak, nosił Navitimera: A później, w czasach "Tutu" - złotego Day-Date'a: Oraz coś, co kojarzy mi się z kwarcową Omegą Constellation:
  22. Edmund Exley

    LEGO

    Mój ośmiolatek sam złożył - świetny zestaw! Do archiwum jeszcze to:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.