Części zegarka wkładam do stalowego koszyczka (przedwojenny) i moczę w benzynie (czysta extrakcyjna, po rozdaniu na kartce papieru odparowuje nie zostawiając śladów), po jakimś czasie (czasem kilka godzin, czasem tydzień ), wyjmuję po jednym elemencie, oglądam pod lupą, gdy tego wymaga potrzeba poprawiam pędzelkiem, płuczę ponownie w benzynie i odkładam na czystą białą kartkę papieru by benzyna odparowała. Przy składaniu oglądam ponownie każdy wkładany na miejsce element.