Oczyścić głowę ze sloganów, zainteresować się samymi zegarkami (od strony technologicznej i estetycznej), a nie logotypami i nie oceniać rozpoznawalności po tym, co się samemu wie na temat danej marki. Swoją drogą rozpoznawalność to ma Casio największą... Mam dwa Tudory, które mógłbym sprzedać i kupić Rolka (używanego), ale lubię markę na T i konkretne modele, które kupiłem, a to, że prawie nikt ich w Polsce nie kojarzy z zegarkami luksusowymi (albo w ogóle nie kojarzy), to dla mnie powód do satysfakcji i poczucia, że kupiłem je dla siebie, a nie dla zzieleniałych z zazdrości spojrzeń obcych ludzi.
Większość z nas tutaj ma kilka albo i kilkanaście zegarków różnych marek, więc trudno zrozumieć, co tak naprawdę stoi za Twoim pytaniem - czy mamy Cię przekonywać, że relacja jakości do ceny jest optymalna akurat w Tudorze (nie jest)? Czy zniechęcać do kupna Rolexa, bo kolejki i nieetyczne praktyki sprzedawców? Mam jak dla mnie idealny model Panerai, który wyprodukowała firma skompromitowana i obśmiana na świecie za kłamstwa i pozerstwo, a także tzw. downgrading mechanizmów, ale nie sprzedam zegarka, bo dla mnie jest świetny i lubię go nosić. Kupiłem go ze świadomością, jaka jest historia firmy, ale też co ma w środku i jak leży na nadgarstku.
Aha, Tudor nie używa mechanizmów Roleksa, przynajmniej nic mi nie wiadomo, by Kenissi robiło "rolkowe" werki. A w chrono Tudor korzysta z mechanizmów Breitlinga B01, naprawdę bardzo dobrych.