Czytałem ten wątek o Unitra Warel wielokrotnie i w końcu tak mi utkwił w głowie, że postanowiłem przywrócić do życia jakiś egzemplarz.
Zegarek kupiłem w ciemno gdyż mieszkam obecnie w Reykjaviku, a zegarek pochodzi z okolic Poznania - trochę mi przykro, że go nie mam w rękach, no ale cóż... życie 🙂
Według sprzedającego zegarek działa, ale gdy padła bateria już jej nie wymieniał, nie ma podstaw by mu nie wierzyć, gdyż to kolejny zegarek do remontu, który kupuję od niego i do tej pory było wszystko Ok', ale czas pokaże.
W każdym razie dokonałem zakupu i w dniu dzisiejszym zegarek dotarł kurierem do mojego zaufanego zakładu zegarmistrzowskiego.
Jutro odbędzie się konsylium na stanem i metodami przywrócenia pacjenta do życia 🙂
Trzymajcie kciuki!