Kwestia gustu - to nie tylko potrzeba zmieszczenia manufakturowego mechanizmu, ale też w przypadku solidnego WR (a ten mój Tudor chrono ma 20AT) konieczność odpowiedniego zabezpieczenia od wewnątrz m.in. uszczelkami. Chrono Tudora ma 14,4mm wysokości, czyli dosyć typowo jak na werki z taką komplikacją. Podejrzewam, że razi Cię raczej styl koperty, z masywnym "klockiem" z boku, który wielu przeszkadza wizualnie i na nadgarstku. To ta płaska polerowana powierzchnia boczna sprawia, że zegarek wygląda na większy i wyższy niż w rzeczywistości. Długo nie mogłem się do tego przekonać, ale kiedy już kupiłem pierwszego Tudora, to przestało mi to przeszkadzać wizualnie, a wygoda noszenia jest duża, pod warunkiem że nadgarstek przynajmniej średniej wielkości. Trochę pandemia "pomogła", w pewnym momencie miałem w nadgarstku o 1cm więcej niż przed, teraz już tylko 0,5cm, chociaż to też zależy od ciśnienia i temperatury powietrza.
To tak jak ze wskazówkami "snowflake" - jednych denerwują, a innym pasują bardziej niż mercedesowe w sportowych modelach Rolka.